Dlaczego PO stawia na Gronkiewicz-Waltz? Polityk przygaduje krytykom
Platforma Obywatelska ogłosiła wszystkie nazwiska kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Obok szefa MSWiA i sekretarza generalnego partii Marcina Kierwińskiego, dużym zaskoczeniem na warszawskiej liście jest kandydatura Hanny Gronkiewicz-Waltz. Była prezydent Warszawy zajmuje tam drugie miejsce.
Hanna Gronkiewicz-Waltz pełniła urząd prezydenta stolicy w latach 2006-2018 roku. Swoje 12-letnie rządy kończyła w cieniu afery reprywatyzacyjnej, która wybuchła w 2016 roku. Chodziło o znajdującą się na placu Defilad tzw. działkę Duńczyka. Dziennikarki 'Gazety Wyborczej' ustaliły wówczas, że cenny grunt w samym sercu miasta został zwrócony niesłusznie, bo jej przedwojennemu właścicielowi - obywateli Danii - wypłacono już za nią odszkodowanie (tym samym znosząc wszelkie roszczenia). Niedługo potem na jaw zaczęły wychodzić nieprawidłowości dotyczące kolejnych nieruchomości.
Hanna Gronkiewicz-Waltz kandydatką do PE. Halicki odpowiada
W tym kontekście start Gronkiewicz-Waltz w eurowyborach zaskoczył niektórych polityków, m.in. Adriana Zandberga. - Pani prezydent Warszawy do tej pory kojarzyła mi się raczej z aferą reprywatyzacyjną, za którą ponosiła polityczną odpowiedzialność, a nie z problematyką integracji europejskiej - stwierdził współprzewodniczący partii Razem na antenie Polsatu. Podobne zarzuty padały w ostatnich dniach ze strony lewicowych aktywistów, na co zwróciła uwagę prowadząca poniedziałkowy 'Poranek Radia TOK FM' Dominika Wielowieyska.
Jej gość - Andrzej Halicki, kandydat PO do Parlamentu Europejskiego z Mazowsza - stwierdził, że Hanna Gronkiewicz-Waltz za swoje trzy kadencje w Warszawie 'jest bardzo dobrze oceniana'. - Jest też szefową EUROCITIES [organizacji zrzeszającej największe europejskie metropolie - red.]. Od kilku lat aktywnie pracuje w Brukseli, w porozumieniu kilkudziesięciu miast (...), koordynuje te prace - wyliczał gość 'Poranka Radia TOK FM'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Halicki podkreślił, że to 'Platforma Obywatelska podjęła tę decyzję', by wystawić Hannę Gronkiewicz-Waltz na 'dwójce' na liście warszawskiej. - A lewicowi aktywiści niech się zajmą swoimi sprawami - skwitował.
Dopytywany przez Wielowieyską, 'czy była afera reprywatyzacyjna w stolicy, czy nie', odparł, że 'na pewno nie Hanna Gronkiewicz-Waltz za nią odpowiada'. - Dzięki temu, że również w Warszawie była pełna współpraca z komisją [reprywatyzacyjną - red.], wiele z tych kwestii znalazło się w trybie sądowym - podkreślił europoseł.
Glapiński 'jak pan na folwarku'. Gronkiewicz-Waltz o najcięższym zarzucie dla szefa NBP
Komisja weryfikacyjna już nie taka zła?
Jednym ze skutków afery reprywatyzacyjnej było powstanie w 2017 roku komisji weryfikacyjnej, w której skład weszli m.in. Patryk Jaki i Sebastian Kaleta. Jak przypomniała Halickiemu prowadząca audycję, komisja była obiektem krytyki ze strony PO, która uznawała ją za niekonstytucyjną. Mimo to, kilka miesięcy po wygranych dla 'koalicji 15 października' wyborach komisja nadal działa.
- Ja też miałem wątpliwości, czy komisja jest konstytucyjna i myślę, że warto się przyjrzeć, czy rzeczywiście jest powołana w sposób właściwy. Ale skoro funkcjonuje już bardzo długo, to niech funkcjonuje. Nie chciałbym wygłaszać zero-jedynkowej opinii. (...) Te sprawy są dla prokuratury, dla sądów do rozstrzygnięcia - skomentował Andrzej Halicki w TOK FM.