,
Obserwuj
Nauka

Sztuczna inteligencja superbohaterem? Znany badacz punktuje "absurdalne podejście"

Damian Nowicki
4 min. czytania
09.06.2024 14:03
- Przekonanie, że sztuczna inteligencja może mieć świadome myślenie, robić i odczuwać to wszystko, co człowiek, jest absurdalne. Powstało ono w kulturze inżynierów końca XX wieku i nie ma odniesienia do rzeczywistości - mówił na kongresie Impact'24 Kenneth Cukier, zastępca redaktora naczelnego brytyjskiego tygodnika "The Economist".
|
|
fot. Biuro Prasowe ImpactCEE

Śledząc doniesienia medialne, można odnieść wrażenie, że sztuczna inteligencja wywołuje tyle samo nadziei, ile obaw. Nie brakuje alarmistycznych artykułów na temat zawodów czy też całych branż, które mogą zniknąć lub - w najlepszym wypadku - zostaną diametralnie zmienione przez AI.

Kenneth Cukier - podczas wykładów na kongresie Impact'24 - potwierdzał, że w pewnych sektorach sztuczna inteligencja posłuży jako przyspieszenie innowacyjności, ale w innych może ją nawet spowolnić. - Innowacyjność nie polega na znalezieniu jednego, właściwego pomysłu i zrealizowaniu go, ale na próbowaniu i testowaniu tysiąca różnych pomysłów, z których 999 okaże się błędnych albo niewykonalnych - wskazał zastępca redaktora naczelnego brytyjskiego tygodnika "The Economist". Zwrócił też uwagę, że genialne odkrycia również przynoszą straty. Jako przykład podał… kalkulator. - Pozwolił zwykłym ludziom korzystać z nieco bardziej zaawansowanych obliczeń w codziennym życiu, a jednocześnie pogorszył ludzkie umiejętności kalkulowania - tłumaczył.

Ze sztuczną inteligencją jest podobnie. Może ona generować różne rozwiązania, ale nie wiadomo, jakiej jakości one będą. Dlatego - w ocenie eksperta - potrzebny jest człowiek, który rozróżni pomysły wartościowe od nonsensu.

- Weźmy na przykład gry planszowe, do wymyślania których wykorzystywano pierwsze modele ChataGPT. Wielu programistów zachwyciło się i przekonywało, że był to wielki sukces, ale to nieprawda. ChatGPT wymyślił sto różnych pomysłów na planszówki, ale i tak potrzebny był człowiek, który ułożył z tych elementów spójną całość zawierającą ryzyko, wyzwania i prawdopodobieństwo wygranej bądź przegranej, czyli to, co w planszówkach najważniejsze - twierdził ekspert.

Koniec eldorado dla programistów? Ekspert ma dla nich radę

Kenneth Cukier: Kadrowanie umożliwia zrozumiałe przedstawienie informacji

Cukier podkreślał, że AI może robić rzeczy na nieporównywalnie szybszą skalę, ale nie posiada pewnych kluczowych zdolności, którymi dysponują ludzie. Wymienił w tym kontekście przyczynowość, przewidywalność, rozumowanie przeciwstawne oraz świadomość fizycznych ograniczeń. Dużo mówił też o "kadrowaniu" dostępnych informacji, które umożliwia ich przedstawienie w przejrzysty sposób. AI, jak twierdził, z tym sobie nie poradzi. - Przekonanie, że sztuczna inteligencja może mieć świadome myślenie, robić i odczuwać to wszystko, co człowiek, jest absurdalne. Powstało ono w kulturze inżynierów końca XX wieku i nie ma odniesienia do rzeczywistości - mówił.

I żeby było jasne - Cukier w żadnym wypadku nie zniechęcał do sztucznej inteligencji. Każdemu wynalazcy radził korzystanie z jej pomocy, głównie na wczesnym etapie projektu, np. do zweryfikowania jego technicznych niedociągnięć czy szybszego wykonania pewnych czynności.

- Stworzyliśmy narzędzie, które pozwala nam tworzyć więcej, dlatego sensownym wydaje mi się zastanowienie, jak go użyć, aby tworzyć mniej. Gdy wszyscy zaczniemy tworzyć więcej, obfitość zamieni się w przesyt, co odbije się na jakości tego, co robimy i tworzymy. Dlatego rewolucja sztucznej inteligencji powinna polegać na umieszczeniu człowieka w samym jej centrum - wskazał.

