,
Obserwuj
Polityka

Dla Mentzena wybory nie skończą się na pierwszej turze? "Chce zniszczyć PiS"

Gazeta Trójmiasto
3 min. czytania
20.02.2025 19:30
Zdaniem Wojciecha Szackiego, jednym z celów Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich jest zniszczenie PiS-u. - Rozmawiałem z czołowymi konfederatami i dla nich Platforma nie była wrogiem. Wrogiem był PiS. Dlatego w interesie Mentzena jest jak najsłabszy wynik Karola Nawrockiego w pierwszej i w drugiej turze - wskazał ekspert Polityki Insight.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Sławomir Mentzen umacnia się w sondażach i atakuje Rafała Trzaskowskiego;
  • Zdaniem analityków Polityki Insight, nie jest jednak oczywiste, że jego wyborcy poprą Karola Nawrockiego w drugiej turze;
  • Zdaniem Wojciecha Szackiego dla lidera Konfederacji korzystny jest niski wynik kandydata PiS.

 

Dla Mentzena wybory nie skończą się na pierwszej turze?

Sławomir Mentzen umacnia się na trzeciej pozycji w sondażach przed wyborami prezydenckimi. Goni nawet kandydata PiS Karola Nawrockiego. W ostatnim badaniu Opinia24 dla RMF FM dzieli ich jedynie 5 punktów procentowych (Mentzen ma 16,8 proc. poparcia a Nawrocki 21,7 proc.).

Nawet jeśli lider Konfederacji ostatecznie nie wejdzie do drugiej tury, może w niej sporo zamieszać. Od tego, kogo poprą jego wyborcy, będzie najprawdopodobniej zależało, kto ostatecznie wprowadzi się do Pałacu Prezydenckiego. A, jak mówili w podcaście 'Nasłuch' analitycy Polityki Insight, wcale nie jest to takie oczywiste. - Jeśli posłuchamy przemówień Nawrockiego i Mentzena, to oni w zasadzie ścigają się na to, kto bardziej nie lubi Rafała Trzaskowskiego. Kto z niego bardziej drwi i jest bardziej antyrządowy. Można więc na pierwszy rzut oka powiedzieć, że to są dość podobni politycy, przemawiający do ludzi o dość podobnych emocjach. W związku z czym, te dwa zbiory ludzi spotkają się w drugiej turze i wspólnie będą głosowali przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu. Natomiast ja mam głębokie przekonanie, że tak nie jest, a w każdym razie, że dalece nie wszyscy wyborcy Konfederacji będą ochoczo wspierali kandydata PiS-u - powiedział Wojciech Szacki.

Mentzen ma dwa cele. 'Chce zniszczyć PiS'

Jak argumentował, trzeba się zastanowić, po co Mentzen w ogóle startuje w tych wyborach. - Bo przecież nie z chęci zwiedzenia Polski powiatowej oraz rynku w Wałczu i Czarnkowie. Tylko on realizuje dwa cele - przekonywał analityk.

Zdaniem Szackiego, pierwszy z nich to wewnętrzna rozgrywka w Konfederacji. - Kiedy rozmawiałem z konfederatami wiele miesięcy temu, to już te cele były formułowane. Chodzi o przejęcie władzy nad Konfederacją i przyspieszenie ewolucji tej partii w formację przypominającą trochę Platformę i PiS, tyle że pod kierownictwem Sławomira Mentzena. On jest pojętnym uczniem Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego. Chciałby mieć takie ugrupowanie - wskazał.

Boks, honor, ojczyzna. 'Nawrocki w porównaniu z Mentzenem jest obciachowy'

Ekspert zwrócił uwagę, że jednego tenora, w postaci Grzegorza Brauna, Mentzen już się pozbył. - Więc myślę, że na narodowców przyjdzie czas i oni będą marginalizowani. Umówmy się, jeśli Mentzen osiągnie bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich, to on będzie dominował - w sensie politycznym - nad całą Konfederacją - zaznaczył.

Drugi cel Mentzena ma zaś być - według Szackiego - bardziej długofalowy. - To jest zniszczenie PiS-u jako siły politycznej. Rozmawiałem z czołowymi konfederatami i dla nich Platforma nie była wrogiem, była punktem odniesienia i przeciwwagą. Wrogiem był PiS. I z tego punktu widzenia w interesie Sławomira Mentzena jest jak najsłabszy wynik Karola Nawrockiego w pierwszej i w drugiej turze - powiedział.

Jak zauważył, Mentzen oczywiście nie może powiedzieć: 'Głosujcie na Rafała Trzaskowskiego'. - Ale może tak sformułować swój przekaz w ciągu tych dwóch tygodni po pierwszej turze, żeby jak najwięcej jego wyborców nie poszło głosować. Więc uważam, że dla Mentzena wybory wcale się nie skończą 18 maja - podsumował Szacki.

Dlaczego Mentzena nikt nie rusza? 'Konfederacja ma swój gwiezdny czas'

Zgodził się z nim Michał Piedziuk. - Jeśli Sławomir Mentzen miałby wynik podobny do Krzysztofa Bosaka sprzed 5 lat, czyli ok. 6 proc. to byłbym o wiele bardziej przekonany, że ta konwersja głosów będzie bardzo prosta. A teraz, gdy dochodzi ta nadbudowa elektoratu nie stereotypowo konfederackiego, to mam poczucie, że wielu z tych kilkunastu procent głosujących na Mentzena do drugiej tury nie pójdzie. I skończy się tak, że Karol Nawrocki oczywiście jakąś część tego elektoratu zagospodaruje, ale nie byłbym wcale pewien, że to będzie większa część - wskazał.