,
Obserwuj
Śląskie

Akcja Greenpeace w kopalni Halemba. Aktywiści zablokowali zrzut ścieków do Odry

Grzegorz Kozieł, TOK FM
2 min. czytania
25.04.2023 13:14
Aktywiści Greenpeace zablokowali we wtorek zrzut wód przemysłowych z kopalni węgla kamiennego Halemba, które trafiają do Odry. Jak podają aktywiści, to odpowiedź na brak działań Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które uchroniłyby Odrę przed ponowną katastrofą.
|
|
fot. Greenpeace

Aktywiści użyli metalowej kurtyny, by symbolicznie zatrzymać odprowadzanie kopalnianej wody w Rudzie Śląskiej. Mieli ze sobą transparenty, na których widniały takie hasła jak: 'Rzeka to nie solniczka' i 'Ta kopalnia truje Odrę'.

- Halemba to jedna z wielu kopalń na Śląsku, której zasolone wody, pochodzące z odwodnienia kopalni, odprowadzane są wprost do dopływu Odry, w tym przypadku chodzi o Kłodnicę. To właśnie sól przyczyniła się do stworzenia środowiska idealnego do życia alg. Ich toksyny zabiły ogromną ilość ryb w zeszłym roku - mówiła Marta Gregorczyk z Greenpeace.

Aktywiści apelowali do ministry klimatu i środowiska Anny Moskwy oraz do wiceministra infrastruktury Marka Gróbarczyka (nadzorującego Wody Polskie) o 'zakończenie działań pozorowanych' i pilne ratowanie Odry przed kolejną katastrofą.

Zdaniem organizacji ścieki zrzucane przez tę kopalnię są prawie dwa razy bardziej zasolone niż woda w Morzu Bałtyckim. - Jestem tu, by zaprotestować przeciw skandalicznej bierności rządu wobec nadciągającej katastrofy. Nie zgadzam się, by zyski spółek górniczych były ważniejsze niż nasze rzeki i prawo do życia w bezpiecznym i czystym środowisku. Co to za prawo, które pozwala na niszczenie rzek? Mówimy 'dość' i domagamy się reakcji ministry Moskwy - mówił biorący udział w blokadzie Michał Wnuk.

PGG zapowiada kroki prawne

Polska Grupa Górnicza przekonuje z kolei, że działania Greenpeace są nielegalne, narażają bezpieczeństwo załogi i oczerniają spółkę przy pomocy kłamliwych twierdzeń. 'Ruch Halemba - podobnie jak wszystkie kopalnie PGG S.A. - posiada wymagane prawem pozwolenia wodnoprawne na odprowadzanie wód dołowych do cieków powierzchniowych. Odprowadzanie wód odbywa się na warunkach zgodnych z aktualną decyzją wodnoprawną, a prawidłowość jej realizacji kontrolowana jest przez uprawnione instytucje państwowe' - przekonuje spółka w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej.

Dalej PGG zapewnia, że 'jakość wód badana jest na bieżąco, przy pomocy akredytowanych laboratoriów, a kopalnie podlegają - w opisanym zakresie - regularnym inspekcjom'.

'Działania aktywistów są bezprawne i w najwyższym stopniu szkodliwe. Trwałe zatamowanie odpływu wód w kolektorze stwarza realne ryzyko uszkodzenia systemu odwadniania, co może doprowadzić do zalania kopalni i zagraża bezpieczeństwu pracy ludzi pod ziemią' - przekonują dalej przedstawiciele PGG.

Spółka podaje też, że wezwała na miejsce happeningu Greenpeace policję i 'podejmie odpowiednie kroki prawne w celu pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności za spowodowane szkody'.

Aktywiści Greenpeace przekonują, że poziom zasolenia wód kopalnianych trafiających ostatecznie do Odry i Wisły jest dziesiątki, a nawet setki razy wyższy niż w obu tych rzekach oraz kilka razy wyższy niż w Bałtyku. Podkreślają, że Odra - wpływając z Czech do Polski - spełnia wymogi klasy pierwszej, a po dojściu wód kopalnianych z Górnego Śląska staje się pozaklasowa. Podobnie jak Wisła, która - zdaniem aktywistów - dopływając do Górnego Śląska jest czystą górską rzeką, a opuszczając Górny Śląsk zamienia się w zanieczyszczony ściek, którego zasolenie wzrasta 25-krotnie.