Przyszli bronić lekarzy z "podziemia". "Wpadł" też polityk Konfederacji. "Panie Aleksandrze, może to przypadek?"
Protestujący, którzy pojawili się przed siedzibą Naczelnej Izby Lekarskiej, krytykowali Ministerstwo Zdrowia oraz NFZ. Domagali się też zmian w diagnostyce boreliozy. Jednocześnie nie zgadzali się na konsekwencje wobec lekarzy, którzy oferują długotrwałe terapie antybiotykowe. Zdaniem świata naukowego nie są one oparte na dowodach i mogą prowadzić do niekorzystnych skutków zdrowotnych. Przyczynkiem do zgromadzenia był serial 'Podziemie' autorstwa dziennikarza TOK FM Michała Janczury. Opowiada on o lekarzach stosujących metodę ILADS, czyli przewlekłą, często ciągnącą się latami antybiotykoterapię jako sposób leczenia boreliozy - faktycznej i 'urojonej'.
Rada Ekspertów Naczelnej Izby Lekarskiej już pod koniec lipca wydała stanowisko, w którym sprzeciwiła się stosowaniu tej metody u pacjentów chorych na boreliozę.
Jak zauważył autor serialu Michał Janczura, na proteście był widziany Aleksander Kowaliński, który sam przedstawia się jako 'pierwszy z Warszawy na liście Konfederacji w okręgu warszawskim'. 'Panie Aleksandrze, może to przypadek? Może Pan tam tylko przechodził?' - pytał ironicznie na portalu X Janczura.
"Podziemie", czyli kto zarabia na cierpieniu
O "podziemiu" medycznym, w którym stosuje się niepotwierdzone naukowo procedury do leczenia boreliozy, opowiada najnowszy serial dziennikarza TOK FM Michała Janczury. Poznajemy świat, w którym medycyna jest pretekstem do wyciągania pieniędzy od chorych; pacjenci są faszerowani lekami i suplementami diety, zarabia się na ich pragnieniu dojścia do zdrowia. W proceder pokazany w 'Podziemiu' zaangażowani są lekarze. W serialu ujawniono ich imiona i nazwiska.
Naczelna Izba Lekarska - po ujawnieniu przez TOK FM procederu związanego z "leczeniem" boreliozy - zdecydowała się na rozprawę z tymi, którzy działają w oparciu o niesprawdzone metody. Szef NIL-u Łukasz Jankowski zapowiadał na antenie TOK FM, że będą wnioski o postępowanie dyscyplinarne wobec lekarzy, którzy leczą boreliozę niezgodnie z aktualną wiedzą medyczną. I faktycznie, takie wnioski, dotyczące kilkudziesięciu lekarzy, zostały złożone.