,
Obserwuj
Polityka

"Ustawka" Nawrockiego na wizji. "To jest discopolizacja polityki"

2 min. czytania
24.05.2025 18:43
Zdaniem prof. Magdaleny Musiały-Karg z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu "ustawka" Karola Nawrockiego z zażyciem substancji na wizji "ma na celu przejęcie kontroli nad przekazem w ostatnich dniach kampanii". - To jest ewidentne odciągnięcie wyborców od tego, co powinno być kluczowe - oceniła w TOK FM.
|
|
fot. Zrzut ekranu z posta Agnieszki Pomaskiej

"Ustawka" Nawrockiego na wizji. "To jest discopolizacja polityki"

Popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki zaprosił Rafała Trzaskowskiego (KO) na testy na obecność narkotyków i substancji niedozwolonych w organizmie. Odniósł się w ten sposób do domysłów wokół zażycia przez siebie saszetki nikotynowej podczas piątkowej debaty telewizyjnej. - Niech Nawrocki się tłumaczy - powiedział kandydat KO Rafał Trzaskowski, pytany o to zaproszenie.

- To jest trochę amerykańska kalka z kampanii. Gdy Joe Biden jeszcze był kandydatem, przed debatą z Donaldem Trumpem pojawił się pomysł, żeby zbadać Bidena na obecność różnych substancji, bo mógłby 'zostać nafaszerowany' jakimiś lekami - zauważyła dziennikarka TOK FM Anna Piekutowska.

- To jest propozycja z takiego obszaru, który ja na swój własny użytek nazywam discopolizacją polityki - powiedział w programie "Kampania w TOK-u" dziennikarz "Gazety Wyborczej" Arkadiusz Gruszczyński.

Jak dodał, kandydaci na prezydenta nie zajmują się ważnymi wyzwaniami, przed którymi stoi Polska - katastrofą klimatyczną, wyludnianiem się kraju, kryzysem mieszkaniowym. - Zamiast tego kandydat największej partii opozycyjnej wzywa swojego konkurenta, żeby przebadał się na obecność narkotyków w organizmie. Po co to robi? Oczywiście po to, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od licznych afer, które są związane z Karolem Nawrockim. A przecież tych afer mamy tak dużo, że jakbym zaczął je wymieniać, to byśmy niestety musieli przedłużyć program do godziny 22. - stwierdził publicysta.

W jego ocenie problem ten bierze się też z silnego związania polityki z social mediami i szybkimi komunikatami. - Bo rolka na TikToku, że Karol Nawrocki wzywa Rafała Trzaskowskiego do tego, żeby się poddał tym testom będzie miała setki tysięcy wyświetleń. A długa, merytoryczna debata na temat problemów mieszkalnictwa czy prawa aborcyjnego nigdy nie miałaby tylu odsłon - ubolewał Gruszczyński.

Dziwny gest Nawrockiego podczas debaty. W co gra PiS? 'Nie idźmy tą drogą'

Także zdaniem prof. Magdaleny Musiały-Karg z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu "ta ustawka" Nawrockiego z zażyciem substancji na wizji "ma na celu przejęcie kontroli nad przekazem w ostatnich dniach kampanii". - To jest ewidentne odciągnięcie nas wyborców od tego, co powinno być kluczowe - oceniła.