,
Obserwuj
Polityka

"Katastrofa dla posła Ziobry". Komisja ds. Pegasusa przekombinowała?

tokfm.pl
3 min. czytania
31.03.2025 23:52
Warszawski sąd nie uwzględnił wniosku komisji śledczej ds. Pegasusa o zastosowanie aresztu wobec Zbigniewa Ziobry. - To jest przede wszystkim katastrofa dla posła Zbigniewa Ziobry, który nie jest w stanie respektować polskiego systemu prawnego - skomentował w TOK FM prof. Paweł Kowal z KO.
|
|
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

 

  • Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się na 30-dniowy areszt wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry;
  • Uznał, ze komisja odstąpiła od możliwości przesłuchania świadka, mimo że został on doprowadzony do Sejmu;
  • W ocenie prof. Pawła Kowala z KO, to przede wszystkim "katastrofa dla posła Ziobry".

 

Warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił w poniedziałek wniosku sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa o zastosowanie aresztu wobec byłego szefa resortu sprawiedliwości, posła PiS Zbigniewa Ziobry. Komisja wnosiła o karę porządkową aresztu do 30 dni w celu umożliwienia przesłuchania Ziobry. Rzeczniczka sądu sędzia Anna Ptaszek poinformowała, że sąd biorąc pod uwagę ustalone kontinuum czasowe wydarzeń z 31 stycznia, stanął na stanowisku, że "komisja odstąpiła od możliwości przesłuchania świadka, pomimo że został doprowadzony do komisji". "Nie ma wątpliwości, że świadek Zbigniew Ziobro został 31 stycznia skutecznie doprowadzony przed komisję sejmową, a nastąpiło to jeszcze przed zakończeniem posiedzenia komisji" - czytamy w pisemnym uzasadnieniu sądu.

O decyzję sądu był pytany w TOK FM prof. Paweł Kowal z KO. - Przede wszystkim to katastrofa dla posła Ziobry, który nie jest w stanie respektować polskiego systemu prawnego jako poseł. Tak też zapisze się w historii - mówił szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy.

Na uwagę Karoliny Lewickiej, prowadzącej "Wywiad Polityczny", że po wyroku sądu "Ziobro może śmiać się w twarz komisji", bo "wygląda na to, że ta przekombinowała", odpowiedział krótko. - Z moich rozmów z członkami komisji wynika, że nie mogli dłużej czekać i stwarzać precedensu, w którym jedna osoba ignoruje organ Sejmu - dopowiedział.

Podkreślił, że Ziobro powinien od początku uczestniczyć w posiedzeniu komisji śledczej, a nie robić "cyrk w telewizji Republika". - O czym w ogóle rozmawiamy: poseł, który był ministrem sprawiedliwości, i to dwa razy, nie jest w stanie przyjść na odpowiednią godzinę?! - pytał retorycznie.

Przypomnijmy: policja zatrzymała Ziobrę 31 stycznia po godzinie 10.30, gdy skończył udzielać wywiadu w siedzibie Telewizji Republika. Rozpoczęcie posiedzenia komisji śledczej zaplanowane było na godz. 10.30. Komisja uznała zatem doprowadzenie za nieskuteczne, podjęła decyzję, że zwróci się z wnioskiem do sądu o karę porządkową aresztu dla Ziobry i posiedzenie zostało zamknięte.

Posłuchaj podcastu!

"Komisja chce przesłuchać Zbigniewa Ziobrę na 100 proc."

Szefowa komisji ds. Pegasusa Magdalena Sroka zaznaczyła, że "przegrana potyczka" ws. aresztu dla Zbigniewa Ziobry nie oznacza, że nie dojdzie do jego przesłuchania. - To nie komisja powinna czekać na świadka, tylko świadek powinien stawić się punktualnie i odpowiadać na pytania - podkreśliła. Dopytywana, czy to nie był błąd, że 31 stycznia komisja nie zaczekała na Ziobrę, odpowiedziała, że "z perspektywy czasu można to różnie oceniać". "

- Posłowie prowadzili w tym czasie obrady, dlatego nie wiedzieli, gdzie przebywa Ziobro. Nie mieli przecież włączonego "Śledź dziecko", a Zbigniew Ziobro nie miał tego zamontowanego na telefonie. Zajmowali się procedowaniem - bronił decyzji komisji prof. Paweł Kowal. Ocenił od razu, że "komisja chce przesłuchać Zbigniewa Ziobrę na 100 proc.". Dodał przy tym, że jeżeli ma wybór, komu wierzyć i gdzie szukać odpowiedzi na pytanie, kto kogo traktuje poważnie, to "stawia na komisję". - Oczekuję, żeby Zbigniew Ziobro pojawił się przed komisją. Wszystkie dalsze rozważania są już tylko przypisami - skwitował w TOK FM.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada, czy użycie tego oprogramowania inwigilacyjnego przez rząd, służby specjalne i policję w czasie, kiedy rządziło PiS było zgodne z prawem. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Według przekazanych dotąd, m.in. przez NIK, informacji system Pegasus został zakupiony jesienią 2017 r. dla CBA, ze środków pochodzących w zasadniczej części (25 mln zł) z Funduszu Sprawiedliwości.

Ziobro 'z parlamentu znika, a wynagrodzenie bierze'. 'Jego w Sejmie nie uświadczysz'