Matysiak nie żałuje i broni swoje decyzji. Przy okazji wbiła szpilę Zandbergowi
Posłanką Pauliną Matysiak zajmuje się obecnie sąd dyscyplinarny partii Razem po tym, jak ogłosiła budowę ruchu "Tak dla rozwoju" razem z posłem PiS Marcinem Horałą. W czwartek rano opublikowali wspólny film, w którym zachęcają do dołączenia do tej inicjatywy.
Ruch ma być pozarządową organizacją zabiegającą o kontynuowanie dużych inwestycji, takich jak Centralny Port Komunikacyjny czy budowa elektrowni atomowych.
Decyzją o współpracy posłanki partii Razem z posłem PiS mocno zaskoczyła polityków od prawa do lewa. Wywołała także lawinę komentarzy. Partyjni koledzy Matysiak są oburzeni jej decyzją, a także tym, że nikogo o swoim pomyśle wcześniej nie poinformowała. Sama posłanka nie ma sobie jednak nic do zarzucenia. Jak powiedziała TOK FM, nie sądzi, by miała obowiązek informować zarząd Razem o współpracy z posłem PiS.
- Nie mamy takiego zwyczaju, by informować o wszystkich naszych inicjatywach, szczególnie jeśli nie stoją w sprzeczności z celami statutowymi partii Razem. Nie uważam, żeby czymś złym było założenie stowarzyszenia, organizacji pozarządowej, która chce dbać o ważne dla Polski projekty infrastrukturalne - mówiła w rozmowie z Maciejem Kluczką. Dodała, że rozumie, że emocje wzięły górę i to, że chciała zrobić coś ponad podziałami politycznymi, nie każdemu się spodobało. Zwłaszcza że poseł Marcin Horała jest osobą, z którą się nie zgadza w wielu kwestiach, ale w sprawie projektów infrastrukturalnych mają podobne zdanie.
Paulina Matysiak zawieszona. Poszło o współpracę z posłem PiS
Reporter TOK FM przytoczył zarzut władz partii Razem, w tym Adriana Zandberga, że jest już zespół parlamentarny "Tak dla CPK" i komisja infrastruktury i to jest pole do współpracy między politykami różnych partii. Matysiak odniosła się do tego jednak jednoznacznie.
- To jest dowód na plemienny sposób myślenia. Tak, są zespoły i komisje sejmowe, ale ta inicjatywa otwiera się na oczekiwania zwykłych osób, które się do nas zgłaszały - powiedziała. Zapytana przez Macieja Kluczkę, czy ma zamiar przeprosić władze partii, zaprzeczyła.
- Nie, nie uważam, bym zrobiła coś złego. Mogę tę sprawę wyjaśnić, ale przepraszać nie mam za co - dodała Matysiak.
Przewodnicząca parlamentarnego klubu Lewicy Anna Maria Żukowska poinformowała o zawieszeniu posłanki Matysiak na trzy miesiące w prawach członkini klubu. Nowa Lewica czeka też na dyscyplinarne decyzje partii Razem.
Adrian Zandberg poinformował dziennikarzy, że złożono wniosek najdalej idący, czyli o wykluczenie Pauliny Matysiak z partii. - Inicjatywa "Tak dla rozwoju" to prywatna inicjatywa Pauliny Matysiak. To naruszenie elementarnych zasad zaufania - powiedział współprzewodniczący Razem.
Reporter TOK FM dopytał Matysiak, czy w razie wykluczenia z partii wstąpi do PiS lub innego klubu parlamentarnego, zaprzeczyła. Kontrowersyjna posłanka stwierdziła, że ma nadzieję, że jednak nie dojdzie do wyrzucenia jej z partii. - W razie spełnienia się takiego scenariusza zostanę jednak posłanką niezrzeszoną, ale w polityce trudno wyrokować, co się stanie za kilka miesięcy - skwitowała.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>