,
Obserwuj
Mazowieckie

"To jest czystka". Kolejna sędzia przymusowo przeniesiona do innego wydziału

2 min. czytania
06.09.2022 10:05
Decyzją Przemysława Radzika i Piotra Schaba wieloletnia sędzia Wydziału Karnego Marzanna Piekarska-Drążek została przeniesiona do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, w którym nigdy nie orzekała. - To jest czystka - słyszymy od sędziów.
|
|
fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek orzeka w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie od wielu lat. Bardzo krytycznie oceniała wprowadzane przez obecną władze zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Nie chciała też orzekać w jednym z składzie z sędziami powołanymi przez 'nową' Krajową Radę Sądownictwa. Została odsunięta od orzekania za uchylenie postanowień innej sędzi, powołanej z udziałem właśnie upolitycznionej KRS.  

Na początku roku zastępca rzecznika dyscyplinarnego wszczął wobec sędzi Piekarskiej-Drążek postępowanie dyscyplinarne. Sprawa miała trafić przed nową Izbę Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego (która powstała w miejsce Izby Dyscyplinarnej). Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał jednak zabezpieczenie, na mocy którego sędzia nie może być osądzona przez nową Izbę, jeśli na trzy dni wcześniej o wyznaczeniu terminu rozprawy oraz o składzie orzekającym nie zostanie powiadomiony ETPC.

Jednocześnie działania podjęli nowi prezesi warszawskiej apelacji, którzy są też rzecznikami dyscyplinarnymi dla sędziów - Piotr Schab oraz Przemysław Radzik. Sędzia odebrała właśnie od nich postanowienie o przesunięciu jej z Wydziału Karnego do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Pracę w nowym miejscu ma zacząć 12 września.

Wcześniej niemal identyczne decyzje odebrały dwie inne sędzie z Wydziału Karnego - Ewa Gregajtys i Ewa Leszczyńska-Furtak. W ich obronie stanęło ponad 1500 sędziów z całej Polski i duża grupa prokuratorów. "Trudno oprzeć się wrażeniu, że przeniesienie nie stanowi elementu racjonalnej polityki kadrowej, lecz przejaw represji za działalność orzeczniczą opartą na Konstytucji, orzeczeniach Trybunałów Europejskich i Sądu Najwyższego" - czytamy w podpisanym przez prokuratorów oświadczeniu. 

- To jest czystka. Chodzi o to, by w wydziale karnym odwoławczym mieć "swoich" sędziów, którzy będą orzekać po myśli władzy. Tu nie chodzi o żadne dobro wymiaru sprawiedliwości. Odsuwa się od orzekania doświadczone sędzie, które orzekały w naprawdę trudnych sprawach i mają bardzo dobre wyniki orzecznicze. A jednocześnie w różnych sądach w Polsce szuka się sędziów do tego wydziału. Ktoś ma wątpliwości, o co tu chodzi? - mówi nam jeden z sędziów z warszawskiej apelacji. 

Sędzia Marzanna Piekarska-Drążek uczestniczyła w protestach w obronie innych sędziów. Wielokrotnie stawała w obronie praworządności. Na drzwiach swojego pokoju miała plakat z uchwałami sędziów z Krakowa z 2017 roku, wzywającymi rząd do zaprzestania działań niszczących fundamenty demokratycznego państwa prawa. Kiedy w warszawskiej apelacji pojawiła się nowa władza, czyli prezes Piotr Schab i wiceprezes Przemysław Radzik, plakat został zdjęty. - Powiesiłam go z powrotem - mówiła nam pani sędzia. 

Inicjatywa "Wolne Sądy" pisze wprost, że przeniesienie tak doświadczonej sędzi to zmarnowanie "czasu i talentu w imię zawiści i chęci kontrolowania orzecznictwa karnego w Polsce".

Jak wskazuje inna sędzia Agnieszka Niklas-Bibik, decyzja o przeniesieniu Piekarskiej-Drążek do kompletnie innego wydziału czekała do powrotu pani sędzi z urlopu.