Szczęście Daniela Obajtka skończy się po wyborach? "Będzie pole do popisu"
Jednej z najjaśniejszych gwiazd epoki rządów Prawa i Sprawiedliwości książkę poświęcili Jarosław Sidorowicz i Paweł Figurski. Książkę o człowieku, który ze stanowiska wójta Pcimia trafił na fotel prezesa potężnego Orlenu, a do tego ma wielkie polityczne wpływy, opublikowało Wydawnictwo Agora.
Tytułowe "Siedem szczęść Daniela Obajtka" odnosi się do niespotykanego "farta", dzięki któremu prezesowi Orlenu udaje się uniknąć stanięcia przed sądem za swoje liczne działania, które budzą poważne wątpliwości i dla wielu są po prostu łamaniem prawa. - Intryguje mnie to, jaki jest limit tego szczęścia i kiedy nastąpi jego kres. Być może zapowiedzią końca, wydawałoby się nieskończonego, szczęścia, są problemy z dystrybutorami. Bo na razie recepty na szybką naprawę dystrybutorów nie widać - mówił Paweł Figurski w TOK FM.
Obajtek ma szczęście nie tylko do prokuratury
Jak mówił, Obajtek ma też "szczęście na polu inwestycji w nieruchomości". I przypomniał sprawę zakupu - po bardzo atrakcyjnej cenie - luksusowego apartamentu na warszawskim Bemowie. - Miał takie szczęście, że cena dewelopera wynosiła ok. 12 tys. złotych, a on kupił tę nieruchomość za 6900 zł za metr kwadratowy. To ogromne szczęście - ironizował rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Podobnego farta Obajtek miał podczas transakcji dotyczącej działki zlokalizowanej nieopodal pierwszej polskiej elektrowni atomowej, która ma powstać w nadmorskim Choczewie. - Państwo, czyli krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa miało prawo pierwokupu, jednak z niego nie skorzystało. Szczęśliwie dla Daniela Obajtka, to on mógł nabyć tę nieruchomość - mówił gość "Światopodglądu".
Zdaniem dziennikarki TOK FM, "przeciętnego Kowalskiego", czyli osoby, które zarabiają po kilka tysięcy złotych miesięcznie, kolejne szczęścia Daniela Obajtka mogą wpędzić w nie lada frustrację. - A z tym też Obajtek walczy. Bo pracownicy Orlenu otrzymali już premię gwiazdkową, więc jak Daniel Obajtek widzi, że ktoś jest nieszczęśliwy, to nawet przyspiesza święta - odparł żartobliwie Figurski.
W ciągu ostatnich lat afer dotyczących prezesa Orlenu pojawiało się tak wiele, że - zdaniem dziennikarza - po prostu przyzwyczailiśmy się do tego, że pojawiają się kolejne. - Takim przełomem był zakup przez Orlen Polska Press. Wtedy całe społeczeństwo interesowało się kolejnymi informacjami, a teraz są one przyjmowane przez społeczeństwo nie ze zdenerwowaniem, ale już raczej z bezsilnością - stwierdził.
Bezwzględny jak Daniel Obajtek
W książce Figurskiego i Sidorowicza opisano m.in. zarzuty, jakie prokuratura stawiała Obajtkowi za narażenie na straty firmy Elektroplast przez fikcyjny zakup granulatu do rur. Śledczy twierdzili, że przyniosło mu to 700 tys. zł korzyści majątkowej. Po dojściu PiS do władzy prokuratorskie postępowanie jednak umorzono.
Gdy Daniel Obajtek pełnił już funkcję prezesa Orlenu, temat wrócił w postaci "taśm Obajtka". Można tam usłyszeć m.in. wulgarne wypowiedzi byłego wójta Pcimia na temat swojego pracodawcy z Elektroplastu, który równocześnie był dla niego kimś w rodzaju mentora. Chodzi o Romana Lisa, który mówił o Obajtku tak: "To człowiek, który idzie po trupach do celu. (...) On mi chciał zrujnować firmę. Nie liczył się z tym, że jego krewni pracowali w tej firmie i że będą musieli zostać zwolnieni, kiedy firma padnie".
Od 'człowieka z granulatu' po prezesa Orlenu. Skąd błyskawiczna kariera Daniela Obajtka?
Jak wskazał gość TOK FM, właśnie "ta historia pokazuje charakter Daniela Obajtka jako osoby bezwzględnej". - Wtedy działał na swoje konto, a teraz jest bezwzględny, jeżeli chodzi o wykonywanie poleceń zakupowych czy rozwijających Orlen. Przecież to, co Obajtek realizuje, realizuje, nie zatrzymując się nawet na moment. Bo takie dostaje polecenia - podkreślił.
Zanim "taśmy Obajtka" ujrzały światło dzienne (co było zasługą Figurskiego i Sidorowicza), chodziły słuchy, że prezes Orlenu - jako nowy pupil prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - zastąpi Mateusza Morawieckiego na stanowisku premiera. Czy ten scenariusz spełni się, jeśli Prawu i Sprawiedliwości uda się rządzić trzecią kadencję z rzędu? - Choć Daniel Obajtek twierdzi, że nigdy nie chciałby być premierem, że jest biznesmenem, a polityka go nie interesuje, to jest członkiem PiS. I nie ukrywa tego, że prezesuje Orlenowi, dlatego że w tej partii zasiada - mówił uwagę współautor "Siedmiu szczęść".
Cień Rosji w tle wielkiej fuzji Orlenu z Lotosem? 'W tej transakcji jest wiele znaków zapytania'
A co będzie z Obajtkiem w przypadku wygranej opozycji? - To zależy, czy starczy sił, czy też chęci do rozliczenia niektórych afer PiS. A tych jest strasznie dużo, więc pytanie, czy Daniel Obajtek znajdzie się w top 10 (tych, których działania trzeba rozliczyć - red.). Moim zdaniem tak. Pamiętam, że w 2021 roku, gdy co kilka dni mieliśmy kolejny tekst o Danielu Obajtku i kolejną aferę, politycy opozycji zapowiadali komisję śledczą. Więc jeżeli prokuratura będzie chciała przyjrzeć się niektórym działaniom Obajtka, to tutaj jest pole do popisu - podsumował Paweł Figurski.