PKP Cargo tnie zatrudnienie. "Dałoby radę inaczej". Matysiak krytykuje władze firmy
Zarząd PKP Cargo zdecydował, że prace w firmie może stracić do 30 proc. zatrudnionych, czyli nawet ponad 4 000 pracowników. Zdaniem posłanki Pauliny Matysiak zwolnienia nie są jedynym możliwym rozwiązaniem, by poprawić sytuacji spółki. - Dałoby radę inaczej. Ale oszczędności na funduszu płac to jedyny pomysł nowego zarządu - oceniła w 'TOK 360' posłanka z Kutna.
Jak podkreśliła rozmówczyni Adama Ozgi, pełniący obowiązki prezesa Marcin Wojewódka nie przedstawił jak do tej pory planu naprawczego. - Podczas posiedzenia podkomisji ds. transportu kolejowego nie był w stanie odpowiedzieć na żadne pytania dotyczące tego, jak spółka chce pozyskiwać nowych kontrahentów i podpisywać nowe kontrakty na przewóz towarów - mówiła Paulina Matysiak, która do Sejmu dostała się jako kandydatka Razem.
Posłanka dodała, że takiego planu naprawczego nie dostali nawet związkowcy, którzy chcą wiedzieć, jaki jest harmonogram działań i czego pracownicy firmy mogą się spodziewać. Gościni audycji 'TOK 360' poinformowała, że na ostatnim spotkaniu zarządu i związków zawodowych nie został poruszony w ogóle temat zwolnień grupowych i zakładowego układu zbiorowego pracy.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Nie może być tak, że szeregowy pracownik PKP Cargo dowiaduje się o swojej przyszłej sytuacji z doniesień medialnych - uważa posłanka.
Zwolnienia w PKP Cargo. Spółka zniknie z rynku?
Eksperci pytani o przyczyny głębokiego kryzysu PKP Cargo wskazują na kilka powodów. Są to m.in. nieudolność poprzednich zarządów z nadania politycznego, nieopłacalne przewozy węgla na zlecenie rządu Prawa i Sprawiedliwości, przerost zatrudnienia czy też zmniejszające się zapotrzebowanie na tego typu usługi.
'Zyskało węgiel, a straciło przyszłościowe ładunki'. PKP Cargo zbyt duże, by upaść?
Gościni TOK FM zwróciła uwagę, że kłopoty PKP Cargo trwają od kilku lat, a zmiany obejmujące zwolnienia grupowe zaproponowali ludzie, którzy w firmie pracują od lat. To kadra odpowiedzialna za doprowadzenia firmy do obecnego stanu. - Zarząd nie zmienił nikogo z kadry managerskiej. A to oznacza, że brak decyzji personalnych zbiera żniwo wśród szeregowych pracowników i związków zawodowych - podkreśliła Paulina Matysiak.
Według Pauliny Matysiak, firma powinna zostać na rynku m.in. ze względu na plany budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, ze względu na przewozy zboża z Ukrainy czy też dla potrzeb sił zbrojnych. - My jako kraj potrzebujemy narodowego przewoźnika towarowego na wypadek różnych nagłych sytuacji. I to powinna być rzecz bezdyskusyjna: działania, które mają spółkę uzdrowić powinny być podejmowane - uważa polityczka.
Co dalej z PKP Cargo? 'Być może kontrolowany upadek jest dobrym rozwiązaniem'
PKP Cargo jest największym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Polsce. Jako grupa oferuje usługi logistyczne, łącząc transport kolejowy, samochodowy oraz morski. Świadczy samodzielne przewozy towarowe na terenie Polski oraz: Czech, Słowacji, Niemiec, Austrii, Holandii, Węgier, Litwy i Słowenii. Największym pojedynczym akcjonariuszem PKP Cargo jest spółka PKP SA, która ma 33,01 proc. akcji.