,
Obserwuj
Pomorskie

Cudzoziemskie dzieci w polskiej szkole. Na lekcjach sobie radzą, na przerwach już nie zawsze

3 min. czytania
07.11.2023 07:00
Psycholożka międzykulturowa i trenerka antydyskryminacyjna Dominika Cieślikowska przygotowała specjalne "Przyborniki" dla nauczycieli. Mają im pomóc pracować z dzieckiem z doświadczeniem migracji. - Okazuje się, że takie dzieci na lekcjach funkcjonują dobrze, ale na przerwach między polskimi a cudzoziemskimi uczniami brakuje integracji - mówi.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Gdańsk, Gdynia i Sopot - jako Obszar Metropolitalny - wzięły udział w projekcie 'Europejska integracja miast'. To akcja, w którą zaangażowane były też miasta z Włoch, Grecji, Portugalii czy Niemiec. Jej celem była poprawa integracji migrantów na szczeblu lokalnym, w oparciu o wiedzę i najlepsze praktyki z poszczególnych państw. Chodziło m.in. o wypracowanie metod walki z mową nienawiści wobec migrantek i migrantów, w tym wobec dzieci cudzoziemskich w szkołach.

W ramach projektu powstały trzy praktyczne 'Przyborniki', przygotowane przez psycholożkę i trenerkę antydyskryminacyjną Dominikę Cieślikowską. To gotowe podpowiedzi na temat tego, jak włączać dzieci cudzoziemskie w życie klasy czy szkoły, jak przeciwdziałać dyskryminacji takich uczniów i jak im pomóc odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

" Przyborniki" są dostępne on-line. Mają wesprzeć nauczycieli w codziennej pracy. O tym, że są potrzebne Cieślikowska słyszy od samych nauczycieli, z którymi na co dzień pracuje i którzy - jak mówi - zgłaszają problemy dotyczące relacji wśród uczniów.

- Okazuje się, że dzieci z doświadczeniem migracji na lekcjach funkcjonują dobrze, ale na przerwach między polskimi a cudzoziemskimi dziećmi brakuje integracji. Dzieci z doświadczeniem migracyjnym czy uchodźczym wolą się trzymać ze sobą, niezbyt chętnie wchodzą w pracę grupową. To temat powracający na każdym szkoleniu i otrzymuję prośby pedagogów, by podpowiedzieć im jakieś metody czy narzędzia, by spróbować to zmienić - opisuje nasza rozmówczyni.

"Koło przyjaciół"

Tytuł pierwszego 'Przybornika' brzmi: "Koło Przyjaciół jako sposób rozwiązywania konfliktów w klasie międzykulturowej". Zawiera on praktyczne wskazówki, jak reagować w sytuacji kryzysowej - na przykład gdy w klasie, w której uczą się dzieci z innych krajów, pojawiają się uprzedzenia i stereotypy. Metoda "koła przyjaciół" jest od dawna wykorzystywana m.in. w USA.

- Polega na pracy z konkretnym dzieckiem doświadczającym izolacji i odrzucenia społecznego oraz grupą 6-7 osób dobrowolnie zgłaszających się do klasowej grupy wsparcia. Ta metoda opiera się na uznaniu, że rówieśnicy i rówieśniczki odgrywają szczególną rolę w takiej interwencji. Taka sieć rówieśnicza pomaga odrzuconemu dziecku i poprawia jego umiejętności społeczne - opisuje psycholożka.

I podkreśla, że metoda sprawdza się wtedy, gdy w grupie nie dochodzi jeszcze do bardzo wrogich zachowań. - Mówimy tu raczej o wykluczeniu, które odbywa się najczęściej przez drobne, subtelne, świadome i nieświadome sygnały, typu przewracanie oczami, pomijanie dziecka w zabawie, odsuwanie się, gdy siada, pomijanie go przy zapraszaniu do różnych aktywności albo niebranie pod uwagę jego pomysłów. To są właśnie mikronierówności - tłumaczy trenerka antydyskryminacyjna.

Trudniejsza sytuacja jest wtedy, gdy w klasie pojawiają się różne formy nękania i przemocy. Wtedy pomocny może być 'Przybornik Interwencyjny II. Metoda wspólnej sprawy jako sposób rozwiązywania konfliktów w klasie międzykulturowej'.

- W tego typu przypadkach nauczyciele najczęściej stosują pogadanki w klasie, które są nieskuteczne. Jest to rodzaj prewencji, a nie interwencji. Tu potrzeba czegoś innego - mówi Cieślikowska. Takim rozwiązaniem może być właśnie metoda 'wspólnej sprawy'. Odnosi się ona do sytuacji dręczenia ucznia cudzoziemskiego w klasie, gdzie to nauczyciel może i powinien stać się 'posłańcem udrażniającym komunikację między stronami'.

- Ta metoda może być stosowana, gdy pojawiają się celowe, powtarzające się, krzywdzące zachowania wobec dziecka z doświadczeniem migracji. Najlepiej skorzystać z tego na wstępnym etapie, gdy zauważamy niepokojące zachowania - mówi Cieślińska.

Jak ją stosować? - Musimy dać dzieciakom mandat zaufania już na samym początku. Ja to często powtarzam - to nie są złe dzieci. Musimy się 'odkleić' od określeń, których często używamy: 'oprawca', 'sprawca'. Bo najczęściej przemoc rówieśnicza jest stosowana instrumentalnie, by pokazać, kto w danej klasie rządzi, kto jest górą. Potem szuka się dziecka, które będzie 'łatwym obiektem' i pojawia się dwugłos: 'my silni, my swoi, my stąd' i 'oni - obcy' - opisuje Cieślikowska.

Szkoły m.in. z Gdańska, Gdyni i Sopotu korzystają z 'Przyborników' na co dzień, zwłaszcza tam, gdzie są klasy wielokulturowe. Ale korzystać mogą także inni, bo pomoce są ogólnodostępne - znaleźć je można na stronach projektu.