Kupował zboże z Ukrainy i nie widzi problemu. "Nie wstydzę się"
W czwartek wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak przekazał, że resort ujawni listę firm zajmujących się importem zboża z Ukrainy. Wykaz mamy poznać pod koniec tego tygodnia. Dzień później Józef Wiśniewski, założyciel, właściciel i prezes Wipasz S.A. w rozmowie z Szymonem Glonkiem w podcaście 'DGPtalk' przyznał, że sam jest na tej liście. 'Jestem na tej liście, ale nie wstydzę się tej listy. Nigdy nie mówiliśmy, że z Ukrainy nie kupowaliśmy. Mówimy, że co roku kupujemy produkty do produkcji paszy z Ukrainy rzędu 3-4 proc. Kupujemy te, które w Polsce są niedostępne lub trudno dostępne. Jest to 3-4 procent w stosunku do zakupów od rolników polskich - mówił Józef Wiśniewski.
W ocenie prezesa Wipaszu mamy do czynienia już z 'protestem polityczny, nie protestem rolników'. Rolnicy zostali wmanewrowani w protest polityczny. (...) Jestem synem rolnika, sam jestem rolnikiem i jestem przedsiębiorcą, który w sposób uczciwy (...) zbudował dużą Polską firmę. Skorzystałem ze środków unijnych, które mi przysługiwały - dodał Wiśniewski.
Nieoczekiwani goście na proteście rolników. Zablokowali pół województwa
Wiśniewski przyczyny spadku cen zboża, odpowiedział: 'Prawo popytu i podaży, nikt nie jest winny. Możemy wrócić do Ukrainy. Jaki Ukraina ma wpływ na ceny czy na rolnictwo w Polsce. Oczywiście ma bardzo duży wpływ. Tylko uwaga, musimy sobie jako Polacy zadać pytania zasadnicze, czy chcemy mieć za sąsiada Ukrainę, czy Rosję' - skomentował prezes Wipaszu.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>