advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Kultura

Do dziś walczą o zwrot pieniędzy. "Festiwal hipokryzji, oszustw i bezkarności"

8 min. czytania
16.08.2024 07:02
Ubiegłoroczny Fest Festival w Chorzowie się nie odbył, a niedoszli festiwalowicze do dziś są wściekli. Czują się oszukani, bo wielu z nich nie udało się odzyskać pieniędzy za bilety. - To festiwal hipokryzji, oszustw i bezkarności - mówi w rozmowie z tokfm.pl Przemysław.
|
|
fot. Kamila Kotusz / Agencja Wyborcza.pl

Minął rok od upadku czwartej edycji Fest Festivalu - jednej z największych imprez muzycznych w Polsce. 9-13 sierpnia 2023 roku w Parku Śląskim w Chorzowie mieli wystąpić m.in. The Chemical Brothers, Kasabian, Roisin Murphy, Vito Bambino, Sofi Tukker, Aitch, Booka Shade czy Jann.

Fest Festival został odwołany zaledwie kilka dni przed planowanym startem z powodu niewypłacalności organizatora.

W dniu, w którym rozpoczynać miała się impreza, Fest Festival wydał oświadczenie . Poinformował, że podjął decyzję o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego. "Robimy wszystko co w naszej mocy, żeby naprawić zaistniałą sytuację i wziąć odpowiedzialność za nasze błędy" - napisano.

Sprawa była bardzo głośna. Niedoszli festiwalowicze nie kryli frustracji, domagali się zwrotu pieniędzy za bilety. Części udało się odzyskać środki - chodzi m.in. o osoby, które kupiły karnety przez Eventim czy eBilet. Problem mieli jednak ci, którzy nabyli bilety za pośrednictwem głównego dystrybutora - firmy Going.

Ta prowadziła sprzedaż na dwa sposoby. Pierwszy - w formie sprzedaży własnej, gdzie kupujący zawierał umowę bezpośrednio z Going. I drugi - w formie sprzedaży agencyjnej, gdzie umowa była zawierana z organizatorem. "Going., jako pośrednik, pobierał od klientów jedynie opłatę serwisową, a środki z biletów trafiały na bieżąco do organizatora wydarzenia, w tym przypadku - do firmy Fest Festival" - wyjaśniała spółka . Problem z odzyskaniem środków mieli klienci, którzy byli w tej drugiej grupie. Going. odsyłał ich bowiem do organizatora, a ten mówił wprost, że 'nie posiada żadnych środków' .

Proszą, żeby nie pisać o imprezie, ale bilety sprzedają. Sprawdzamy K-POP Stars Festival

Going. i nowy komunikat w sprawie Fest Festival

Going. początkowo oddał niedoszłym festiwalowiczom jedynie opłatę serwisową wynoszącą około 20 zł. Zwrot akcji nastąpił kilka tygodni temu. W lipcu - blisko rok od odwołanego Festa - firma poinformowała, że postanowiła zwrócić "pełną kwotę za zakupione bilety". "Decyzja ta jest wynikiem ponownego przeanalizowania sytuacji przez nowy, niedawno powołany Zarząd spółki Going. (...) Naszym priorytetem jest budowanie z odbiorcami relacji opartych na zaufaniu" - napisano 22 lipca tego roku w e-mailu do właścicieli biletów. Podkreślono, że zwrot następuje "z własnych funduszy".

W mediach społecznościowych - na grupie zrzeszającej poszkodowanych - szybko zaczęły odzywać się osoby, które kupowały bilet nie bezpośrednio przez aplikację czy stronę Going., ale przez stronę Fest Festivalu. Oni - jak pisali - nie otrzymają swoich pieniędzy, choć - w ich ocenie - powinni, bo ze strony Festa finalnie mieli być przekierowywani na platformę Going.

- To żałosne. 2 czerwca zeszłego roku kupiłam dwa bilety na jeden dzień festiwalu bezpośrednio przez stronę Festa. Jednak e-mail z potwierdzeniem zakupu biletów otrzymałam już od Going., a w e-mailu o płatności za bilety widnieje informacja, że moje pieniądze trafiły na konto Going. Na biletach widniało też ich wielkie logo. Bilet miałam w ich aplikacji, a okienko zapytania na stronie Festa też kierowało na ich support - opowiada nam zdezorientowana Monika.

