Fatalna pozycja Polski w ważnym rankingu. "Smutne i dające do myślenia"
ILGA Europe, czyli organizacja zrzeszająca inicjatywy działające na rzecz równouprawnienia osób LGBT+ w Europie, właśnie opublikowała swój najnowszy ranking, który dotyczy tego, jak w poszczególnych krajach chroniona jest tęczowa społeczność. Polska ma powody do przemyśleń - ponownie znalazła się na ostatnim miejscu spośród krajów Unii Europejskiej. - To smutne i dające do myślenia, że w dalszym ciągu jesteśmy najbardziej homofobicznym krajem w Unii - mówi w rozmowie z TOK FM Anna Maria Linczowska z Kampanii Przeciw Homofobii.
Jak dodaje, w rankingu oceniane są kwestie prawne. M.in. w kontekście takich zagadnień jak równość i zakaz dyskryminacji, rodzina, przestępstwa z nienawiści czy uzgadnianie płci. - W trzech kategoriach nasz kraj otrzymał zero punktów. Jest to bardzo niepokojący wynik - mówi Linczowska. I dodaje, że tęczowe rodziny w Polsce nie są w żaden sposób chronione. - To pokazuje, że w tych obszarach nie mamy regulacji prawnych, które zapewniałyby równouprawnienie społeczności LGBT+ - dodaje gościni TOK FM.
Chodzi m.in. o brak ustawy o związkach partnerskich czy zmian w Kodeksie Karnym, które mają przeciwdziałać mowie nienawiści wobec osób LGBT+. Dużo słyszymy o tym od października, po wygranych przez demokratyczną większość wyborach, ale ustawy wciąż nie są procedowane. - Czekamy na konkrety - mówi Julia Kata z Fundacji Trans-Fuzja. - Tej nienawiści nadal jest bardzo dużo, a jednocześnie zgłaszanie tych przestępstw jest dosyć trudne, ponieważ nie ma takich przesłanek jak tożsamość płciowa czy orientacja psychoseksualna. A to oznacza, że jeśli cokolwiek się wydarzy, to jest to traktowane jak - w cudzysłowie - każde inne przestępstwo, a nie przestępstwo z nienawiści. Bardzo tego potrzebujemy, bardzo potrzebujemy ochrony prawnej - dodaje Julia.
Lublinianki wzięły ślub na Maderze. Teraz o swoje małżeństwo chcą walczyć w Strasburgu
Wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Śmiszek już w styczniu mówił, że trwają prace nad zmianami w Kodeksie Karnym, ale społeczność LGBT+ wciąż czeka na efekty tych prac i na przyjęcie tej ustawy. Podobnie jak na ustawę o związkach partnerskich. Ministra Katarzyna Kotula w połowie kwietnia zapowiadała, że projekt będzie za dwa tygodnie. Do dziś go nie ma i do wyborów europejskich raczej nie będzie.
Społeczność LGBT+ czeka też na ustawę o uzgadnianiu płci, której nie ma. Dzieci muszą pozywać swoich rodziców, co jest nieludzkie i niehumanitarne. Pisaliśmy już wcześniej o takich historiach i o tym, co przeżywają rodziny, gdy na sali sądowej dziecko musi usiąść naprzeciw rodziców. Tu jednak pojawiło się właśnie światełko w tunelu. Do sądów trafiły wskazówki, by dziecko mogło usiąść z rodzicami po jednej stronie. Napisał o tym na portalu społecznościowym X jeden z prawników, Michał Grabiec.
"To najnowsza zmiana w rozporządzeniu Ministerstwa Sprawiedliwości, która weszła w życie niedawno. To był postulat organizacji prawnoczłowieczych" - wskazał minister Krzysztof Śmiszek. - To jest ogromny krok naprzód, bo sytuacja bycia w sądzie nie jest łatwa dla nikogo, to jest duży stres. I sytuacja, w której trzeba usiąść de facto w kontrze do osób, które się kocha - jest naprawdę przykre i bardzo rozdzierające. I ta decyzja Ministerstwa Sprawiedliwości to w mojej ocenie krok do uczynienia tego sądowego procesu bardziej ludzkim - mówi z kolei Julia Kata z Fundacji Trans-Fuzja.
"Na końcu rankingów są ludzie"
W tegorocznym rankingu ILGA Europe na pierwszym miejscu znalazła się Malta, na drugim - Islandia (83 proc.), a na trzecim - Belgia, która wskoczyła na to miejsce dzięki zakazaniu pseudo praktyk konwersyjnych. Największe skoki w punktach zaliczyły Niemcy, Islandia, Estonia, Liechtenstein i Grecja. Za co? Dla przykładu, Niemcy zakazały przestępstw z nienawiści ze względu na orientację seksualną, tożsamość płciową i cechy płciowe, a Grecja i Estonia wprowadziły równość małżeńską i umożliwiły parom jednopłciowym adopcję dzieci.
- Bardzo liczę na to, że po zmianie prawa w Polsce, na co bardzo czekamy, nasz kraj pójdzie w tym rankingu w górę - mówi Anna Maria Linczowska z KPH. - Chciałabym zaapelować o działanie, o wywiązanie się ze zobowiązań, które wynikają m.in. z orzeczeń międzynarodowych sądów i trybunałów, w tym o wprowadzenie związków partnerskich i regulacji pozwalających na bezpieczeństwo dzieci z tęczowych rodzin - dodaje nasza rozmówczyni.
- Na końcu tych wszystkich rankingów są ludzie. I chciałabym zaapelować do polityków i polityczek, by o tym pomyśleli, by pomyśleli o tych ludziach i postawili się na 10 minut w butach tych rodzin, gdzie dzieci nie dostają aktów urodzenia albo, gdy z jednym z rodziców coś się dzieje, a drugiego - w akcie urodzenia dziecka - po prostu nie ma - dodaje Julia Kata.