Kolejka chętnych na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nowy, zaskakujący kierunek

Kenneth Cukier: AI nie zmniejszy nierówności społecznych, ale może zmienić sposób myślenia

Coraz częściej podnoszoną kwestią w debacie na temat sztucznej inteligencji jest sprawiedliwy do niej dostęp oraz potencjalne koszty społeczne. Nie brakuje ostrzeżeń, że zamiast zmniejszyć nierówności, AI tylko je pogłębi, ponieważ z jej dobrodziejstw skorzystają jedynie najbogatsi i najbardziej wpływowi.

Cukier sam przyznał, że nie jest pewien, czy jakiekolwiek narzędzie bądź technologia może wyrównać asymetrię władzy, bogactwa czy innowacji pomiędzy "zwykłymi" ludźmi, a np. techmagnatami z Krzemowej Doliny. Zdaniem Amerykanina sztuczna inteligencja nie zmieni tego, że miliarder ma miliard razy większe możliwości od zwykłego obywatela. To, czego AI może jednak dokonać, to - w jego opinii - zmiana sposobu myślenia i stosowania różnych zasobów.

- Abstrahując od tego, czy zrobił to samodzielnie, czy na podstawie pracy innych, taki Elon Musk przeformułował podejście do prowadzenia biznesu. Z Tesli - firmy, która produkuje samochody i do których wkłada oprogramowanie - zrobił firmę, która produkuje oprogramowanie, do którego potem przytwierdza opony. W kontekście użytkowania sztucznej inteligencji to przeformułowanie oraz wola do zmiany podejścia tego, co robimy zawodowo czy naukowo, w tym samym stopniu łączą najbogatszego człowieka na ziemi i "zwykłych" ludzi - tłumaczył ekspert.

 Posłuchaj także audycji

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kenneth Cukier: AI można wykorzystywać do czynienia dobra i zła

Badacz poruszył w swoich wystąpieniach też kwestię mediów. Przekonywał, że nowa technologia - sama w sobie - nie przyciągnie kogokolwiek w żadną stronę: ani w stronę demokracji, ani przemocy czy tolerancji. - Nie uważam, aby sztuczna inteligencja była sprzymierzeńcem populistów czy też ludzi szukających prawdy, tak samo jak nie są nimi prąd, internet czy w ogóle komputery. AI można wykorzystywać do czynienia zarówno dobra, jak i zła - przekonywał dziennikarz.

Ekspert przekonywał także, iż nie obawia się, że sztuczna inteligencja - sama w sobie - przyczyni się do wzrostu dezinformacji (jako przykład podał filmy w technice deepfake) chociażby w polityce. - Nie potrafię już wyobrazić sobie, aby jakikolwiek materiał newsowy był w stanie drastycznie zmienić czyjeś poglądy i np. "przeciągnąć" wyborcę z jednego kandydata do innego. Sam fakt istnienia deepfake'ów powoduje nieufność względem materiałów audio czy video i niezależnie od tego, czy AI pomoże w fabrykowaniu fałszywych treści, czy nie, ich wpływ będzie mniejszy niż się zakłada - twierdził Cukier.

Cukier zwrócił uwagę, że jeszcze przed powstaniem ChataGPT platformy społecznościowe borykały się z problemem dezinformacji. I przypomniał, że kiedyś zadawano podobne pytania w kontekście telewizji. - Dzisiaj wiemy, że telewizja może prowadzić do uproszczenia przekazu, ale jednocześnie może służyć jako miejsce publikacji pogłębionej analizy przez polityków i ekspertów z całego politycznego spektrum. To samo tyczy się AI - tłumaczył. Jednocześnie przestrzegał, że bardzo często osoby z najbardziej ekstremalnymi poglądami najszybciej dostosowują się i wykorzystują nowoczesną technologię. - Dlatego to naszym obowiązkiem jest, aby weryfikować przekaz - podsumował.

Dlaczego zetki uciekają od internetu? Winę zrzucają na rodziców