Adam Glapiński ostrzega: Obecny kryzys znacznie groźniejszy niż pandemiczny

Prezes NBP ocenił, że Polska potrzebuje "dużych środków z UE" na obsługę uchodźców. - Nie dla Polski, dla polskiej gospodarki, bo nie są nam potrzebne żadne środki. Na koszty obsłużenia uchodźców, jeśli Europa Zachodnia nie chce, żeby ci uchodźcy zalali tamte kraje - powiedział Adam Glapiński. Ostrzegł też, że kryzys wowołany atakiem Rosji na Ukrainę jest groźniejszy niż pandemiczny
Zobacz wideo

- Wszystko wskazuje, że będzie to wieloletni, tlący się cały czas konflikt, cały czas oddziaływujący na ceny surowców, na wzmożone potrzeby wydatków zbrojeniowych - tak Adam Glapiński mówił o wojnie w Ukrainie podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Jak zauważył, dodatkowym efektem będzie nakładanie sankcji, które mają uderzyć w agresora, ale uderzą też w gospodarki i konsumentów krajów, nakładających te sankcje. - Cały świat musi się liczyć ze wzrostem kosztów (...), z poszukiwaniem oszczędności itd. Nikt tego nie wie, ile to będzie trwało - ocenił prezes Narodowego Banku Polskiego. Jak dodał, kurs rubla wzrósł do poziomu sprzed wojny, co - jego zdaniem - pokazuje, że sankcje na razie Rosji nie dotykają.

Odnosząc się do efektów środowej decyzji o podwyżce stóp procentowych o 1 pkt proc., Glapiński stwierdził, że praktycznie z dnia na dzień kredyty zostały praktycznie zastopowane. - Taki jest cel, żeby zdusić i zmniejszyć ilość pieniądza, który wchodzi na rynek - oświadczył. Jak dodał Glapiński, "to zmniejsza nieco koniunkturę, ale skoro w I kwartale była ona na poziomie 7 proc., to nie musimy się martwić, że trochę zostanie zmniejszona".

Glapiński: Fundamenty i polityka banku centralnego będą silnie umacniać złotego

- Z całą pewnością rynek walutowy doceni to, że po naszej stronie polityka w długim jeszcze czasie będzie silnie umacniająca złotego. Fundamenty plus polityka banku centralnego będzie silnie umacniać złotego - podkreślił prezes NBP. - Wyłączam tutaj oczywiście czynniki zewnętrzne - zastrzegł Glapiński.

- Współpraca NBP z rządem jest najlepsza, jaka może być - ocenił.  Jak dodał, Polska potrzebuje natomiast "dużych środków z UE" na obsługę uchodźców. - Nie dla Polski, dla polskiej gospodarki, bo nie są nam potrzebne żadne środki. Na koszty obsłużenia uchodźców, jeśli Europa Zachodnia nie chce, żeby ci uchodźcy zalali tamte kraje, a mają kłopoty z przyjmowaniem uchodźców. To muszą pomóc im tutaj - powiedział szef NBP. Zaznaczył, że jeśli Polska nie otrzyma tej pomocy, da sobie radę, ale "to będzie historyczna niewłaściwość".

Ocenił, że potrzeba także, by UE z definicji deficytu wyłączyła dodatkowy wysiłek zbrojny. - Idziemy na 3 proc. wydatków, ale chcemy, żeby wyłączone to było z liczenia deficytu. Przecież to jest jakiś absurd. My bronimy granicy UE, zapewniamy bezpieczeństwo, mamy płacić jeszcze jakieś kary później za przekraczanie deficytów. Tyle i tylko tyle - nie przeszkadzać nam. Jak się nam nie będzie przeszkadzać, to jesteśmy dostatecznie gospodarczo sprawni, i finansowo sobie damy radę - powiedział Glapiński. Prezes NBP dodał także, iż Polska robi SWAP-y, "tylko po to, żeby pokazać, że mamy to zaplecze". - Ale sami też daliśmy SWAP-a dla Ukrainy - mówił Glapiński.

Prezes banku centralnego pytany był także o sankcje nałożone na Rosję. Ocenił, że jedynymi skutecznymi sankcjami byłoby całkowite odcięcie wszystkich banków rosyjskich od międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT, także tych obsługujących płatności za gaz i ropę naftową, oraz zaprzestanie importu gazu z Rosji. - To dwie rzeczy, które całkowicie zmieniłyby sytuację - podkreślił prezes NBP.

DOSTĘP PREMIUM