Wojewoda z PO zawierzyła samorządy Matce Bożej. Obok marszałek z PiS. "Żenada"
- Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul jest krytykowana przez część polityków PO za brak charyzmy, niejasny przekaz i zbyt bliskie relacje z przedstawicielami PiS, zwłaszcza marszałkiem Władysławem Ortylem;
- Jej obecność na licznych uroczystościach religijnych i wydarzeniach z udziałem polityków PiS wywołuje kontrowersje i oskarżenia o sprzyjanie politycznym konkurentom;
- "Ani pani wojewoda, ani pracownicy urzędu wojewódzkiego nie mają zwyczaju wycinania z kadru sfotografowanych osób" - odpowiedział na zarzuty dyrektor biura wojewody.
Kubas-Hul objęła urząd wojewody w grudniu 2023 r., zastępując Ewę Leniart z PiS, którą nawet polityczni przeciwnicy uznawali za wzór urzędnika. Jej kandydaturę poparł poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal, który - jak ujęła to "GW" - 'potrzebował kogoś, kto wprowadzi go w podkarpackie niuanse'.
Nowa wojewoda, choć uważana za ekspertkę od funduszy unijnych, rozczarowała wielu polityków PO. Zarzuty to brak zdolności oratorskich, "niespójny przekaz polityczny" oraz brak konsolidacji lokalnych struktur partii. Krytykowana jest również za swoją intensywną obecność w różnych lokalnych wydarzeniach. "Jak uzasadnić obecność przedstawiciela rządu na święcie wikliny, czy miodu, pikniku rodzinnym, gminnym dniu strażaka i jubileuszu orkiestry dętej?" - pytają działacze Platformy.
Kubas-Hul często pojawia się na wydarzeniach obok prominentnych polityków PiS, w tym marszałka Władysława Ortyla.
"To tak, jakby Donald Tusk fotografował się z Jarosławem Kaczyńskim" - porównał anonimowy lokalny działacz PO.
Mocne słowa księdza Wierzbickiego. 'Jeśli Kościół ulegnie, to będzie przerażająca sytuacja'
Ortyl "płaci za eventy", Kubas-Hul "wspiera" PiS
Szczególne kontrowersje wywołała jej obecność na uroczystościach religijnych, m.in. w rzeszowskiej katedrze na 25-leciu sakry bp. Jana Wątroby oraz podczas pielgrzymki na Jasną Górę u boku polityków PiS i duchownych. "To jest świeckie państwo? (...) ŻENADA!" - skomentowała pod zdjęciami z wydarzenia politolożka Anna Siewierska.
W maju tego roku Kubas-Hul uczestniczyła również w zawierzeniu samorządów Matce Bożej Łaskawej w Lubaczowie, klęcząc obok marszałka Ortyla. "Młoda para przed ołtarzem" - komentowano złośliwie zdjęcie z wydarzenia.
Politycy KO zarzucają wojewodzie, że "z lubością przekazuje pieniądze samorządowcom związanym z PiS". Wśród beneficjentów wymieniani są m.in. Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Ich zdaniem "im bardziej wierny żołnierz PiS-u, tym chętniej i z szerszym uśmiechem wojewoda się z nim fotografuje".
Relacje Kubas-Hul z Ortylem budzą też obawy o rzetelne rozliczenie finansowania konserwatywnej konferencji CPAC ze środków województwa - kwotą 1,2 mln zł. "Finał wzajemnej fascynacji marszałka Ortyla z PiS i wojewody Kubas-Hul jest taki, że on płaci za eventy partyjne (...) a ona (...) wspiera, gdzie i kiedy się tylko da, marszałka Ortyla i PiS" - skomentował polityk PO.
Tusk reaguje na podpalenia. 'Czas ogłosić prawdziwy alert dla wszystkich służb'
Dyrektor biura wojewody komentuje. "Bez klucza partyjnego"
W obronie wojewody stanął jej dyrektor biura, Jerzy Tabin. "Jeżeli tylko pozwala na to czas, chętnie uczestniczy [w wydarzeniach], reprezentując rząd oraz informując lokalną społeczność o jego działaniach" - wyjaśnił. Na zarzut o bliskość z politykami PiS Tabin odpowiedział, że "ani pani wojewoda, ani pracownicy urzędu wojewódzkiego nie mają zwyczaju wycinania z kadru sfotografowanych osób".
Tabin podkreślił ponadto, że pieniądze dzielone są "bez klucza partyjnego", a zaangażowanie wojewody w życie religijne "jest bardzo pozytywnie oceniane przez mieszkańców regionu". Dodaje, że Kubas-Hul "często działa kosztem prywatnego czasu" i regularnie współpracuje z politykami PO, przywołując konkretne wspólne wydarzenia z udziałem posłów Frydrych i Rząsy.
Politycy PO liczą na zmiany personalne wśród wojewodów po zakończeniu rekonstrukcji rządu. Jak ustalono, pisma w tej sprawie trafiły m.in. do Pawła Grasia i szefów MSWiA. Resort odpowiada: "Wojewoda może być odwołany przez Prezesa Rady Ministrów (...) bez podania uzasadnienia". Jednak, jak przekazał Graś, "takich planów nie ma".
Posłuchaj: