,
Obserwuj
Pomorskie

Ważny apel do turystów nad morzem. W przeciwnym razie będą mandaty

2 min. czytania
12.06.2024 08:41
Gdyński samorząd namawia mieszkańców i turystów do zabierania ze sobą własnych śmieci po wizycie na plaży. Każdego dnia z piasku wydobywane są setki kilogramów odpadków. W wakacje problem będzie jeszcze większy.
|
|
fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

Na nadmorskie plaże trafiają każdego tygodnia tony śmieci. Spacery, wylegiwanie się na ciepłym piasku czy budowanie z dzieckiem zamku tracą na uroku, gdy natykamy się na 'pamiątki' po innych plażowiczach.

- Nasz wykonawca od początku roku do połowy maja zebrał na gdyńskich plażach blisko 37 ton odpadów, w tym 14 ton komunalnych, prawie 2 tony ulegających biodegradacji oraz ponad 21 ton odpadów szklanych - wylicza Paweł Brutel z Gdyńskiego Centrum Sportu. I przypomina, że jednym z niechlubnych rekordów jest ubiegłoroczny czerwcowy weekend, podczas którego odbywała się na plaży plenerowa impreza. Służby zebrały wtedy rekordowe 10 ton odpadów. Całe ubiegłoroczne wakacje to ponad 100 ton śmieci zebranych z plaży.

Służby robią, co mogą

Sprzątanie gdyńskiej plaży odbywa się każdego dnia. W sezonie - poza porannym przeczesywaniem piachu - śmieci zbierane są także w ciągu dnia.

- Od czerwca do września do sprzątania plaż używane są maszyny do czyszczenia oraz grabie do napowietrzania piasku - tłumaczy Brutel. - W procesie uczestniczy 16 osób, a w okresach wzmożonego ruchu turystycznego liczba ta wzrasta do 20 osób. Sprzątanie ręczne obejmuje zebranie zanieczyszczeń stałych z całego terenu, zagrabienie i wyrównanie powierzchni piasku, ławek i balustrad - dodaje urzędnik.

Tanie loty z Polakami na wakacje. Gorzka prawda o 'pracy marzeł'

A może zabrać kosze?

Problem śmiecenia na plaży na pewno nie wynika z braku koszy. Na samej tylko plaży Gdynia Śródmieście znajdziemy 100 koszy na odpady. Na wszystkich czterech gdyńskich kąpieliskach stoi ich ponad 400. Wśród grzechów plażowiczów można wymienić choćby wrzucanie opakowań bez zgniatania. Butelki czy pudełka wypełnione powietrzem zajmują bardzo dużo miejsca.

Kolejny grzech to lenistwo. - Drobne śmieci nierzadko pozostawiane są na piasku. Niestety zdarza się również, że zamiast zanieść śmieci do pustego kosza, rzucane są one w okolicy pełnego już śmietnika, mimo że pusty znajduje się w odległości kilku kroków - rozkłada ręce Brutel. I nadmienia, że jednym ze sposobów na poradzenie sobie z tym problemem byłaby całkowita rezygnacja z koszy na plażach, co byłoby równoznaczne z obowiązkiem zabierania śmieci ze sobą. - Na to jednak nie jesteśmy chyba jeszcze gotowi - wzrusza ramionami.

Argumentem albo mandatem

Na razie zostają więc apele, by dla wspólnego komfortu - na wzór standardów obowiązujących choćby w parkach narodowych - własne śmieci zabierać ze sobą.

- Główne przesłanie na ten sezon brzmi: traktujmy plażę jak własny dom, dbajmy, sprzątajmy i zabierajmy śmieci ze sobą - apeluje urzędnik.

Osoby, które wyjątkowo bezrefleksyjnie zostawiają śmieci albo rzucają butelki w piasek, powinny się liczyć z konsekwencjami. - To może kosztować 500 złotych - ostrzega Leonard Wawrzyniak z gdyńskiej Straży Miejskiej. - Na plaży Śródmieście jest monitoring, nasi operatorzy nieraz wychwytują różnego rodzaju wykroczenia. Na śmiecenie będziemy zwracali szczególną uwagę - zapewnia.