advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Politycy PO w służbie medycznego podziemia? "Tekst interpelacji dostałem messengerem"

Michał Janczura
5 min. czytania
12.01.2024 15:24
Najpierw poseł Aleksander Miszalski, teraz wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska. Politycy Platformy Obywatelskiej wysłali do Ministerstwa Zdrowia interpelacje powielające pseudonaukowe twierdzenia dotyczące leczenia boreliozy. Oboje twierdzą, że tylko skopiowali pytania od obywateli, ale ogromny biznes, który się za tym kryje, już wykorzystuje ich do promowania swoich działań.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Było jeszcze kilka dni do wyborów. Poseł Platformy Obywatelskiej Aleksander Miszalski dostał od znajomej z Facebooka wiadomość. W treści otrzymał tekst interpelacji. 6 października podpisuje tekst i przesyła do ministerstwa, twierdząc, że jego biuro nie zauważyło tam nic kontrowersyjnego. Skąd wiemy, że tak to wyglądało? Bo poseł sam o tym publicznie opowiedział podczas wywiadu w Radiu Rebeliant.

Wiemy nawet, kim jest znajoma posła. Pani Ewa Leszczyńska na jednej z grup internetowych pochwaliła się, że to ona napisała interpelację. Oto jej wpis z forum:

Okazuje się, że pani Ewa działa na rzecz medycznego podziemia, czego dowody też znajdujemy na facebookowych grupach.

W sierpniu po emisji pierwszych odcinków serialu 'Podziemie' Naczelna Izba Lekarska ogłosiła, że chce postępowań dyscyplinarnych dla lekarzy, którzy działali w tym biznesie i stosowali metody niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Rzecznik Praw Pacjenta wszczął kontrole w jednostkach, które opisaliśmy w serialu 'Podziemie'.

"Akademia boreliozy" zorganizowała w związku z tym pikietę pod siedzibą Naczelnej Izby Lekarskiej I Ministerstwem Zdrowia. Michał Szebestik, były bokser zawodowy I jeden z głównych bohaterów publikacji TOK FM organizował akcję protestacyjną. Pomagała mu… pani Ewa.

Obrońcy medycznego podziemia szukają pomocy. Interpelacja w MZ

Interpelacja posła Miszalskiego trafiła do Ministerstwa Zdrowia. Zawiera argumenty, którymi zwolennicy medycznego podziemia posługują się od zawsze. Twierdzą, że jest jakiś spór w nauce, że są różne równorzędne metody leczenia, a w Polsce wybiera się tylko jedną, ograniczając tym samym pacjentom prawo do leczenia.

Poseł PO posunął się nawet do stwierdzenia, że lekarzom w Polsce brakuje wiedzy: "Pomimo badań i nagłaśniania problemu przez media i samych chorych, zwłaszcza stowarzyszenie chorych na boreliozę, wiedza lekarzy na temat chorób odkleszczowych jest ciągle niewystarczająca".

'Bokser' z 'Podziemia' ma kłopoty. Prokuratura wszczęła dochodzenie

Interpelacja w mgnieniu oka stała się pożywką dla obrońców niepotwierdzonych naukowo metod. Zaczęły ją udostępniać grupy zrzeszające setki tysięcy osób. Przy okazji kolportowano informacje, że interpelacja wpłynęła do Sejmu i dotyczy zmiany standardów leczenia boreliozy.

W postach znajdujemy informację, że poseł Miszalski dostrzega problem związany z boreliozą i przyznaje, że lekarze sobie nie radzą.

Gdański lekarz i tajemnicza terapia na boreliozę. 'To złośliwe czytanie z pana strony' [PODZIEMIE, odc. 6]

30 listopada polityk występował w Radiu Rebeliant. Formuła programu jest taka, że pytania mogą zadawać dzwoniący słuchacze. Pojawiły się głosy dotyczące interpelacji. Wtedy właśnie poseł wytłumaczył, że otrzymał treść w aplikacji messenger, że biuro poselskie przeczytało, nie widziało kontrowersji, a on to podpisał.

Jedną z dzwoniących była lekarka, która tłumaczyła, między innymi,  jak szkodliwe jest promowanie i kolportowanie takich treści i w jak wielkim niebezpieczeństwie są pacjenci w związku z "leczeniem" stosowanym w medycznym podziemiu. Poseł przyznał, że interpelacja była błędem.

Na jednej interpelacji się nie kończy. Wicemarszałkini idzie tropem posła

Miszalski kilka dni później jednak diametralnie zmienił front. We wpisie na portalu X tłumaczy jak to było:

Czyli zmienił wersję. Już nie znajoma z Facebooka, a "kilka osób cierpiących na boreliozę i jej powikłania" miało stać za tą interpelacją. Poseł nie twierdzi już, że zrobił "kopiuj-wklej" tylko "zadaje suche i konkretne pytania". Pomija oczywiście przy tym fakt, że jego interpelacja zawiera, oprócz pytań, szereg sformułowań.

