Awantura wokół Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Andrzej Duda zareagował po swojemu
Burzę wokół Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zapoczątkowała decyzja o zmianie części ekspozycji wystawy głównej, podjęta przez zarządzającego instytucją od kwietnia prof. Rafała Wnuka.
Jak poinformował nowy dyrektor wygląd wystawy ma powrócić do stanu z 2017 r. - oznacza to usunięcie portretów m.in. rtm. Witolda Pileckiego, o. Maksymiliana Kolbego i wieloformatowej fotografii rodziny Ulmów oraz powrót do pierwotnej wersji scenariusza oraz wizji autorów sekcji "System obozów koncentracyjnych" i "Droga do Auschwitz".
Zmiany ogłoszone przez prof. Wnuka nie spodobały się prawem stronie sceny politycznej. Sprawę na portalu X nagłośnił były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Karol Nawrocki.
W ślad za nim poszedł m.in. były minister kultury Piotr Gliński. 'Demolki kultury ciąg dalszy. Z wystawy Muzeum II Wojny Światowej nowe, bezprawnie zainstalowane, władze wyrzuciły Pileckiego, Ojca Kolbe i Rodzinę Umów, pewnie wstawią za chwilę Tuska i Merkel' - czytamy we wpisie.
Awantura wokół wystawy rozgorzała na tyle, że głos zabrał Donald Tusk. Jak skomentował premier, zależy mu, by muzeum "łączyło różne narracje, ale by łączyło też Polaków w odczuwaniu i rozumieniu historii".
Tusk zaznaczył, że z bohaterami z przeszłości, jak rotmistrz Witold Pilecki czy ojciec Maksymilian Kolbe - symbolami polskiego patriotyzmu i martyrologii, powinno się "także w przestrzeni muzealnej, postępować (...) niezwykle delikatnie". - Mam nadzieję, że zapadną decyzje, które unieważnią to zamieszanie - dodał.
Do dyskusji włączył się również Pałac Prezydencki. Ludzie Andrzeja Dudy zareagowali, wyświetlając na ścianie frontowej budynku trzy portrety - rtm. Witolda Pileckiego, o. Maksymiliana Kolbego i rodziny Ulmów.
Przypomnijmy - to nie pierwszy raz, gdy prezydent Duda zabiera głos w ważnej sprawie za pomocą projektora. W styczniu, już po aresztowaniu byłych szefów służb Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, na elewacji Pałacu Prezydenckiego pojawiły się ich wizerunki z hasłem 'Solidarni z Kamińskim i Wąsikiem'.
Wcześniej natomiast - w reakcji na wyemitowany w TVN24 reportaż "Franciszkańska 3" autorstwa Marcina Gutowskiego, na fasadzie budynku przy Krakowskim Przedmieściu pojawił się wizerunek papieża Jana Pawła II.
Na to szły pieniądze z biura byłego RPD. Druzgocący raport NIK
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Ciąg dalszy sporu o wystawę główną
Spór o wystawę główną w Muzeum toczył się od 2017 r., czyli od otwarcia muzeum, które budował i przygotowywał zespół pod kierownictwem prof. Pawła Machcewicza. Dwa tygodnie po otwarciu muzeum, zastąpił go na stanowisku dr Karol Nawrocki, który wcześniej był naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku (obecnie jest prezesem IPN). Nowe kierownictwo zmieniło wystawę główną której autorami byli Paweł Machcewicz, Janusz Marszalec (obecny z-ca dyrektora MIIWŚ), Piotr M. Majewski i Rafał Wnuk (obecny p.o. dyrektora MIIWŚ). Nie zgodzili się oni ze zmianami traktując je "jako ingerencję polityczną w przekaz ideowy wystawy oraz naruszenie praw autorskich".
W 2018 roku sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Dwa lata później sąd oddalił 26 z 28 żądań byłych dyrektorów muzeum, w tym 16 z 17 żądań w sprawie wprowadzonych zmian i uzupełnień na wystawie głównej. "Z siedemnastu żądań, uwzględniona zostało tylko jedno - usunięcia z wystawy głównej MIIWŚ filmu produkcji IPN pt. 'Niezwyciężeni'" - podkreśliło MKiDN w komunikacie przesłanym po ogłoszeniu wyroku w październiku 2020 r.
Oddalone zostały natomiast żądania dotyczące m.in.: usunięcia z wystawy głównej MIIWŚ portretu ojca Maksymiliana Marii Kolbego i Witolda Pileckiego, zdjęcia powstańców warszawskich, zdjęcia rodziny Ulmów wraz ze stanowiskiem multimedialnym "Polacy ratujący Żydów"; usunięcia z wystawy głównej maski pośmiertnej bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego (ofiary KL Dachau) wraz z ekspozytorem poświęconym kaźni duchowieństwa w obozach koncentracyjnych; usunięcia z wystawy głównej eksponatu w postaci "Spisu pomordowanych Polaków w KL Dachau" sporządzonego w 1946 r. przez zespół ks. Edmunda Charta (więźnia Dachau).
Brat posła PiS zatrzymany przez CBA. 'Jestem zaskoczony'
Sąd uznał jednak, że wystawa i scenariusz są chronioną twórczością, a muzeum reprezentowane przez Nawrockiego naruszyło prawa autorów wystawy i zasądził od MIIWŚ kwotę 10 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Osobom Autystycznym.
Rok temu Sąd Apelacyjny w Warszawie potwierdził wyrok I instancji, uznając, że muzeum reprezentowane przez ówczesnego dyrektora Nawrockiego "naruszyło prawa autorskie oraz dobre imię autorów wystawy jako historyków". Sąd jednak nie nakazał przywrócenia pierwotnego kształtu ekspozycji ze względu na to, że zmiany nie były zauważalne dla większości odbiorców. Zadecydował natomiast o zaprzestaniu wyświetlania animacji IPN w ostatniej części wystawy głównej, natomiast nie nakazał przywrócenia poprzedniego zwieńczenia ekspozycji.
Sąd Apelacyjny podtrzymał także interpretację sądu pierwszej instancji, w tym zadośćuczynienie w formie wypłaty odszkodowania przez MIIWŚ na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Osobom Autystycznym.
W kwietniu 2024 r. kierownictwo nad muzeum przejęli dwaj autorzy scenariusza - Rafał Wnuk i Janusz Marszalec. Zdaniem obecnych władz i twórców pierwotnej wystawy głównej, działania dyrektora Nawrockiego "wypaczyły sens stworzonej przez autorów opowieści".
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>