advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Gospodarka

Maszynka do zarabiania. W kwartał została drugą największą spółką giełdową świata!

Anna Augustyn, Wojciech Kowalik
4 min. czytania
12.06.2024 17:16
Ta spółka nie przestaje zadziwiać świata biznesu. I gdybyśmy teraz ogłosili szybki konkurs, o jaką konkretnie firmę chodzi, pewnie wielu z was zgadłoby natychmiast. Co takiego zrobiła NVidia, bo tak, właśnie o niej mowa, że znów jest na czołówkach mediów biznesowych jak świat długi i szeroki? Właśnie przegoniła światowego giganta, którego zna każdy.
|
|
fot. Envato elements

W ostatnich dniach NVidia stała się drugą największą spółką giełdową świata. Jej kapitalizacja, a więc rynkowa wartość wynikająca z kursu akcji, przekroczyła astronomiczne 3 biliony dolarów! Tym samym, firma przegoniła nie byle kogo, bo Apple'a, czyli światowego giganta technologicznego. Producent iPhone'ów, Macbooków i iPadów spadł na trzecie miejsce, a jeszcze mniej więcej rok temu, był pierwszy na tej prestiżowej liście. Ale co w tej historii najciekawsze: NVidia ostatni bilion zaliczyła w... kwartał! Tak jest, w trzy miesiące - od początku marca do początku czerwca - wartość jej akcji wzrosła tak bardzo, że firmie przybył na liczniku bilion dolarów. W międzyczasie pokazała rewelacyjne wyniki finansowe i niezłe prognozy.

Od początku roku akcje zdrożały o 130 proc., a w ciągu ostatnich pięciu lat o 3300 proc.! Skąd ten fenomen? Z dwóch słów: sztuczna inteligencja. Bo to właśnie światowy boom na sztuczną inteligencję pompuje wartość spółki.

Czym zajmuje spółka, która osiągnęła tak wielki sukces?

NVidia, jako jedyna na świecie produkuje mikroprocesory wystarczająco mocne i wydajne, żeby tę sztuczną inteligencję ożywić. Inaczej mówiąc: nawet jeśli jakaś światowa firma wymyśli przełomowe zastosowanie sztucznej inteligencji, to ani rusz bez czipa, na którym można to przełomowe zastosowanie zapisać. I te czipy ma NVidia, która nad tą technologią pracuje od lat. Były już zresztą wykorzystywane w mocnych komputerach dla komputerowych graczy. To tak jakby w czasie gorączki złota sprzedawała... łopaty, bez których tego złota nie da się wydobyć.

Klientami NVidii są inni giganci z tak zwanej amerykańskiej Wspaniałej Siódemki, czyli właściciele Facebooka i Google'a, Microsoft czy Amazon. Dzięki temu zapotrzebowanie na układy scalone wzrosło tak gwałtownie, że ustawiają się po nie długie kolejki, bo firma nie jest w stanie nadążyć za popytem. I nie ma w tym w zasadzie żadnej konkurencji.

Akcje NVidii cieszą się tak potężną popularnością, że analitycy zaczęli się zastanawiać czy nie rośnie wielka bańka spekulacyjna. Taka bańka w przeszłości zmiotła z rynku innych gigantów, dość wspomnieć bańkę internetową z początku lat dwutysięcznych. Ale na razie niewiele na to wskazuje. Co więcej, NVidia idzie za ciosem i właśnie przeprowadziła tak zwany split akcji. Co to takiego i dlaczego to ważne dla inwestorów, zwłaszcza tych drobnych, indywidualnych?

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Drobni gracze nie mają szans

Jedna akcja NVidii do tej pory ostatnio kosztowała 1200 dolarów, czyli niemal 5 tysięcy złotych. Tyle trzeba było wyłożyć, żeby wejść w tę inwestycję. Dla drobnych giełdowych graczy to istotna bariera. Przeprowadzony właśnie split akcji, to po prostu ich podział, każda dotychczasowa została podzielona na 10, a więc będzie teraz kosztować około 120 dolarów. To powoduje, że drobnym inwestorom łatwiej będzie kupić akcje do swoich portfeli. I otwiera przed nimi drzwi do wejścia w boom na sztuczną inteligencję. Dlatego analitycy mówią, że przed akcjami firmy przyszłość rysuje się niezła. Choć nie wolno zapominać: to jest giełda, kapryśna i nieprzewidywalna, więc zyski są równie prawdopodobne, jak straty.

Teraz jeszcze wróćmy do czołówki najbardziej wartościowych firm giełdowych świata. Na pierwszym miejscu od wielu miesięcy króluje Microsoft. Dlaczego? Bo firma we właściwym momencie wyczuła nadchodzącą rewolucję sztucznej inteligencji i wpompowała miliardy dolarów w OpenAI, twórcę ChataGPT, pierwszej dostępnej dla wszystkich formy sztucznej inteligencji. ChatGPT pojawił się nieco ponad półtora roku temu i od tamtej pory zmienił wszystko. Sztuczna inteligencja weszła pod strzechy. Pomaga w codziennym życiu, analizuje w biznesie duże liczby danych, szuka nowych leków i pomaga w operacjach chirurgicznych, pracuje też za całe zastępy grafików komputerowych. Za pomocą dronów może wypasać zwierzęta, zarządzać produkcją w rolnictwie, kursowaniem autobusów komunikacji publicznej i tkaniem dywanów oraz pomagać w segregacji śmieci. A to wszystko dopiero początek.

I to dzięki OpenAI, firmie, w którą we właściwym czasie zainwestował Microsoft i to właśnie dzięki temu został największą firmą świata. I dzięki numerowi dwa, czyli NVIdii, która dała do tego mikroprocesory. A numer trzy, wspomniany Apple?

Sztuczna inteligencja superbohaterem? Znany badacz punktuje 'absurdalne podejście'

Otóż ta firma, utożsamiania na świecie z innowacjami i rewolucyjnymi odkryciami, bo to dzięki niej i jej iPhone'owi zaczęła się rewolucja smartfonów - triumfalny pochód sztucznej inteligencji przesypia. I co prawda obiecuje, że w nowej generacji iPhone'ów sztuczna inteligencja ma odgrywać potężną rolę, to wydaje się, że za późno. Akcje Apple'a w ciągu ostatniego roku wzrosły o zaledwie 10 proc. Zaledwie, bo Microsoftu o 30 procent, a NVidii o 222 proc.!

NVidia nie przestaje więc zadziwiać. Jest już warta więcej niż cały niemiecki rynek akcji! Tak jest, jedna amerykańska firma bije na głowę wszystkie niemieckie przedsiębiorstwa notowane na tamtejszej giełdzie. I jeśli będzie to postępowało dalej w takim tempie, to wkrótce może zostać światowym numerem jeden. Brakuje jej do tego zaledwie niespełna 200 miliardów dolarów. Zaledwie, skoro bilion zrobiła w kwartał.