Dlaczego znów zalało S8? Ważna deklaracja Trzaskowskiego
Warszawa walczy ze skutkami intensywnej ulewy, która przeszła w nocy nad miastem. Zalało m.in. trasę S8 na wysokości Marymontu. Jak powiedział wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski, z utrudnieniami na ekspresówce należy liczyć się nawet do godziny 15.
- Jesteśmy w kontakcie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. To nie jest odpowiedzialność miasta stołecznego, tylko poziomu centralnego - zaznaczył. Jeśli chodzi o inne zalane trasy - S7, S79 i S2 - ich udrożnienie to "kwestia kilku najbliższych godzin".
Zalana S8. Powtórka z rozrywki
To nie pierwszy raz, kiedy po intensywnej ulewie występują tak duże utrudnienia na trasie S8. Niemal równo rok temu - w sierpniu 2023 - ekspresówka została zalana na wysokości ulicy Mickiewicza. Trasa była nieprzejezdna w obu kierunkach przez wiele godzin.
W czasie wtorkowej konferencji prasowej związanej z podtopieniami w wielu miejscach miasta, w tym m.in. trasy S8 prezydent stolicy został zapytany, co zastało zrobione od ubiegłego roku - wówczas poszczególne instytucje i podmioty przerzucały się nawzajem odpowiedzialnością.
Przerwany wał powodziowy w Warszawie. '30 domów jest zagrożonych'
- Tym razem nie będzie przerzucania odpowiedzialności, tylko będziemy razem współpracować - oświadczył Trzaskowski. Przyznał, że co prawda trasa S8 nie jest drogą miejska, jednak miasto gotowe jest do współpracy. - Dzisiaj koordynacja i współpraca będzie się układała dużo, dużo lepiej - dlatego, że nie będzie przerzucania odpowiedzialnością. Będzie pełna współpraca - zapewnił Trzaskowski i przyznał, że m.in. należy przebudować kolektor.
Trzaskowski zwrócił uwagę, że miasto dokonało miliardowych inwestycji w budowę zupełnie nowych wielkich zbiorników retencyjnych, które przejmują wodę z ulewnych deszczów. - Są już gotowe i przejmują dużą część opadów w kluczowych miejscach miasta, na przykład przy Wisłostradzie, dzięki czemu nie mamy tam podtopień - zauważył.
Dopytywany, czy osoby poszkodowane w wyniku podtopień mogą liczyć na jakieś wsparcie, zastrzegł, że najpierw trzeba ocenić straty.