Oburzenie po rapowym festiwalu w środku Warszawy. Tego organizatorzy 'nie wzięli pod uwagę'

Przekonuje, że początkowo usilnie chciała odzyskać pieniądze. Jak mówi, wysłała e-maile zarówno do organizatorów Fest Festivalu, jak i do Going. Twierdzi, że bezskutecznie. - Jedyne informacje, jakie do mnie docierały, to oficjalne formułki o tym, że Fest i firma Follow The Step jest niewypłacalna, że będą starali się o restrukturyzację, a Going. był tylko pośrednikiem [sprzedaży] - relacjonuje rozmówczyni tokfm.pl. - Po wielu e-mailach oraz kontakcie z innymi poszkodowanymi poddałam się. Wiem, że ludzie byli stratni dużo więcej niż ja. Wykupili karnety, hotele, tymczasem u mnie był to tylko jeden dzień festiwalu, dwa bilety po 359 złotych każdy i koszty dojazdu - dodaje.

Ludzie czują się oszukani

W rozmowie z nami Monika zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół. - Bilety, które otrzymałam na maila w dniu zakupu, różnią się od tych, które kilka dni temu pobrałam przez ich stronę - twierdzi i pokazuje screeny. Wynika z nich, że w nowej wersji pojawiła się informacja, że sprzedawcą biletu jest Fest Festival sp. z.o.o, a Going. nie jest odpowiedzialny za realizację wydarzenia. O podobnej zmianie pisze wiele osób na facebookowej grupie zrzeszającej poszkodowanych.

Monika dziwi się, bo do dziś nie wie, kto ma jej pieniądze: organizator czy Going. - Poprosiłam o dowód na to, że moje pieniądze trafiły do Fest Festival. Chciałam potwierdzenie przelewu. Niestety nie otrzymałam odpowiedzi. Going. tłumaczy, że tych pieniędzy nie ma, ale dowodu na to, że je przekazał również nie pokazał - przekonuje moja rozmówczyni.

Prawie jak na Mazurach, ale bez tłumów. Tu woda jest cieplejsza nawet o 6 stopni

Monika nie ukrywa, że powrót tego tematu jest jak sypanie soli na gojącą się ranę. Poczucie krzywdy znów wróciło. - Rok temu z niecierpliwością śledziłam informacje o festiwalu. Koncert ukochanego artysty zbliżał się. Krótko przed urlopem, który wzięłam, aby móc uczestniczyć w imprezie, zaczęły do mnie docierać informacje, że scena w Chorzowie jest demontowana, że rozpoczęto zwijanie sprzętu, bo firma organizująca festiwal nie wywiązała się ze swoich umów i podwykonawcy nie otrzymali pieniędzy - wspomina. Gdy w końcu imprezę odwołano, Monika była "niesamowicie wkurzona". - Ze względu na udział w festiwalu artysta, na którym mi zależało, nie zagrał osobnego koncertu w Polsce. A żeby wziąć udział w Feście, zrezygnowałam z Open'era - wspomina.

W pechowej grupie, która także kupowała bilet ze strony Festa i płaciła za niego BLIK-iem jest też Paulina. Jak mówi, na imprezie jest stratna w sumie ponad 2 tys. złotych, bo kupiła dwa karnety na cały festiwal z polem namiotowym oraz parkingiem. - Od razu słałam do Going. maile. Argumentowali, że pieniądze przekazywali bezpośrednio do organizatora i od niego mam dochodzić zwrotu. A organizator co? Cyk, postępowanie restrukturyzacyjne i jakaś końcówka długiej listy wierzycieli - mówi Paulina.

Paulina, podobnie jak Monika, też nie rozumie, dlaczego nie odzyskała pieniędzy. Twierdzi, że strona festiwalu, przez którą kupowała bilety, "przekierowywała na stronę Going.". Dodatkowo - w rozmowie z nami Paulina mówi, że niedawno jeden z kupionych karnetów zniknął jej z aplikacji. Bilety miały zginąć także Przemysławowi. - Przez rok były normalnie dostępne. Przy niedawnej akcji ze zwrotem od Going., klika dni temu, zaczęły być "wyszarzone" w aplikacji z napisem "niedostępne". Teraz patrzę, że w ogóle wyparowały - mówi.

Niedoszły festiwalowicz nie ukrywa emocji. - To festiwal hipokryzji, oszustw i bezkarności. Na dwa tygodnie przed imprezą Fest wrzucił super przecenę na karnety całościowe. I ja jestem frajerem, który je kupił [za 550 zł - red.]. A było już wtedy wiadomo, że im się to nie sklei, bo brakowało nie kilkudziesięciu tysięcy, a 5 milionów w budżecie - stwierdza.

UOKiK bada zgodność z prawem działań Going. w sprawie Fest Festivalu

We wrześniu ubiegłego roku media obiegła informacja, że działaniom Going. przygląda się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. "Potwierdzam, że prowadzimy postepowanie dotyczące działań Going. - dotyczy ono różnych kwestii, również sytuacji osób, które kupiły bilety na odwołany w ubiegłym roku Fest Festiwal w Chorzowie" - informuje nas Małgorzata Cieloch, rzeczniczka prasowa UOKiK.

