Szczyt piątej fali "mocny, ale krótki". Ekspert mówi nawet o "milionie przypadków dziennie"

Piątą falę pandemii już widać - mówił w TOK FM profesor Tyll Krüger z wrocławskiej grupy MOCOS. Opowiadał też o prognozach na najbliższe tygodnie. - Szczyt fali może być mocny i agresywny, ale krótki - przyznał ekspert.
Zobacz wideo

Minister zdrowia Adam Niedzielski mówi już o początku piątej fali pandemii w Polsce. Tym razem napędzanej przez wariant omikron, który według danych resortu odpowiada już za prawie 20 procent nowych zakażeń w naszym kraju. W związku z tym - jak wynika z analiz epidemiologów - w ciągu kilku tygodni będziemy mieli do czynienia z bardzo wysokimi wskaźnikami infekcji. Od 60 tysięcy do nawet 140 tysięcy nowych przypadków wykrywanych w ciągu doby.

Profesor Tyll Krüger z wrocławskiej grupy MOCOS w TOK FM mówił, że prawdopodobnie rzeczywiste liczby będą o wiele wyższe. – Przy testowaniu na poziomie 100-120 tys. dziennie, to może być 50-60 tys. wykrytych przypadków. Natomiast prawdziwe liczby mogą oscylować między 500 tysiącami a nawet milionem dziennie – ocenił prof. Krüger.

Wyjaśnił jednak, że takie wyniki mogą się pojawić na "jeden lub dwa dni". – Potem te liczby szybo spadną. Taką dynamikę ma wariant omikron. Ten szczyt fali może być mocny i agresywny, ale krótki – wskazywał ekspert.

A co ze zgonami? Gość TOK FM podkreślał, że trudno szacować te liczby, bo nie wiemy, jak duża jest grupa osób kompletnie niechronionych przed wirusem. – Czyli takich, którzy nie zaszczepili się, ani wcześniej się nie zakazili. Szacujemy, że w Polsce to mniej więcej pięć milionów osób. Tutaj ryzyko zgonu jest najwyższe – ocenił prof. Krüger.

Zdaniem eksperta, choć śmiertelność wśród zakażonych omikronem nie jest aż tak duża, jak przy poprzednich wariantach, to w związku z większą zakaźnością, liczby nadal będą wysokie. – Szacowaliśmy, że przy alfie i delcie umierała 1 osoba na 100 zarażonych. Tutaj szacujemy, że będzie to mniej, jedna trzecia procenta. Na 300 zakażonych osób jedna może umrzeć. Tygodniowa średnia może wynieść między 500 a 1000 przypadków zgonów – podsumował gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM