,
Obserwuj
Mazowieckie

Sąd w drapaczu chmur? Niespotykany przykład z Warszawy

4 min. czytania
10.02.2024 12:00
Sąd na 43. piętrze? Taką lokalizację mają od niedawna wydziały cywilne Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Przeprowadziły się do wieżowca dawnego Elektrimu przy ulicy Chałubinskiego 8 w samym centrum. Mieszczą się na trzech piętrach (41, 42 i 43). Z okien sądu widać panoramę Warszawy.
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa do tej pory mieścił się w kilku lokalizacjach. W jednej z nich - przy ulicy Ogrodowej - szafy z aktami musiały stać niemal na wszystkich korytarzach, bo nie mieściły się w pokojach sędziów i w sekretariatach. Działka pod nową siedzibę została zakupiona już w 2014 roku, ale do dziś budowa nie ruszyła. Projekt jest gotowy, ale procedury administracyjne i formalne się przedłużają.

By poradzić sobie na jakiś czas, wynajęto piętra w biurowcu przy ulicy Chałubińskiego 8. To wieżowiec dawnego Elektrimu, funkcjonujący też pod nazwą Intraco II czy Oxford Tower. Znajduje się obok hotelu Marriott, blisko Dworca Centralnego.

- Jesteśmy sądem, który miał osiem czy nawet dziewięć lokalizacji, m.in. przy alei "Solidarności", przy Ogrodowej, przy Płockiej. Zarządzanie takim sądem jest trudne, ale bywa to też uciążliwe dla obywateli, którzy nie wiedzą, do którego budynku w swojej sprawie mają się udać. Bo z reguły sąd jest w jednym miejscu i tam są różne wydziały, a u nas wszystko było rozproszone. Dlatego chcieliśmy to zmienić - tłumaczy sędzia Stanisław Gradus-Wojciechowski, wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa.

- Wcześniej współpraca na przykład sędziów z asystentami była mocno utrudniona. Trzeba było chodzić z jednego wydziału do drugiego, z Płockiej na Ogrodową, a asystenci siedzieli przy ulicy Chłodnej. Stąd ta decyzja, by wystąpić do Ministerstwa Sprawiedliwości o wynajęcie budynku, w którym - jako pion cywilny - moglibyśmy się wszyscy zmieścić - dodaje wiceprezes.

Zmiana jest kolosalna. Nowe miejsce to przestronne korytarze, większe pokoje i sale rozpraw. Dodatkowo, z okien sądu rozpościera się widok na panoramę Warszawy.

Przy Chałubińskiego mieszą się obecnie: II Wydział Cywilny, Sekcja Nakazowa II Wydziału Cywilnego, V Wydział Rodzinny i Nieletnich, I Wydział Cywilny, Sekcja Egzekucyjna I Wydziału Cywilnego, XVI Wydział Cywilny, sekretariat wiceprezesa ds. cywilnych oraz sekretariat wiceprezesa ds. egzekucyjnych i rodzinnych.

Problemy lokalowe to nie wszystko

Jak słyszymy, w warszawskich sądach jest ogromny problem z pracownikami sekretariatów czy asystentami sędziów. Bo nie ma chętnych do pracy. Na ogłaszane przez sądy konkursy zgłaszają się pojedyncze osoby. Dla przykładu, w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga było w ubiegłym roku 25 naborów.

"W trakcie procedury konkursowej nie udało się łącznie znaleźć ośmiu chętnych na stanowiska: asystent sędziego, protokolant sądowy-stażysta, inspektor-stażysta, inspektor ochrony danych" - przekazała nam Katarzyna Brogosz, kierownik Biura Obsługi Interesanta Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Jak dodała, powodem są głównie pieniądze.

"Głównym czynnikiem jest niskie wynagrodzenie oferowane pracownikom, a kolejnym to obecna forma rekrutacji (konieczność przejścia procedury konkursowej zgodnie z obowiązującymi przepisami). Niestety należy się spodziewać, że sytuacja ulegnie pogorszeniu, gdyż w drugim półroczu 2023 roku w sądach warszawskich był wypłacany tzw. dodatek stołeczny. Aktualnie nie przekazano sądom środków na ten cel, co spowoduje, że zarobki będą jeszcze mniej atrakcyjne" - napisała nam urzędniczka.

Problem doskonale zna też wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Stanisław Gradus-Wojciechowski przyznaje, że każdy z sędziów powinien mieć swojego asystenta, który mógłby go na co dzień wspierać. Nie ma na to szans, bo brakuje chętnych. W efekcie na jednego asystenta przypada 2-3 sędziów. - Od ręki zatrudnilibyśmy kilka osób, ale chętnych jest jak na lekarstwo - mówi prezes.

'Chciałbym już wyjść z tego bagna'. Sędzia Tuleya zdziwiony biernością warszawskiego środowiska

Jak dodaje, pensja, którą sąd może zaoferować to około 5200 zł brutto. - Potencjalni chętni wybierają pracę za większe pieniądze, na przykład w kancelariach prawnych czy zupełnie niezwiązanych z prawem instytucjach i firmach - mówi Gradus-Wojciechowski.

Będą podwyżki dla pracowników wymiaru sprawiedliwości?

Jest szansa, że to się zmieni. Z informacji przekazanych przez ministra sprawiedliwości Adama Bodnara wynika, że trwają prace nad ustawą o pracownikach sądów i prokuratury, która zakłada podwyżki dla pracowników pionów nieorzeczniczych.

"Wzrost wynagrodzeń dla tej grupy osób jest szczególnie istotny, ponieważ jego brak doprowadził do odejścia wielu asystentów i referendarzy, przez co praca wielu sądów została utrudniona" - napisało ministerstwo w opublikowanym na swoich stronach komunikacie. Gdy brakuje asystenta czy pracownika sekretariatu, jego pracę musi wykonywać ktoś inny, a tym samym zwiększa się zakres obowiązków takiej osoby.

- Tu nie da się odłożyć dokumentów na półkę i czekać aż w końcu ktoś zostanie zatrudniony. W sądzie ważne są terminy, wiele spraw po prostu nie może czekać - słyszymy w warszawskich sądach.