,
Obserwuj
Lubelskie

Szczepienia przeciw HPV. Chętnych jak na lekarstwo. "Pytam pacjentkę, a ona nie wie"

4 min. czytania
30.10.2023 09:49
Niespełna 6,5 tysiąca nastolatków z Lubelszczyzny zostało zaszczepionych przeciwko HPV. To bardzo mało - wskazują lekarze. Jako powód podają niską świadomość rodziców w tym zakresie. - Gdy pytam jedną czy drugą pacjentkę, czy zaszczepiła albo zamierza zaszczepić dziecko, niejednokrotnie słyszę, że nie wiedziały, że można - mówi nam jedna z lekarek.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Od 1 czerwca 2023 roku szczepienia przeciwko HPV są w Polsce ogólnodostępne i bezpłatne, o czym pisaliśmy na naszym portalu. I choć - jak wynika z europejskich statystyk - są niezwykle skuteczne, zainteresowanie nimi jest znikome.

Na Lubelszczyźnie od 1 czerwca zaszczepiono niespełna 6,5 tysiąca nastolatków. To niewiele, biorąc pod uwagę, że w skali kraju do szczepienia z roczników 2010 i 2011 jest uprawnionych około 830 tysięcy dzieci. Jak przekazał nam Piotr Olewiński z Centrum e-zdrowie, w Polsce - w ramach rządowego programu - zaszczepiło się 124 604 nastolatków. I przyznaje, że to 'bardzo niewiele'.

- Nie wiemy dokładnie, z czego to wynika. Na pewno do części rodziców jeszcze ta informacja nie dotarła - mówi nam dr Karolina Frąszczak z I Kliniki Ginekologii Onkologicznej i Ginekologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Lublinie. Jak podkreśla, do Poradni Patologii Szyjki Macicy w Lublinie zgłaszają się pacjentki, które w ogóle nie wiedzą o szczepieniach. - Gdy pytam jedną czy drugą pacjentkę, czy zaszczepiła albo zamierza zaszczepić syna czy córkę, niejednokrotnie słyszę, że nie wiedziały, że można. Nie mają świadomości, że takie bezpłatne szczepienia już są dostępne - mówi lekarka. 

Inny z ginekologów wskazuje dwie możliwe przyczyny niskiej świadomości w zakresie szczepienia przeciwko HPV. Po pierwsze to fakt, że szczepienia są zalecane, a nie obowiązkowe. - Drugi jest taki, że konserwatywna część naszego społeczeństwa, w tym również medycy, wychodzą z założenia, że tych szczepień lepiej nie nagłaśniać, bo sama choroba wiąże się z seksem, z inicjacją seksualną, z płciowością. A wiadomo, że dotychczasowa władza na punkcie seksualności była niezwykle przewrażliwiona. Stąd - moim zdaniem - brak dużej kampanii społecznej chociażby w mediach społecznościowych - promującej szczepienia przeciwko HPV. Mam nadzieję i liczę, że teraz, po wyborach, to się zmieni i że informacja dotrze do wszystkich rodziców - mówi nam inny z ginekologów (prosi o anonimowość). 

HPV to wirus brodawczaka ludzkiego. Na zachodzie Europy - dzięki szczepieniom - kobiety rzadko już chorują na raka szyjki macicy. Tymczasem w Polsce, jak czytamy na stronie Państwowego Zakładu Higieny, mamy jeden z najwyższych w Europie wskaźników zachorowalności i umieralności z powodu raka szyjki macicy. W 2020 roku odnotowano 3 862 nowych przypadków raka szyjki macicy i 2 137 zgonów. Codziennie sześć Polek dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy, a cztery Polki umierają z powodu tej choroby.

W Radiu Maryja o szczepieniach przeciwko HPV: Nie potrzebujemy. 'Najlepsze wychowanie do wstrzemięźliwości'

Mimo to - zdaniem dr Frąszczak - w Polsce mało kto o wirusie HPV słyszał. - Wielu rodziców nie wie, o co chodzi. Nie ma rozmów, nie ma przekonywania. Opinia społeczna nie zna argumentów, dlaczego warto zaszczepić swojego syna czy córkę. W efekcie wyszczepialność jest zatrważająco niska - stwierdza nasza rozmówczyni. Tymczasem najskuteczniej jest zaszczepić dziecko przed wejściem w wiek inicjacji seksualnej. - To jest jedyny nowotwór, przy którym mamy szczepionkę na infekcję, która może do tego nowotworu prowadzić. Dlatego tak ważne jest, by zaszczepić jak największą populację dzieci - dodaje lekarka. 

Szczepienia to jedno, profilaktyka to drugie

Przez wiele lat głównym badaniem, jeśli chodzi o raka szyki macicy, była cytologia. Zalecano, by kobiety robiły ją regularnie. Do Polek trafiały imienne zaproszenia na badania. Dziś eksperci wskazują, że bardziej dokładnym badaniem jest HPV HR (High Risk), które pozwala na wykrycie DNA 12 wysokoonkogennych genotypów wirusa brodawczaka ludzkiego. W wielu krajach Europy ten test zastąpił wykonywaną profilaktycznie cytologię. W Polsce też odbył się pilotaż w tym zakresie. Dotyczył Polek w wieku od 30 do 59 lat, uczestniczyło w nim prawie 35 tysięcy kobiet z całego kraju. Teraz ginekolodzy czekają na wprowadzenie wytycznych. 

Jak mówił na łamach termedia.pl prof. Andrzej Nowakowski, kierownik Poradni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Zakładzie Profilaktyki Nowotworów NIO-PIB w Warszawie oraz kierownik Centralnego Ośrodka Koordynującego Program Profilaktyki Raka Szyjki Macicy, "skuteczność badań HPV HR w wykrywaniu zaawansowanych stanów przedrakowych szyjki macicy okazała się o wiele wyższa niż cytologii". - Docelowo proponujemy ich wprowadzenie dla wszystkich kobiet w wieku od 30 do 64 lat - wskazał w wywiadzie profesor. 

- Badania pilotażowe w Polsce pokazały, że największą skuteczność przy wczesnym wykrywaniu nowotworów szyjki macicy i zmian przednowotworowych ma test, którego celem jest ocena obecności wirusa wysokoonkogennego. Cytologia będzie zalecana jedynie u tych najmłodszych kobiet - potwierdza dr Karolina Frąszczak. 

I dodaje, że w wielu krajach europejskich cytologia jest już badaniem, które wykonuje się po teście HPV HR. Materiał do niego pobiera się - podobnie jak przy cytologii - na fotelu ginekologicznym.