Europoseł policzył, ile osób z "systemu PiS" ma zarzuty. "Sporo, i to nie jest koniec"
Jak policzył gość "Wywiadu politycznego" TOK FM Dariusz Joński, europoseł Platformy Obywatelskiej, a wcześniej przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych, postawienie zarzutów prokuratorskich 250 osobom z 'systemu PiS'.
- Chcę wyraźnie powiedzieć, że ten pierwszy rok to był czas zbierania dokumentów. Od nas z komisji wyjechało do prokuratury dziewięć opasłych pudeł. Cieszę się, że szybko powołano zespół prokuratorski do tej sprawy i jestem przekonany, że za chwilę wpłynie wniosek o uchylenie immunitetu Mateuszowi Morawieckiemu - stwierdził gość Macieja Kluczki.
250 powodów dla Nawrockiego
- Teraz przychodzi czas na wyroki sądowe. Wymiar sprawiedliwości to nie piekarnia. Trzeba zebrać bardzo mocne dowody, żeby później ci, którzy łamali prawo, nie brali najlepszych kancelarii, a stać ich na to (wiemy, skąd mieli pieniądze), żeby szukać kruczków prawnych i uciekać od odpowiedzialności - tłumaczył. Dodał, że te osoby to też dla PiS-u 250 powodów, żeby Nawrocki został prezydentem, by później mógł ich ułaskawiać.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Polityk przyznał, że ta liczba to jego osobiste wyliczenia. - To sporo, i to nie jest koniec. Wydaje mi się, że to dopiero początek - przekonywał, wskazując jako przykład sprawę byłego prezesa Orlenu Daniela Obajtka. - Na razie są wnioski w sprawie śledzenia posłów (chodzi o wniosek o odebranie Obajtkowi immunitetu jako europosłowi, w związku ze sprawą wynajmowania za pieniądze Orlenu detektywów do śledzenia polityków - red.), ale pamiętajmy, że mamy również wielkie śledztwo prokuratorskie w sprawie sprzedania aktywów Orlenu, m.in. 30 proc. Rafinerii Gdańskiej i 417 stacji Lotosu poniżej wartości - przypomniał.
Orban "buduje hotel dla polityków PiS-u"
Pytany o poniedziałkowe oświadczenie posła Marcina Romanowskiego, który ukrywając się na Węgrzech, zadeklarował swój powrót do kraju, o ile zostaną spełnione jego warunki, Joński stwierdził, że to "jakieś totalne bzdury" - Mało kogo interesuje, jakie przestępca stawia warunki. On ma się stawić, a dokładniej ma być aresztowany, bo jest zasądzony Europejski Nakaz Aresztowania - stwierdził stanowczo. - Natomiast włos na głowie dęba staje, jak się słucha pana Orbana, który chce decydować, kto w Polsce będzie odpowiadał za łamanie prawa, za złodziejstwo i wyprowadzanie pieniędzy, a kto nie. On, zdaje się, buduje jakiś hotel dla polityków PiS-u - stwierdził. Przekonywał, że Romanowskiego czeka surowa kara, także za to, co robi teraz, "uciekając i zdradzając nasz kraj".
Gość TOK FM przypomniał, że Romanowskiego, byłego wiceministra sprawiedliwości, za jego działania z okresu pracy w resorcie, ściga teraz sprawiedliwość, bo są na to poważne dowody. - Na taśmach jest nagrany, jak dzielił pieniądze z funduszu, jak przygotowywał się na wypadek wejścia policji, bo spodziewał się, że służby go odwiedzą i że będą chciały postawić mu zarzuty - wyliczał.
Zauważył, że byłemu współpracownikowi Ziobry grozi teraz 25 lat pozbawienia wolności. - Nie było w historii takiej sytuacji, żeby poseł bądź minister uciekał, szukał azylu w innym kraju i stawiał warunki. Rozumiem, że chce odwrócić uwagę od swoich problemów, ale to się na nic nie zda - przekonywał. Jego zdaniem Romanowski zostanie doprowadzony, a potem skutecznie i surowo ukarany. - Tak jak kiedyś żądał sam Zbigniew Ziobro - dodał Joński.
Biłgoraj. To tędy Romanowski dostał się do Sejmu. I pewnie tędy uciekał na Węgry