Szef BBN zapytany o aborcję. Chwila wahania. "Uczestniczyłem jako anestezjolog". Na prawicy oburzenie
Jacek Siewiera w piątek był gościem radiowej Trójki, gdzie Renata Grochal zapytała go o to, czy jako lekarz podjąłby się przeprowadzenia aborcji. Szef BBN, który z zawodu jest lekarzem specjalistą anestezjologii i intensywnej terapii, przyznał, że brał udział w takich procedurach.
- Wydaje mi się, że uczestniczyłem jako anestezjolog, bo przecież anestezjolog jest konieczny, w kilku procedurach tego typu - powiedział. - Aborcyjnych? - dopytywała dziennikarka. Jacek Siewiera przez chwilę szukał odpowiednich słów, po czym stwierdził: 'Wykonywałem znieczulenie pacjentek, które wymagały wykonania tej procedury medycznej, np. łyżeczkowania jamy macicy. To jest procedura medyczna w przypadku poronienia, niedonoszenia ciąży, w przypadku również zgodnej z prawem aborcji'.
Pytany, czy nie miał z tym problemu światopoglądowego, odpowiedział, że po pierwsze jest lekarzem i składał przysięgę Hipokratesa. - A po drugie jestem lekarzem wojskowym, który rozumie wagę obowiązku. Jeśli prawo nakłada na mnie obowiązek, to go wykonuję - stwierdził.
Feministki nie chcą takiej honorowej obywatelki Torunia. 'Hańba!'
Jacek Siewiera krytykowany przez prawicę
Po tych słowach na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego spadła krytyka, przede wszystkim ze strony Kai Godek, działaczki antyaborcyjnej i założycielki Fundacji Życie i Rodzina oraz polityków Konfederacji.
'Straszne! Jacek Siewiera brał udział jako anestezjolog w procedurze mordowania dzieci poprzez aborcję. Rozumie 'WAGĘ OBOWIĄZKU', gdy każą abortować dziecko. Jako kandydat PiS na prezydenta będzie doskonałym kandydatem, aby na niego NIE zagłosować' - napisała Godek w serwisie X.
'Pan Siewiera nie cofnie się przed niczym - nawet przed skrobanką... rozkaz, to rozkaz' - napisał zaś Jacek Wilk z Konfederacji.
Jacek Siewiera od lata jest wymieniany jako jeden z potencjalnych kandydatów prawicy w wyborach prezydenckich. On sam odnosił się do tych pogłosek m.in. w Radiu ZET, gdzie stwierdził: 'Nie mam planu startu w wyborach prezydenckich'.