"Już w ramach prowadzonego postępowania Going. wdrożyło procedurę zwrotów tym konsumentom, którzy kupili bilety na Fest Festival za pośrednictwem kanałów sprzedażowych Going., a zatem poprzez aplikację i www [stronę internetową - red.]. Zwroty odbywają się w transzach, nie każdy zatem mógł dotychczas go otrzymać, jednak tą procedurą objęci są wszyscy konsumenci, którzy kupili bilety korzystający z kanałów sprzedażowych spółki" - wyjaśnia dalej Cieloch.

Dyrektorka działu komunikacji zaznacza jednocześnie, że "w tej sprawie warto zwrócić uwagę, że sprzedaż na Fest Festival dokonywana była także w inny sposób, czyli nie przez kanały Going., ale bezpośrednio od podmiotu, który organizował Festiwal - np. przez jego stronę internetową. Podmiot ten znajduje się w restrukturyzacji , co oznacza inną procedurę domagania się zwrotu swoich pieniędzy przez konsumentów" - wskazuje Cieluch.

- To, że Going. musi zwrócić klientom pieniądze, jest oczywiste. Ja nie mam żadnych wątpliwości w tym zakresie - mówi tokfm.pl mec. Jarosław Reck z Kancelarii Reck Adwokaci, w wyniku działań której UOKiK wszczął swoje postępowanie . W ocenie prawnika Going. "dawał pewną rękojmię, że wszystko się odbędzie i jest w porządku". Powinien też, jak słyszymy, zabezpieczyć pieniądze swoich klientów.

- To tak jakby pani powiedziała, że idzie do sklepu danej marki, kupiła rzeczy, zapłaciła, a oni mówią: "Ale ciuchów pani nie wydamy, bo ktoś inny jest właścicielem tych rzeczy" - tłumaczy prawnik. - Uważam, że to postępowanie powinno się zakończyć także karą dla Going. Naruszyli zbiorowe interesy konsumentów - dodaje.

Pytany, co mogą w tej sprawie zrobić osoby poszkodowane, adwokat wskazuje, że koszty wysuwania roszczeń sądowych - choćby przeciwko organizatorowi - są dość wysokie. - Postępowanie sądowe jest długotrwałe, kosztowne, więc tym osobom się po prostu nie opłaca tego prowadzić. Bo koszty mogą znacznie przewyższyć wartość biletu - mówi mec. Reck. I informuje, że osoby poszkodowane mogą skorzystać z darmowej pomocy prawnej u miejskiego rzecznika praw konsumentów.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

"Zwróciliśmy cenę biletu wszystkim osobom, które nabyły bilety na Fest Festival 2023 od Going." 

Firma Going. zdecydowanie odpiera zarzuty ws. nieuregulowania niektórym klientom należności za Fest Festival. "W nawiązaniu do zapytania, chcemy wyjaśnić, że Going. zwrócił w 2023 r.: opłatę serwisową wszystkim nabywcom biletów na Fest Festival 2023;; cenę biletu wszystkim osobom, które nabyły bilety na Fest Festival 2023 od Going." - odpowiada tokfm.pl biuro prasowe bileterii.

I dodaje, że "dodatkowo w 2024 r. Going. podjął decyzję o zwrocie cen biletów tym osobom, które nabyły bilety od organizatora Fest Festival 2023 (czyli Fest Festival sp. z o.o.) za pośrednictwem kanałów dystrybucji Going. (tj. poprzez stronę goingapp.pl w wersji desktop i mobile, aplikację mobilną Going. oraz empikbilety.pl). Odpowiedzialność za zwrot ceny biletu nabytego od Fest Festival sp. z o.o. leżała w tym przypadku po stronie w/w podmiotu. Mimo to Going. podjął decyzję o zwrocie tych środków, tj. pełnej kwoty za zakupione bilety, z własnych funduszy".

"W większości przypadków zwrot był realizowany przez Going. automatycznie. Natomiast osoby, które dokonały płatności za pomocą karty podarunkowej lub BLIKa otrzymały wiadomość mailową z prośbą o podanie numeru konta bankowego celem wykonania zwrotu za pomocą przelewu" - informuje nas Going. "Pytania związane ze zwrotami należności należy kierować na adres support@goingapp.pl" - podsumowuje biuro prasowe firmy.

Na nasze pytania o niedawne zmiany informacji na biletach, ich dostępność w aplikacji, zmiany regulaminu a także o to, czy firma Going. przekazała wszystkie środki z biletów organizatorom Fest Festivalu, biuro prasowe nie odpowiedziało.

Pytania o aktualną sytuację prawną spółki, a także obecną liczbę wierzycieli oraz dalsze planowane kroki wobec nich skierowaliśmy także do Follow The Step. Agencja nie udzieliła nam odpowiedzi.