,
Obserwuj
Polityka

Czy uda się rozliczyć polityków PiS? Ekspertka ma "pewniaka": On nie uniknie więzienia

Katarzyna Rogowska, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
30.01.2024 12:00
Min. Adam Bodnar porządkuje prokuraturę i ma też pomysł, jak rozładować kryzys w Krajowej Radzie Sądownictwa. Ale na żadne zmiany nie zgadza się prezydent. - Robi wszystko, by zachować twarz - komentowała w TOK FM Bogna Baczyńska. Konstytucjonalistka nie ma wątpliwości, że trzeba rozliczać polityków PiS z tego, co robili przez osiem ostatnich lat. Oceniła, komu nie uda się uniknąć kary.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Adam Bodnar konsekwentnie porządkuje prokuraturę. W poniedziałek poinformowano o kolejnych decyzjach ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego, który odwołał dziesięcioro prokuratorów okręgowych i regionalnych. Wcześniej - przypomnijmy - ogłosił, że Dariusz Barski, który przed rokiem został prokuratorem krajowym - został wadliwie powołany.

PiS na działania Bodnara zareagowało wnioskiem o wotum nieufności dla ministra oraz zapowiedzią złożenia wniosku do prokuratury. Jak przekonywał Mariusz Błaszczak, minister działa "wbrew obowiązującemu w Polsce prawu". Chodzi o ustawę uchwaloną przez PiS w lipcu 2023 roku, zgodnie z którą odwołanie prokuratora krajowego mogło odbyć się wyłącznie za pisemną zgodą prezydenta. Decyzje ws. odwołania Barskiego krytykował też wielokrotnie prezydent Duda.

Jak wskazała w TOK FM konstytucjonalistka Bogna Baczyńska, Adam Bodnar, nie zabiegając o podpis prezydenta pod swoją decyzją łamie prawo, ale "to działanie jest zgodne z konstytucją". - Ponieważ ta ustawa (wprowadzona przez rząd PiS-u) w brutalny sposób złamała Konstytucję RP - podkreśliła gościni "Pierwszego programu".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rozliczenie przed Trybunałem to za mało? "Weźmy na przykład Jacka Sasina"

Kolejny pomysł Adama Bodnara dotyczy odpolitycznienia Krajowej Rady Sądownictwa, czyli organu, który m.in.przedstawiania prezydentowi wnioski o powołanie na urząd sędziego. Minister chce, żeby członków KRS-u wybierała nie sejmowa większość, a sami sędziowie w wyborach bezpośrednich i w głosowaniu tajnym.

Ale także w tym wypadku Andrzej Duda skrytykował Bodnara. I deklarował, że "nie pozwoli na żadną weryfikację sędziów powołanych w okresie jego prezydentury". Bognę Baczyńską opór prezydenta nie dziwi. - On nie stoi na straży konstytucji, a na straży swoich decyzji i zachowań. Robi wszystko, żeby zachować twarz, forsując wszystkie swoje decyzje, które są niezgodne z Konstytucją RP - oceniła rozmówczyni Wojciecha Muzala.

Póki co za łamanie praworządności - utratą stanowiska - płacą niektórzy z prokuratorów, awansowanych w czasach PiS-u. A co z politykami, którzy stali za konkretnymi decyzjami, tworzeniem przepisów, które próbowały zabetonować status quo np. w wymiarze sprawiedliwości?

Gościni TOK FM nie ma wątpliwości, że wobec polityków potrzebne jest przynajmniej rozliczenie przed Trybunałem Stanu. Jak mówiła prawniczka, są też tacy politycy, wobec których ewentualne ukaranie przez TS to za mało.

- Weźmy na przykład byłego ministra Jacka Sasina. Powinien on być rozliczony nie tylko przez Trybunał Stanu, ale i przez sądy powszechne. Tak na pierwszy rzut oka, biorąc pod uwagę to, co on mówi i co robił, on nie uniknie więzienia - stwierdziła Baczyńska.

Jacek Sasin już musiał zacząć się tłumaczyć ze swoich decyzji. Stanął przed sejmową komisją śledczą do sprawy wyborów kopertowych. Jacek Sasin jako szef resortu aktywów odgrywał kluczową rolę w organizacji wyborów, które się nie odbyły. Między innymi dlatego, że to należąca do państwa Poczta Polska miała być tą firmą, która dostarczy wyborcom pakiety do głosowania. I jeszcze przed ostateczną decyzją Sejmu w sprawie wyborów Poczta Polska rozpoczęła przygotowywanie kart do głosowania. Druk kosztował ok. 70 mln złotych.

Jacek Sasin i wybory kopertowe. Jaką rolę odegrał wpływowy polityk PiS?