Nowy wątek afery wizowej. "To się w głowie nie mieści". Komisja śledcza zawiadomi prokuraturę
Około 366 tys. wiz dla obywateli państw muzułmańskich i afrykańskich wydanych często bez sprawdzenia, a nawet pod dyktando polityków Prawa i Sprawiedliwości - podała w poniedziałkowym wydaniu "Gazeta Wyborcza", powołując się na liczący ponad 300 stron raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie afery wizowej.
- Pan się dziwi, że Niemcy wprowadzili kontrolę na granicach? - zapytała retorycznie prowadząca "Poranek Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska Marka Sowę, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej i przewodniczącego sejmowej komisji śledczej ds. afery wizowej.
W ocenie gościa TOK FM skala zjawiska opisana w raporcie NIK "nie mieści się w głowie". - Z tych 366 tys. tylko jakieś 25 proc. osób pracowało w Polsce i opłacało składki zdrowotne. Reszta pojechała do Niemiec, do Meksyku, a stamtąd do USA czy do Kanady. Wykorzystując słabość naszego państwa i najbardziej liberalne przepisy, testowała różne kanały przerzutowe i po prostu przechodziła do innego świata. Nie byli nigdy zainteresowani pracą tutaj - podkreślił polityk.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
PiS rozdawał wizy obywatelom Rosji po wybuchu wojny
We wtorek "Gazeta Wyborcza" opublikowała kolejne wnioski z raportu NIK. Jak możemy się dowiedzieć, ABW ostrzegała kierownictwo Ministerstwa Spraw Zagranicznych i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że system udzielania wiz obywatelom Federacji Rosyjskiej jest dziurawy; mimo to po wybuchu wojny w Ukrainie Rosjanie byli wpuszczani na teren Polski.
Chodzi o wizy w ramach programu dla pracowników IT Poland Business Harbour. "Do końca 2023 r., czyli przez półtora roku od wybuchu wojny na terenie Ukrainy, obywatelom Rosji przyznano 1838 wiz. To o tyle bulwersujące, że działo się tak, mimo że właśnie na początku marca MSZ wysłało do wszystkich konsulów informację o ograniczeniu przyjmowania wniosków wizowych od Rosjan" - poinformowała "GW".
Jak uzupełnił Marek Sowa, w sprawie istnieje jeszcze wątek białoruski. - Obywatele Rosji wykorzystywali komitywę na Białorusi - przenosili tam swoje firmy lub sami rejestrowali się jako Białorusini i też tego tytułu otrzymywali wizy do Polski, po czym przyjeżdżali do nas bądź do innych krajów europejskich - wytłumaczył szef komisji śledczej ds. afery wizowej.
Szef komisji ds. afery wizowej zapowiedział złożenie wniosków do prokuratury. - Będą wnioski do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez ówczesne kierownictwo MSZ (Zbigniewa Raua i Szymona Szynkowskiego vel Sęka - red.), pewnie też do urzędników MSZ, którzy przekroczyli swoje uprawnienia, a także do innych polityków - ujawnił Marek Sowa w TOK FM.