Przez wiele tygodni prosiliśmy Radio Rebeliant o udostępnienie nagrania z rozmowy z posłem Miszalskim. Niestety otrzymaliśmy informację, że wystąpiły "problemy techniczne" i nagranie nie jest osiągalne. Dodajmy, że wcześniejsze i późniejsze rozmowy znalazły się na portalu youtube.com. Tego niestety zabrakło, ale słowa wypowiedziane przez Aleksandra Miszalskiego potwierdzają uczestnicy tej dyskusji.

Dodajmy, że zanim poseł skierował swoją interpelację, w sprawie szkodliwości metod stosowanych w medycznym podziemiu - polegających głównie na długotrwałej antybiotykoterapii - wypowiedziały się: Naczelna Izba Lekarska, Rzecznik Praw Pacjenta, konsultanci krajowi z różnych dziedzin medycyny. Wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec lekarzy posługujących się tymi niesprawdzonymi sposobami terapii boreliozy.

Serial "Podziemie". TU wysłuchasz wszystkich odcinków>>>

21 grudnia w siedzibie resortu zdrowia odbywa się mała uroczystość. W miejsce odwołanego kilka dni wcześniej profesora Andrzeja Horbana powoływany jest nowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych: profesor Miłosz Parczewski. Na pamiątkowym zdjęciu jest profesor, min. Izabela Leszczyna oraz wicemarszałkini Sejmu Monika Wielichowska.

Następnego dnia Wielichowska pisze interpelację z zakresu chorób zakaźnych "w sprawie metody leczenia chorych na boreliozę". Co ciekawe jest ona wprost sprzeczna z tym, co profesor Parczewski od wielu lat głosi publicznie na temat boreliozy i jej leczenia. Wicemarszałkini w swoim piśmie podnosi niemal wszystkie argumenty, które padały w interpelacji posła Miszalskiego. Dodaje też kolejne. Stwierdza między innymi, że metoda ILADS (stosowana przez lekarzy z podziemia, polegająca na długotrwałej antybiotykoterapii) jest alternatywną metodą dla pacjentów. Że jej zakazano, nie pytając o opinie pacjentów i chorych.

Wielichowska stwierdza na przykład, że WHO stworzyło nowe kody ICD-11 uwzględniające jako jednostkę chorobową "boreliozę przewlekłą". To nie jest prawda. Potwierdzał to na antenie TOK FM między innymi profesor Jarosław Pinkas, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

'Monetyzują szamaństwo'. Lekarz wstydzi się za kolegów z 'podziemia'. Co zrobi resort zdrowia?

Polityczka PO swoją interpelację wicemarszałek kończy pytaniem: "Pani Minister, czy resort przywróci wolność wyboru metody leczenia boreliozy, zarówno przez lekarzy, jak i każdego pacjenta?". Na portalu X tłumaczy, że jej interpelacja jest wynikiem prowadzonej przez jej biuro polityki. "Moje biuro nie wyrzuca pism, które przychodzą, do kosza. Kiedy nie są anonimowe, nie zostawiamy pytań bez odpowiedzi" - napisała. Problem w tym, że jej pismo już służy jako pożywka dla biznesu z medycznego podziemia.

Interpelacja Wielichowskiej pojawia się w wykazie 10 stycznia 2024 roku. W kilka godzin informacja o tym obiega fora i grupy zrzeszające chorych na boreliozę. Interpelacja jest przedstawiana jako kolejny dowód na to, że politycy partii rządzącej bronią ILADS. Fundacja Akademia Boreliozy prowadzona przez Michała Szebestika pisze na swoim profilu: "Tym razem poseł Monika Wielichowska postanowiła walczyć o zdrowie i życie chorych na boreliozę i o przywrócenie leczenia zgodnego z zaleceniami Międzynarodowego Stowarzyszenia Lekarzy (ILADS) oraz o prawo pacjentów do wyboru leczenia".

'Podziemie'. Borelioza i "leczenie", które szkodzi

W serialu dokumentalnym TOK FM "Podziemie", który opublikowaliśmy latem 2023 roku, ujawniliśmy, jak metody ILADS i inne stosowane przez grupę lekarzy wpływają na pacjentów. Zgodnie z badaniami naukowymi prowadzonymi na całym świecie, długotrwała antybiotykoterapia nie poprawia stanu pacjenta, a może poważnie zaszkodzić. Często do wykrywania boreliozy i koinfekcji w podziemiu stosowane są też niesprawdzone, bardzo drogie metody diagnostyczne.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

O konsekwencjach zdrowotnych takich terapii mówili w naszych publikacjach prof. Krzysztof Simon, prof. Joanna Zajkowska i inni eksperci. Wszyscy podkreślali, że metody leczenia oparte o wytyczne stowarzyszenia ILADS mogą mieć fatalny wpływa na całą populację. Przeciągająca się antybiotykoterapia może prowadzić do powstawania antybiotykooporności, a w konsekwencji zgonów pacjentów z powodu nieskuteczności leczenia dostępnymi lekami.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że w 2050 liczba zgonów spowodowanych antybiotykoopornością będzie porównywalna z liczbą zgonów w wyniku chorób nowotworowych.