Nowa prezydent Gdyni w marszu równości nie pójdzie? Aleksandra Kosiorek mówi o "fałszu"
Wybory na prezydenta Gdyni wygrała Aleksandra Kosiorek. Kandydatka Gdyńskiego Dialogu w drugiej turze wyborów zdobyła 62,49 proc. głosów. Pokonała Tadeusza Szemiota z Koalicji Obywatelskiej, na którego głosy oddało 37,51 proc. mieszkańców.
Aleksandra Kosiorek była gościnią poniedziałkowego "Poranka Radia TOK FM". Pytana, czy wygrała dzięki głosom centroprawicy - polemizowała. - Liczyłam po prostu na głosy gdynian. Nie dzieliłam w kampanii i bardzo odcinałam się od podziałów na prawicę, lewicę i centrum. Mówiłam do mieszkańców i dziś mogę ocenić, że to dzięki głosom mieszkańców wygrałam - powiedziała.
To ona stoi za sensacją w Gdyni. Kim jest Aleksandra Kosiorek?
Prowadząca audycję red. Dominika Wielowieyska wyjaśniła, że pyta o to, ponieważ jeden z bliskich współpracowników Kosiorek - Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski - pracował przed laty w biurze posła Marcina Horały. Stąd kandydatka Gdyńskiego Dialogu mogła być przez niektórych kojarzona z PiS. - Te skojarzenia gdzieś naturalnie się chyba rodziły, ale moja sylwetka jest bardziej kojarzona z lewą stroną strony politycznej, więc miałam szansę kierować swój głos do pełnego przekroju mieszkańców Gdyni - ucięła gościni TOK FM.
Wybory w Gdyni. Jakie plany ma Aleksandra Kosiorek?
Dalej red. Wielowieyska pytała Aleksandrę Kosiorek o marsz równości. W ankiecie OKO.press nowa prezydent Gdyni zadeklarowała bowiem, że nie wzięłaby w nim udziału. - To prawda. Tak powiedziałam, a w zasadzie zagłosowałam - przyznała. - Natomiast od 2016 roku prowadziłam strajki kobiet i naoglądałam się już polityków, którzy przychodzą i błyszczą w blasku protestujących, a między strajkami nic dla protestujących kobiet nie robią. Nie chcę takiego fałszu w moim postępowaniu. Chcę działać tam, gdzie moje działania będą potrzebne - wyjaśniała.
W kampanii wyborczej Aleksandra Kosiorek podkreślała, że zależy jej na zredukowaniu zadłużenia miasta. Jednocześnie zapowiadała niemałe wydatki, jak np. budowę mieszkań komunalnych. Pytana w TOK FM, jak chce to pogodzić, wskazała, że w programie Koalicji Obywatelskiej również była mowa o budowie mieszkań komunalnych. Zapowiedziała, że liczy na współpracę w tym zakresie chociażby z jej konkurentem w wyborach prezydenckich Tadeuszem Szemiotem.
- Do Gdyni trzeba ściągnąć inwestorów. Próbować pozyskiwać nowe miejsca pracy. Ważna jest redukcja tych wydatków, które dziś nie są w budżecie konieczne. Trochę ich mamy, dopłacamy na przykład kilkanaście milionów rocznie do utrzymania Parku Naukowo-Technologicznego, którego przestrzenie w części świecą pustkami - opowiadała Kosiorek.
Na koniec zaznaczyła, że liczy bardzo na środki z Krajowego Planu Odbudowy i - jako prezydent miasta - chciałaby je przeznaczyć na "intensyfikowanie rozwoju gospodarczego Gdyni" tak, by miasto mogło na siebie zarabiać.
Gdynia bez Wojciecha Szczurka
Aleksandra Kosiorek zastąpi wieloletniego prezydenta Gdyni - Wojciecha Szczurka, który nie dostał się do drugiej tury. W głosowaniu 7 kwietnia uzyskał 23,53 proc. głosów.
W mieście była to prawdziwa sensacja. Wojciech Szczurek prezydentem Gdyni był od 1998 roku. Gdyby wygrał te wybory, byłaby to jego siódma kadencja.
'Kariera Szczurka zaczęła się i kończy przez kobiety'. Czy w Gdyni zadziałał 'efekt Franki'?