Niespodziewana akcja Greenpeace. Ekolodzy weszli na wieżę kopalni w Rudzie Śląskiej
Zdarzenie obserwował reporter TOK FM Grzegorz Kozieł. Jak opisywał, grupa 10 aktywistów i aktywistek wspięła się na szyb kopalni Bielszowice należącej do Polskiej Grupy Górniczej. To ponad 60 metrów nad ziemią. Udało im się rozwinąć baner z hasłem: "Kopalnie trują Odrę".
- Cały czas woda wysoko zasolona z kopalni węgla kamiennego jest wylewana do Odry. Nie tylko z tej kopalni, ale z wielu innych kopalni na Śląsku - mówiła TOK FM Marta Gregorczyk z Greenpeace. - Z tej kopalni woda, która trafia do Odry, jest dwa razy bardziej słona niż woda w Bałtyku. I to się dzieje cały czas. Od roku premier ani podlegli mu ministrowie nie zrobili nic, żeby zatrzymać zasolenie Odry. Ta rzeka nie ma możliwości, żeby jej ekosystem zaczął się odradzać - dodała.
Na miejscu była też policja i straż pożarna. - Liczymy się z konsekwencjami, ale wiemy, że chronienie Odry to nie jest przestępstwo. Robimy to dla dobra ogółu i dla dobra Odry, żeby ta rzeka mogła się po prostu odrodzić - podkreślała Małgorzata Lach z Greenpeace.
Ekolodzy oczekują natychmiastowych działań ze strony rządu. Domagają się m.in.: ograniczenia zrzutów soli do Odry i innych polskich rzek do absolutnego minimum, zastosowania wydajnych metod odsalania wód kopalnianych, a także przeprowadzenia wymaganych prawem ocen oddziaływania kopalń węgla kamiennego na środowisko.
To nie pierwsza tego typu akcja Greenpeace.
Co na to PGG?
Stanowisko w sprawie środowego protestu wydała Polska Grupa Górnicza, do której należy kopalnia Bielszowice. Spółka nazwała akcję ekologów "nielegalną" i podała, że "wyraża temu zdecydowany sprzeciw".
"Akcja aktywistów spowodowała unieruchomienie zakładu, wstrzymanie wydobycia węgla oraz sprowadziła bezpośrednie zagrożenie dla pracującej na dole załogi" - przekonują przedstawiciele PGG. "Dyrekcja KWK Ruda w trosce o bezpieczeństwo ludzi podjęła wszelkie działania, aby zabezpieczyć pracowników zakładu, a także samych protestujących, którzy narazili się na zagrożenie" - dodają.
Spółka przekonuje, że w kwestii zrzutu wód do rzeki jest "w pełni transparentni". "Teza, że słone wody z kopalń są odpowiedzialne za największe zanieczyszczenie rzek, nie ma oparcia w opracowaniach i analizach naukowców" - czytamy w oświadczeniu.