advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Śląskie

Stracili bagaż wart 50 tys. złotych, bo pociąg odjechał za wcześnie. "Przykro nam"

3 min. czytania
28.07.2025 11:33
Pan Tomasz i pani Katarzyna, pasażerowie pociągu IC 105 relacji Warszawa-Ostrawa, stracili bagaż wart ok. 50 tys. zł po tym, jak pociąg odjechał ze stacji Racibórz po 28 minutach, mimo że - jak zapowiedziano - przerwa techniczna miała potrwać dłużej. "Przykro nam" - odpowiedziało panu Tomaszowi PKP Intercity. Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza".
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Dwójka pasażerów jadąca pociągiem PKP Intercity do Czech, straciła bagaż warty 50 tys. złotych, ponieważ pojazd odjechał wcześniej, niż zapowiedziano w komunikacie;
  • Według rzecznika spółki Macieja Dutkiewicza - podróżni opuszczający pociąg na czas przerwy technicznej zostali poproszeni o nieoddalanie się i zostali poinformowani, że czas postoju może ulec zmianie;
  • Zdaniem radny prawnego Tymoteusza Machowskiego, choć PKP Intercity popełniło szereg błędów, to udowodnienie winy przewoźnikowi nie będzie łatwe.  'Konieczne będzie udowodnienie, że do utraty bagażu doszło po odjeździe pociągu […], a nie w czasie postoju' - powiedział 'Gazecie Wyborczej'.

 

Gdy pasażerowie spacerowali, ich bagaż odjechał. "Bez żadnej zapowiedzi"

Dwójka bohaterów tekstu "GW" udawała się na festiwal muzyczny w Czechach. Pan Tomasz i pani Katarzyna wyjechali o godz. 6.09 pociągiem IC 105 z Warszawy Centralnej do Ostrawy, gdzie planowo mieli przybyć o godz. 10:49. 

Na stacji Racibórz (woj. śląskie) pasażerowie zostali poinformowani o przerwie technicznej, która miała trwać minimum 45 - 60 minut. Opuścili więc wagony i udali się na spacer po terenie dworca. W międzyczasie pociąg odjechał. "Przyszliśmy na peron po około 30 minutach i okazało się, że pociąg odjechał bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi, zabierając ze sobą wszystkie pozostawione w nim przez nas rzeczy" - relacjonował pan Tomasz.

Pomarańczowe koperty dla mieszkańców, mandaty dla turystów. Nowe regulacje w Zakopanem

PKP Intercity: Kierownik pociągu wygłosił komunikat dla podróżnych

Według PKP Intercity postój pociągu trwał 28 minut, a - jak zaznaczył rzecznik spółki Maciej Dutkiewicz - podróżni opuszczający pociąg na czas przerwy technicznej zostali poproszeni o nieoddalanie się. "Zgodnie z obowiązującymi procedurami kierownik pociągu wygłosił komunikat dla podróżnych, informując o przyczynie i przewidywanym czasie postoju oraz zaznaczył, że ten może ulec zmianie" - podkreślił. "Przykro nam z powodu powstałego zdarzenia" - przekazał przewoźnik w odpowiedzi na pismo wysłane przez pana Tomasza.

Po odjeździe składu para próbowała interweniować na infolinii PKP oraz kontaktować się z czeskimi i austriackimi przewoźnikami. "Mimo obietnic ze strony przewoźnika, nikt przez prawie godzinę do nas nie oddzwonił" - mówił mężczyzna.

Gorzka prawda o pociągu do Chorwacji. 'Chciało się wysiąść i całować tory'

Bagaż pasażerów ostatecznie odnaleźli pracownicy firmy z Wiednia, którzy wysłali zdjęcie bagażu. "Niestety, na fotografii nie było widać torby na laptopa z całą zawartością, czyli m.in. z komputerem i kluczami do mieszkania" - opisywał pan Tomasz. Dzień później podróżni pojechali do Austrii, by odzyskać pozostawione rzeczy. - "Wśród odzyskanego mienia brakowało torby z drogim laptopem […]. Szacowana wartość straty to około 50 tys. złotych" - podkreślił.

Sprawa została zgłoszona na policję, a przewoźnik rozpatruje reklamację. "Zgodnie z regulaminem przewozu pasażer przewozi bagaż pod własnym nadzorem" - wskazał Dutkiewicz.

PKP Intercity odpowie za straty? Radca prawny wyjaśnia

Według radny prawnego Tymoteusza Machowskiego, PKP Intercity ma się z czego tłumaczyć. "Wina przewoźnika polegała na błędnym poinformowaniu podróżnego o czasie trwania przerwy technicznej, niepoinformowaniu pasażerów o zakazie opuszczania pociągu, a następnie niepodjęciu jakichkolwiek czynności mających na celu zabezpieczenie bagażu" - wymienił. Zaznaczył jednak, że udowodnienie winy PKP może być trudne. "Konieczne będzie udowodnienie, że do utraty bagażu doszło po odjeździe pociągu […], a nie w czasie postoju, kiedy pasażerowie dobrowolnie opuścili skład" - zaznaczył.

Posłuchaj: