,
Obserwuj
Mazowieckie

Propalestyńska pikieta jednak się odbędzie. Sąd uchylił zakaz warszawskiego ratusza

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
16.11.2023 11:09
Sąd uchylił decyzję prezydenta Warszawy dotyczącą zakazu demonstracji solidaryzującej się z Palestyną. Organizatorzy zapowiadają, że zgromadzenie 18 listopada odbędzie się zgodnie z planem.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

O decyzji sądu poinformował w czwartek rano antyrepresyjny kolektyw Szpila, który decyzję prezydenta stolicy zaskarżył. "Sąd Okręgowy uchyla decyzję prezydenta m.st. Warszawy. Urząd nie może zakazać demonstracji solidarności z Palestyną" - wskazano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

"W uzasadnieniu sąd tłumaczył, że miasto stołeczne nie wykazało, żeby spełniono przesłanki do zakazania demonstracji. Urząd nie wykazał, że zgromadzenie nie ma charakteru pokojowego. Odmienne poglądy co do konfliktu palestyńsko-izraelskiego nie oznaczają, że sam cel zgromadzenia nie byłby pokojowy" - podali dalej aktywiści.

 

Sąd miał wskazać, że zabezpieczenie demonstracji należy do obowiązków organów miasta i policji, i nie można hipotetycznie zakładać, że zgromadzenie będzie miało charakter niepokojowy.

Do sprawy odniósł się także Rafał Trzaskowski. "Sąd nie podzielił podnoszonych przez @warszawa i Policję wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa planowanej na weekend demonstracji propalestyńskiej, której trasa prowadzi ciasnymi uliczkami na Ochocie. Przyjmujemy tę decyzję" - napisał na platformie X (dawniej Twitter) prezydent stolicy.

 

Sprawę szeroko opisywaliśmy na naszym portalu w środę. Warszawski ratusz zakazał propalestyńskiej manifestacji "Ani jednej bomby więcej - wolna Palestyna", która ma odbyć się 18 listopada na ulicach stolicy. Urząd wskazywał, że kieruje się "wyłącznie względami bezpieczeństwa". Podpierał się stanowiskiem policji.

Warszawski ratusz zakazał propalestyńskiej pikiety, ale proizraelska się odbędzie. 'Skandaliczna decyzja'

"Wcześniej demonstracje te [propalestyńskie] odbywały się na innej trasie i wtedy ocena służb i miasta była pozytywna. Obecnie organizatorzy zmienili trasę i przewidzieli zakończenie przemarszu z udziałem ok. 2000 osób pod budynkiem ambasady, który znajduje się na Starej Ochocie w ciasnych uliczkach, co nie gwarantuje zapewnienia bezpieczeństwa i porządku" - napisała rzeczniczka ratusza Monika Beuth.

 

"Decyzja ta ewidentnie narusza konstytucyjne wartości wolności słowa i wolności zgromadzeń" - twierdzili organizatorzy protestu, zapowiadając walkę w sądzie. Podkreślali, że argumenty miasta i policji "mają charakter wyłącznie hipotetyczny" i "nie stanowią żadnej podstawy do zakazywania demonstracji".