advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Gnojowica i palenie opon. Niespokojnie przed domem wójta Dorohuska

2 min. czytania
23.04.2024 12:27
Rolnikom nie podoba się decyzja wójta Dorohuska o rozwiązaniu ich zgromadzenia. Przed domem Wojciecha Sawy rozrzucona została gnojowica, podpalono też opony. Sprawą zajęła się policja.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

W poniedziałek (22 kwietnia) wójt Dorohuska Wojciech Sawa rozwiązał zgromadzenie rolników w miejscowości Okopy, przy drodze krajowej nr 12, w pobliżu skrzyżowania z drogą 816. Miało trwać do 9 czerwca. Wójt tłumaczył TOK FM, że na blokadzie tracili przedsiębiorcy z Dorohuska, ale też z całego regionu, w tym agencje celne, producenci podzespołów czy transportowcy. - Ich dochody drastycznie spadły. Dostałem mnóstwo pism z prośbami o zakończenie protestu - wyjaśniał nam Wojciech Sawa.

Protestu na granicy już nie ma. Rolnicy mieli czas do poniedziałku do godz. 18, aby wszystko uprzątnąć i - jak informuje policja - tak się stało. Samochody ciężarowe przejeżdżają w obie strony, kolejka się skraca. Obecnie - po stronie polskiej - czas oczekiwania na odprawę to około 5 godzin. Ale to nie znaczy, że w Dorohusku jest spokojnie.

Gnojowica przed domem wójta

Rolnicy zapowiedzieli, że od decyzji wójta odwołają się do sądu w Lublinie. Jednocześnie w poniedziałek po południu jeden z protestujących pojechał pod dom wójta Dorohuska, gdzie wylał kilka kanistrów gnojowicy i podpalił opony. Inna z osób wszystko filmowała i zamieściła w mediach społecznościowych. Na filmie słychać słowa: "Mamy trochę opon i gnojowicy. Dziękujemy panie wójcie".

Sprawę bada policja. Jak mówi TOK FM komisarz Ewa Czyż z policji w Chełmie, sprawca jest już ustalony. - Na miejsce zostali skierowani policjanci, którzy zabezpieczali teren. Straż pożarna ugasiła płonące opony. Policjanci wykonali oględziny, ustalili świadków. Prowadzimy czynności w sprawie o wykroczenie - tłumaczy policjantka. I dodaje, że chodzi o art. 145 Kodeksu wykroczeń, który mówi: "Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych". Kara może być jednak znacznie wyższa, bo do 5 tysięcy zł.

Protesty rolników. Gdzie jeszcze trwają?

Protest cały czas trwa na przejściu granicznym w Hrebennem - jak przekazali nam urzędnicy z Lubyczy Królewskiej, ustalenia z protestującymi są takie, że mają przepuszczać 60 samochodów na dobę. Czas oczekiwania na wyjazd z Polski to ponad 50 godzin. W nocy mężczyzn przyjechały wesprzeć kobiety.

Zawieszony jest natomiast protest w Dołhobyczowie na Lubelszczyźnie i przed przejściem granicznym w Medyce na Podkarpaciu. Jak przekazała nam Sabina Banaś z Urzędu Gminy w Medyce, zgromadzenie publiczne w Medyce jest zgłoszone do 5 czerwca, ale na razie rolnicy je zawiesili. - Jeśli protest odwieszą, będziemy się zastanawiać, co dalej, czy zostanie rozwiązany. Na razie takich decyzji nie ma - dodała urzędniczka.