Po "nijakim" Porębie do gry wchodzi Brudziński. "Pierwszy żołnierz Jarosława Kaczyńskiego"
Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego szefem sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości został europoseł Joachim Brudziński - poinformował w poniedziałek w mediach społecznościowych rzecznik partii rządzącej Rafał Bochenek. W piątek z funkcji szefa sztabu wyborczego PiS zrezygnował Tomasz Poręba. Powody jego dymisji oficjalnie nie są znane, ale politycy opozycji mówią o wewnętrznym konflikcie w PiS.
Ostre spięcie spin doktorów obozu władzy. 'PiS wpada w spiralę niepowodzeń'
Zdaniem Marka Sawickiego z Polskiego Stronnictwa Ludowego wybór Brudzińskiego wskazuje na to, że Kaczyński "stawia na polityka wyrazistego i na dalsze konfrontacje, a więc na język brutalizacji kampanii". - Nie mam co do tego żadnych złudzeń. Po nijakim Porębie wchodzi bardzo ostry, niekontrowersyjny w sensie odbioru w PiS-ie, pierwszy żołnierz Jarosława Kaczyńskiego - ocenił w "Poranku Radia TOK FM" polityk.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Sawicki: Zapłacimy za błędy Morawieckiego
Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej odniósł się także do czwartkowego wyroku TSUE w sprawie frankowiczów. Trybunał ocenił, że "prawo UE nie stoi na przeszkodzie temu, by w przypadku uznania umowy kredytu hipotecznego zawierającej nieuczciwe warunki za nieważną, konsumenci żądali od banku rekompensaty wykraczającej poza zwrot zapłaconych rat miesięcznych". Dla sektora bankowego oznaczać to będzie straty finansowe rzędu nawet stu miliardów złotych.
Jak przekonywał Sawicki, "za błędy m.in. BZ WBK i banku Mateusza Morawieckiego" zapłacimy my wszyscy jako klienci banków. - A przypomnę, że roczny budżet z PIT-u, jaki płacimy jako podatnicy, to za ubiegły rok ok. 64 mld złotych - mówił. I podkreślał, że to właśnie "Morawiecki namawiał Polaków do brania kredytów frankowych". - Pan Morawiecki jest głównym odpowiedzialnym za to, że my Polacy znowu z portfeli wyłożymy ponad 100 mld złotych. Więc jeśli Kaczyńskiemu i Morawieckiemu te 21 mld z KPO są niepotrzebne, te 100 mld zmarnowane w bankach, przepalone przez kredyty frankowe są niepotrzebne, to widać, że kompletnie nie dbają o naszą gospodarkę - alarmował polityk PSL.
Przypomniał także o karach, jakie naliczano nam za brak spełnienia unijnych wymogów w kwestii praworządności. - Izbę Dyscyplinarną pan prezydent swoim podpisem zlikwidował 14 lipca. 15 lipca ubiegłego roku Polska powinna złożyć do TSUE wniosek o zawieszenie naliczania kar miliona euro dziennie. Wniosek złożyli 14 marca. 240 dni spóźnienia - zauważył Sawicki.
W ocenie gościa TOK FM w sprawach frankowiczów KPO i TSUE zastosowany powinien zostać artykuł 231 Kodeksu karnego o odpowiedzialności funkcjonariusza publicznego za działanie na szkodę interesu publicznego. - Prokurator generalny Zbigniew Ziobro już powinien postawić pewne osoby w stan oskarżenia - wskazał były minister rolnictwa. Jednocześnie zapewnił, że tak się stanie, jeśli opozycja wygra wybory. - Miałem w tej chwili składać wnioski do prokuratury, ale wiem, jaka jest procedura. Dwa razy prokuratura sprawę umorzy i potem do sprawy wrócić nie wolno. Te sprawy za pół roku się nie przedawnią i z pewnością takie wnioski do prokuratury będę składał - zadeklarował Sawicki.
Wyrok TSUE miażdży PiS-owską reformę sądownictwa. 'Znów mogą czekać nas kary'