"Młot pneumatyczny" w Bałtyku. Eksperci biją na alarm
- Bałtyk należy do najgłośniejszych mórz na świecie - wskazali naukowcy w reportażu "Czysta Polska" autorstwa dziennikarza Polsat News Michała Tokarczyka. Każdego dnia po polskim morzu pływa ok. 2 tys. statków, co znacząco zakłóca komunikację morskich zwierząt;
- Jak porównał Michał Koss ze Stacji Morskiej im. prof. Krzysztofa Skóry w Helu, hałas w wodzie powoduje, że komunikacja zwierząt przypomina "rozmowę przy dźwięku młota pneumatycznego";
- ONZ przygotowuje konwencję mającą na celu ograniczenie hałasu w morzach i oceanach.
Duży ruch statków generuje w Bałtyku hałas, który zakłóca podwodną komunikację zwierząt i utrudnia im zdobywanie pożywienia.
Dźwięk w wodzie rozchodzi się czterokrotnie szybciej niż w powietrzu, co pozwala fokom lokalizować pożywienie, a morświnom - unikać przeszkód. Jednak jak mówił dziennikarzowi Polsat News Michałowi Tokarczykowi Michał Koss z helskiej stacji, zanieczyszczenie akustyczne przypomina sytuację, "jakbyśmy na ulicy prowadzili rozmowę, a obok nas ktoś wiercił młotem pneumatycznym".
'Druga Chorwacja' w Polsce? 'Ceny nie za wysokie, oferta dobra'
Bałtyk "jednym z najgłośniejszych mórz"
Jak podkreślił akustyk morski, Miłosz Grabowski, "Morze Bałtyckie jest jednym z najgłośniejszych mórz". Zarejestrowanie naturalnych dźwięków w jego wodach jest dziś niemal niemożliwe z powodu ciągłego szumu jednostek pływających. Oprócz statków hałas wytwarzają też np. detonacje niewybuchów z czasów II wojny światowej, które mogą ogłuszać lub zabijać zwierzęta znajdujące się zbyt blisko strefy rażenia.
Nie wszystkie dźwięki są jednak szkodliwe. Jak zaznaczono w reportażu "Czysta Polska", niektóre - jak montowane na sieciach rybackich pingery - mogą ostrzegać foki i morświny przed zagrożeniem. Z kolei specjalne kurtyny z bąbelków mogą służyć do redukowania hałasu.
Sprawą hałasu w morzach zajęła się już Organizacja Narodów Zjednoczonych, przygotowując konwencję, która ma na celu ich stopniowe "wyciszenie".
Posłuchaj: