Glapiński opowiada o "niemieckim planie" na euro w Polsce. Ekspert przywołuje go do porządku: Nie ma nic do gadania

- Prezes NBP informuje, że jest obrońcą polskiego złotego i nie dopuści, dopóki będzie trwała jego kadencja, by w Polsce przyjęto euro. On nie ma nic do gadania - tak ekonomista i były członek RPP dr Bogusław Grabowski skomentował w TOK FM ostatni wywiad Adama Glapińskiego.
Zobacz wideo

Prezes Narodowego Banku Polskiego udzielił wywiadu "Sieci". Mówił w nim o "obaleniu rządu PiS" i przewodniczącym PO. - Zastanawiałem się, dlaczego Donald Tusk zaatakował mnie i Narodowy Bank Polski. (...) Zrozumiałem, że (..) szkodliwy dla Polski atak na bank centralny musi mieć jakieś głębsze przesłanie, jakiś plan. I tu chodzi o zrealizowanie niemieckiego planu - obalenia rządu Prawa i Sprawiedliwości, ustanowienia jakiegoś "rządu Tuska" (bo niekoniecznie on musi być premierem) i wprowadzenia nas do strefy ERM II, czyli związania złotego z euro trwałym kursem, co byłoby przedsionkiem do wprowadzenia euro" - mówił Adam Glapiński.

Do wywiadu odniósł się w TOK FM dr Bogusław Grabowski, ekonomista i były członek Rady Polityki Pieniężnej. - Prezes NBP informuje, że jest obrońcą polskiego złotego. Że nie dopuści, dopóki będzie trwała jego kadencja, by w Polsce przyjęto euro. On nie ma nic do gadania - skomentował w "EKG" u Tomasza Setty. - Prezes NBP jest niedecyzyjny w sprawie systemu kursu walutowego i waluty w Polsce. To wyłączna decyzja RPP - dodał od razu.

Podkreślił przy tym, że to nie jedyna kontrowersyjna wypowiedź Adama Glapińskiego. Przypomniał też tę z połowy lipca, która miała miejsce na sopockim molo. - RPP zniknęła, nawet nie ocenia wystąpienia prezesa, który rości sobie prawo do jednoosobowych decyzji o stopach procentowych. Mówi: A będzie podwyżka o 0,25 - wskazał gość TOK FM.

Dopytywany, co z wypowiedzą Adama Glapińskiego na molo powinni zrobić pozostali członkowie RPP, miał jedną odpowiedź. - RPP powinna subordynować swojego przewodniczącego, by ten nie wypowiadał się w jej imieniu. Tym bardziej, że nie ma do tego żadnych praw - radził dr Bogusław Grabowski

W jego ocenie powinno mieć to miejsce podczas posiedzenia rady. Choć, jak od razu zastrzegł,
"RPP powinna też udostępnić - w jakikolwiek sposób, sygnalnie - informacje, że prezes został subordynowany". - Prezes NBP jako organ nie ma żadnych kompetencji  w prowadzeniu polityki pieniężnej i polityki kursowej. On jest od wykonywania poleceń RPP - podkreślił dr Bogusław Grabowski. 

A obietnica złożona przez prezesa to złamanie zasad czy prawa? - dopytywał dalej prowadzący.

- Złamanie prawa - odpowiedział krótko ekonomista i były członek RPP. I zastrzegł, że ma ono miejsce kolejny już raz. - Najpoważniejszego złamania prawa, czyli złamania konstytucji dokonał prezes w 2020-21 roku, skupując obligacje na rynku wtórnym. Rościł sobie prawo do podejmowania decyzji z zakresu polityki pieniężnej. Po drugie - finansował deficyt finansów publicznych, czego konstytucja mu zabrania - dodał.

NBP broni się i wskazuje, że banki centralne w innych krajach też tak robiły.  - W innych krajach jest kamieniowanie za cudzołóstwo, to znaczy że jak my będziemy to robić, to też możemy powiedzieć: A bo w Arabii Saudyjskiej też tak robią?! - pytał retorycznie rozmówca Tomasza Setty. I skwitował: "Nas obowiązuje polski system prawny. I prezesa NBP obowiązuje polski system prawny". 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM