"Biejat nie skorzystała z tego ostrza". Kogo ugrzeczniła kandydatka Lewicy?
W Warszawie w tych wyborach miejscy aktywiści z Miasto Jest Nasze połączyli siły z Lewicą. Mają wspólne listy do Rady Warszawy (pod szyldem KWW Lewica) oraz kandydatkę na prezydentkę Magdalenę Biejat. Ich wspólna kampania była jednym z tematów poruszanych w ostatnim podkaście Polityki Insight, pt.: 'Nasłuch'.
Analityczka Joanna Sawicka zwróciła uwagę na "ugrzecznienie ruchów miejskich". - W poprzednich wyborach ostro atakowali Rafała Trzaskowskiego, a wcześniej Hannę Gronkiewicz-Waltz, czyli kandydatów najsilniejszych i po prostu rządzących miastem. W tym roku - choć Magda Biejat jest liczącą się kontrkandydatką Trzaskowskiego i powinna go ostro atakować w różnych tematach - tego było bardzo mało - oceniła.
W opinii Sawickiej może chodzić o to, że Trzaskowski jest po prostu lewicującym politykiem, który stara się rozwiązać część problemów poruszanych przez aktywistów. - Robi to wolniej niż chciałaby Lewica i ruchy miejskie (…), ale jednak jako pierwszy w Polsce wprowadzi chociażby strefę czystego transportu, dba o miejską zieleń czy walczy z kopciuchami. I może ta jego lewicująca polityka im trochę podcina skrzydła - zastanawiała się analityczka.
Podobnego zdania był Andrzej Bobiński, dyrektor zarządzający Polityki Insight. - Mam poczucie, że Biejat robiła grzeczną, lewicową, trochę nawet "razemkową" kampanię, natomiast nie skorzystała z zasobu i z tego "ostrza", które prezentowały w latach poprzednich ruchy miejskie. Też mnie to zaskoczyło - przyznał.
"Biejat z tego zasobu nie skorzystała"
Zdaniem Bobińskiego Biejat jest najlepszą opcją, jaka mogła się warszawskim ruchom miejskim przytrafić. Analityk podkreślał, że aktywiści "wzięli wicemarszałkinię na sztandar" i ją promowali, natomiast niekoniecznie działało to w drugą stronę.
- Miałem poczucie, że Biejat nawet w debacie warszawskiej nie wypowiedziała słów Miasto Jest Nasze ani nie wspomniała nazwiska Jana Mencwela, który pewnie nie ma wielkiego elektoratu w Warszawie, ale jednak ileś książek napisał i ileś tematów wprowadził do debaty publicznej. Biejat z tego zasobu nie skorzystała - komentował dalej dyrektor zarządzający Polityki Insight. - Wydawałoby się, że to naturalny sposób, by poszerzać swój elektorat. Żeby stworzyć nową opowieść o mieście i pokazać: "ja jestem kimś więcej niż polityczką, jestem działaczką, aktywistką miejską". Ona tego nie zrobiła i nie rozumiem dlaczego - dodał.
Warto nadmienić, że Biejat przedstawiła troje kandydatów na swoich wiceprezydentów. Jednym z nich jest wspomniany Jan Mencwel, który w ratuszu miałby odpowiadać za zieleń. Drugą kandydatką jest Martyna Jałoszyńska z Razem, a trzecim Marek Szolc z Lewicy.
"Chodzi o Warszawę"
Magdalena Biejat prowadzi kampanię pod hasłem "Chodzi o Warszawę". Skupia się głównie na takich tematach jak edukacja, przyjazna przestrzeń publiczna i mieszkalnictwo. Kryzys mieszkaniowy - jak sama mówi - traktuje jako największe wyzwanie, przed którymi stoi stolica.
- Doszliśmy do sytuacji, w której metr mieszkania kosztuje ponad 17 tys. złotych. Żeby kupić mieszkanie wielkości 50 mkw., trzeba mieć milion złotych w kieszeni albo możliwość wzięcia kredytu na milion złotych. (…) Żeby sprostać temu wyzwaniu, miasto musi zacząć budować mieszkania na wynajem. Planuję, że w ciągu pierwszej kadencji takich mieszkań powstanie 10 tysięcy - zadeklarowała w kwestionariuszu dla PAP.
Pytana o pierwszą decyzją, którą podjęłaby jako prezydentka miasta, wskazała, że prawdopodobnie byłoby to otwarcie nowych buspasów - na Czerniakowskiej na Mokotowie i Pułkowej na Bielanach.
PiS w Warszawie popełnił błąd? Ekspert pokazuje polityka, który zrobiłby lepszy wynik
W 2018 roku ruchy miejskie w Warszawie poszły do wyborów samorządowych podzielone. Jedna grupa skupiona była w Koalicji Ruchów Miejskich, w skład której wchodziło m.in. Miasto Jest Nasze czy Ochocianie. Ich kandydatką na prezydenta była Justyna Glusman. Druga grupa skupiona była wokół Jana Śpiewaka i jego inicjatywy Wolne Miasto Warszawa. Śpiewak też ubiegał się o fotel włodarza stolicy.
Obydwa ruchy nie wprowadziły do rady miasta żadnego przedstawiciela. W wyborach prezydenckich Glusman zdobyła 2,32 proc. głosów, a Śpiewak 2,99 proc.