Sławomir Mentzen i tajemniczy wpis. Co zrobi? "Chce uniknąć takiego losu"
- Sławomir Mentzen zapowiedział, że w środę poinformuje, co zrobi przed II turą wyborów prezydenckich - po przeprowadzonych rozmowach z kandydatami;
- "W interesie Sławomira Mentzena nie jest utrzymywanie się hegemonii Jarosława Kaczyńskiego na prawicy" - powiedział w TOK FM prof. Rafał Chwedoruk;
- W ocenie politologa lider Konfederacji gra teraz mocno na swoją niezależność i dopingiem dla niego jest także wysokie poparcie Brauna.
"Już 4 mln wyświetleń rozmowy z Trzaskowskim i 1 miejsce w karcie na czasie! Nawrocki drugie miejsce na liście i 4,4 mln wyświetleń" - pisał w niedzielę Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji przeprowadził dwie długie rozmowy z kandydatami na prezydenta, które można oglądać na jego kanale na YouTube. Wiele wskazuje jednak, że to nie koniec.
'Ile razy jeszcze Nawrocki to powie?'. To hasło kandydata PiS 'mocno nietrafione'
Mentzen zapowiedział, że w środę "nagra podsumowanie obu rozmów i powie, co z tym dalej zrobi". To tajemnicza zapowiedź, która znów ogniskuje jakoś zainteresowanie wokół polityka skrajnej prawicy.
Mentzen gra przeciwko hegemonii Kaczyńskiego?
Według prof. Rafała Chwedoruka - politologa z Uniwersytetu Warszawskiego - Mentzen ma w tym swój cel. - We wszystkich poprzednich elekcjach w Polsce "wielki trzeci" szybko stawał się "małym trzydziestym" poważnej polityki. Tak było z Andrzejem Lepperem, Grzegorzem Napieralskim, Pawłem Kukizem czy Szymonem Hołownią. Jak sądzę, Sławomir Mentzen chce uniknąć takiego losu - powiedział gość "Programu Specjalnego" w TOK FM po niedzielnych marszach w Warszawie.
Wskazał też na inną kwestię. - W interesie Sławomira Mentzena nie jest utrzymywanie się hegemonii Jarosława Kaczyńskiego na prawicy. Jest natomiast wykorzystanie zarysowanej w wyborach tendencji, że część wyborców - głównie młodych - nie odnajduje się w dychotomii PiS-PO - mówił Chwedoruk. Stąd teraz, według eksperta, taka aktywność lidera Konfederacji i granie na niezależność. - A dodatkowym dopingiem do tego wszystkiego jest nacisk ze strony Grzegorza Brauna, który pozyskał bardzo wielu byłych wyborców PiS - nadmienił rozmówca Macieja Głogowskiego.
W takiej sytuacji - zdaniem profesora - Mentzen nie mógłby po prostu wezwać do głosowania na Karola Nawrockiego, bo to "oznaczałoby sukces Jarosława Kaczyńskiego". - A gdyby pozbawiona struktur Konfederacja zawarła koalicję z PiS, stałaby się zwyczajnie wewnętrznym nurtem tej partii - podsumował politolog z UW.
Przypomnijmy - Sławomir Mentzen w I turze wyborów prezydenckich zdobył 14,5 proc. głosów i trzecie miejsce. Kilka dni temu poinformował, że nie przekaże ani Rafałowi Trzaskowskiemu, ani Karolowi Nawrockiemu swojego poparcia, bo "wyborcy to nie są worki ziemniaków". Podał jednak, że chciałby im pomóc w podjęciu decyzji, stąd rozmowy z jednym i drugim kandydatem, które miały miejsce w Toruniu.
Awantura o piwo
Trzaskowski - po sobotniej rozmowie z Mentzenem - razem z nim i osobami ze swojego sztabu oraz szefem MSZ Radosławem Sikorskim pili piwo w Toruńskim pubie Mentzena. "Za Polskę która łączy, nie dzieli" - napisał Sikorski na platformie X pod załączonym wideo z tego spotkania. Spotkanie polityków krytycznie skomentowali prawicowi politycy.
W niedzielę Mentzen odniósł się do dyskusji na swoim profilu na X. Zapewnił, że nie zamierza "dać się zwasalizować PiS czy PO". "Zamierzam spotykać się z każdym ważnym politykiem, który będzie chciał się spotkać. Poszedłbym na piwo, wino czy kawę z Kaczyńskim, Tuskiem, Zandbergiem czy Czarzastym. Jeśli komuś to przeszkadza, to nic na to nie poradzę. Ja wam nie mówię, z kim możecie się spotkać, a z kim nie" - stwierdził.