Wypadek w Chodlu. Prokuratura potwierdza, że doszło do zamiany ciał dwóch ofiar
Tragiczny wypadek miał miejsce 14 sierpnia po południu, na drodze wojewódzkiej nr 747 w miejscowości Chodel. Zderzyły się dwa auta osobowe, w których łącznie jechało sześć osób, z czego trzy zginęły. Ze wstępnych informacji wynikało, że 77-letni kierowca astry miał wyjechać z drogi podporządkowanej. Zderzył się z BMW. Jak podawała lubelska policja, zginęły trzy kobiety - pasażerki opla siedzące na tylnej kanapie. Kierowca opla trafił do szpitala.
Ofiarami wypadku były mieszkanki Poniatowej, aktorki lokalnego teatru, o czym poinformował burmistrz miasteczka Paweł Karczmarczyk.
Wspaniałe kobiety, całym sercem zaangażowane w życie społeczne i kulturalne naszego miasta. Mające pasję, energię do działania. Członkinie Poniatowskiego Klubu Seniora, wspaniałe aktorki teatru 'Fajna ferajna', działające także w naszych lokalnych zespołach wokalnych
Doszło do zamiany ciał
Śledztwo wszczęła prokuratura. Magdalena Naczas z Prokuratury Okręgowej w Lublinie powiedziała PAP, że w trakcie poniedziałkowej ceremonii pogrzebowej - przed udaniem się do kościoła - członkowie rodziny zakwestionowali, że jest to ich matka i babcia. Jak dodała, wcześniej rodzina rozpoznała zwłoki 75-latki i nie kwestionowała jej tożsamości.
Prok. Naczas potwierdziła, że doszło do zamiany ciał dwóch kobiet. - Osoba, która została pochowana w sobotę, to miała być ta pani, której pochówek miał być organizowany w poniedziałek - wskazała.
- Ponownie przesłuchano świadków, okazano im zdjęcia i zwłoki, które są w dyspozycji zakładu pogrzebowego. Sprawa na tym etapie została wyjaśniona - powiedziała prokurator dodając, że doszło do "nieprawidłowości związanych z organizacją pochówku". - Faktycznie doszło do pomyłki przy wydaniu tych ciał rodzinie - dodała.
Dramat na drodze pod Mrągowem. Nie żyje dwóch młodych mężczyzn, trzeci w szpitalu
- Nikt w tej sprawie nie złożył zawiadomienia o przestępstwie. Na ten moment ciężko powiedzieć, czy doszło do jakiegoś przestępstwa, bo ani nie doszło do znieważenia, ani zbeszczeszczania ciał - powiedziała prokurator.
Właściciel zakładu pogrzebowego Grzegorz Goliszek powiedział PAP, że jego firma nie ponosi odpowiedzialności za pomyłkę. - Ciała osób zostały nam przekazane z nazwiskami. Nie mieliśmy możliwości weryfikacji poprawności tych informacji - stwierdził. I zapewnił, że ze strony zakładu wszystko zostało wykonane należycie.
W sobotę w kościele parafialnym w Poniatowej pochowano 72-latkę. Na etapie odbioru ciała i organizacji pochówku - wskazała prok. Naczas - rodzina nie miała wątpliwości, co do tożsamości osoby.