,
Obserwuj
Gospodarka

To już "lepka inflacja" w Polsce. Eksperci nie mają wątpliwości. "Nie będzie chciała się odkleić"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
3 min. czytania
17.04.2023 15:27
W marcu inflacja bazowa, czyli ta po wyłączeniu cen żywności i energii, wyniosła 12,3 proc. licząc rok do roku - podał w poniedziałek Narodowy Bank Polski. To najwyższy odczyt od początku 2001 r., czyli od ponad 20 lat. Jak oceniła Julia Patorska z Deloitte, inflacja "przykleiła się do nas i nie za bardzo będzie chciała się odkleić". - Istotnie zmniejsza nasze realne dochody. Za tę samą kwotę będzie można kupić mniej - komentowała ekspertka dla TOK FM.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek NBP opublikował dane o inflacji bazowej, obliczanej z wyłączeniem cen żywności i energii. Wyniosła ona w marcu 12,3 proc., podczas gdy główny wskaźnik inflacji w ubiegłym miesiącu sięgnął 16,1 proc. W zeszłym miesiącu inflacja bazowa wynosiła 12 proc.

Marcowy odczyt jest rekordowy - najwyższy od początku 2001 r., od kiedy NBP publikuje dane dotyczące inflacji bazowej. Jak tłumaczy w swoim komunikacie Narodowy Bank Polski, analiza inflacji bazowej co miesiąc pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. "Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami" - stwierdzono w komunikacie banku centralnego.

Dodano w nim, że najczęściej używanym przez analityków wskaźnikiem jest wskaźnik inflacji po wyłączeniu cen żywności i energii.

"Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym" – wyjaśniono w informacji NBP.

Czym jest 'klejąca' inflacja?

Jak twierdzą eksperci, mamy dziś do czynienia ze "sticky inflacją" (ang. sticky - klejący, lepki). "Sticky inflacja" to pojęcie z dziedziny ekonomii, które odnosi się do sytuacji, gdy ceny niektórych towarów i usług zmieniają się wolniej niż pozostałych. Oznacza to, że w krótkim okresie czasu ceny niektórych produktów lub usług pozostają stałe, nawet gdy ogólny poziom cen wzrasta lub spada.

- Ta inflacja się do nas przykleiła i nie za bardzo będzie chciała się odkleić. Istotnie zmniejsza nasze realne dochody. Za tę samą kwotę będzie można kupić mniej - tłumaczyła Julia Patorska z Deloitte.

Jak dodał Piotr Bartkiewicz - ekonomista banku PKO SA, "klejąca inflacja" w Polsce to rezultat procesu, w którym firmy przerzucały na ceny swoje rosnące koszty (prąd, gaz, ogrzewanie). - Natomiast, gdy te wzrosty się zatrzymały, przedsiębiorstwa tego nie odwracają. Ceny nie wracają do poprzedniego poziomu. Bierze się to z tego, że łatwiej jest podnieść ceny, niż je obniżyć - podkreślił ekspert.

31 marca Główny Urząd Statystyczny podał, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w marcu 2023 r. wzrosły rok do roku o 16,2 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 1,1 proc.

Kilka dni później, 5 kwietnia Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała, że pozostawi stopy procentowe bez zmian. Główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego została utrzymana na poziomie 6,75 proc.

Posłuchaj podcastu: