"Ustawka" Nawrockiego na wizji. "To jest discopolizacja polityki"
"Ustawka" Nawrockiego na wizji. "To jest discopolizacja polityki"
Popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki zaprosił Rafała Trzaskowskiego (KO) na testy na obecność narkotyków i substancji niedozwolonych w organizmie. Odniósł się w ten sposób do domysłów wokół zażycia przez siebie saszetki nikotynowej podczas piątkowej debaty telewizyjnej. - Niech Nawrocki się tłumaczy - powiedział kandydat KO Rafał Trzaskowski, pytany o to zaproszenie.
- To jest trochę amerykańska kalka z kampanii. Gdy Joe Biden jeszcze był kandydatem, przed debatą z Donaldem Trumpem pojawił się pomysł, żeby zbadać Bidena na obecność różnych substancji, bo mógłby 'zostać nafaszerowany' jakimiś lekami - zauważyła dziennikarka TOK FM Anna Piekutowska.
- To jest propozycja z takiego obszaru, który ja na swój własny użytek nazywam discopolizacją polityki - powiedział w programie "Kampania w TOK-u" dziennikarz "Gazety Wyborczej" Arkadiusz Gruszczyński.
Jak dodał, kandydaci na prezydenta nie zajmują się ważnymi wyzwaniami, przed którymi stoi Polska - katastrofą klimatyczną, wyludnianiem się kraju, kryzysem mieszkaniowym. - Zamiast tego kandydat największej partii opozycyjnej wzywa swojego konkurenta, żeby przebadał się na obecność narkotyków w organizmie. Po co to robi? Oczywiście po to, żeby odwrócić uwagę opinii publicznej od licznych afer, które są związane z Karolem Nawrockim. A przecież tych afer mamy tak dużo, że jakbym zaczął je wymieniać, to byśmy niestety musieli przedłużyć program do godziny 22. - stwierdził publicysta.
W jego ocenie problem ten bierze się też z silnego związania polityki z social mediami i szybkimi komunikatami. - Bo rolka na TikToku, że Karol Nawrocki wzywa Rafała Trzaskowskiego do tego, żeby się poddał tym testom będzie miała setki tysięcy wyświetleń. A długa, merytoryczna debata na temat problemów mieszkalnictwa czy prawa aborcyjnego nigdy nie miałaby tylu odsłon - ubolewał Gruszczyński.
Dziwny gest Nawrockiego podczas debaty. W co gra PiS? 'Nie idźmy tą drogą'
Także zdaniem prof. Magdaleny Musiały-Karg z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu "ta ustawka" Nawrockiego z zażyciem substancji na wizji "ma na celu przejęcie kontroli nad przekazem w ostatnich dniach kampanii". - To jest ewidentne odciągnięcie nas wyborców od tego, co powinno być kluczowe - oceniła.