Odsłania kulisy pracy ratownika. "Często słyszymy: 'Rozliczę się z tobą, z twoją rodziną'"
- Podejrzany o zabójstwo ratownika medycznego w Siedlcach Adam Cz. usłyszał w poniedziałek dwa zarzuty: zabójstwa oraz czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego.
- W sobotę mężczyzna zaatakował ratowników medycznych, których sam wezwał. Jeden z nich zmarł od ran zadanych nożem;
- Ireneusz Szafraniec z Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych mówił w TOK FM, że praca jest coraz bardziej niebezpieczna. Bo coraz więcej wezwań jest od osób pod wpływem alkoholu, narkotyków, a ratownicy spotykają się z większą agresją.
W sobotę w Siedlcach 59-letni mężczyzna wezwał karetkę pogotowia, po czym podczas udzielania pomocy zaatakował nożami dwóch ratowników. Jeden z nich - 64-latek, został ugodzony w klatkę piersiową i po przewiezieniu do szpitala zmarł. Drugi z ratowników został zraniony w nadgarstek. Sprawca, który miał ponad 2 promile alkoholu, został przewieziony do szpitala. Prokuratura w Siedlcach poinformowała, że podejrzany Adam Cz. usłyszał dwa zarzuty.
- Ratownicy medyczni, niosąc pomoc, zaczynają umierać. Środowisko jest wstrząśnięte - komentował w TOK FM Ireneusz Szafraniec. Pierwszy wiceprezes zarządu Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych mówił w 'Pierwszym programie', że 'większość wyjazdów ratowników jest do osób pod wpływem alkoholu lub środków odurzających'. Ratownicy mają więc praktycznie codziennie do czynienia z osobami, które zachowują się agresywnie.
Na początku stycznia 20 pijanych napastników zaatakowało ekipę karetki. - Ratownicy medyczni pracują w dwuosobowym zespole, nie mają żadnej ochrony. Jesteśmy skoncentrowani na tym, by pomóc, a coraz częściej interwencja kończy się wulgaryzmami, pobiciem, a teraz nawet śmiercią - podkreślił rozmówca Wojciecha Muzala.
Ratownik powinien być chroniony
Jak można poprawić bezpieczeństwo ratowników medycznych? - Nie chciałbym, żeby ratownicy nosili ze sobą paralizatory, pałki, gaz. Społeczeństwo musi być świadome, że ratownik jest traktowany jak funkcjonariusz publiczny. Tymczasem ratownik nie jest funkcjonariuszem publicznym, jest tylko chroniony na zasadzie funkcjonariusza publicznego. Ratownik powinien być chroniony 24 godziny na dobę, a nie tylko podczas wykonywania medycznych czynności ratunkowych - przekonywał gość TOK FM.
Jak dodał, często się zdarza, że ratownicy są zastraszani. - Tam, gdzie pracujemy, ludzie nas znają. Często słyszymy: 'Rozliczę się z tobą, z twoją rodziną'. Bardzo często mamy do czynienia z osobami, które naprawdę potrzebują naszej pomocy, a rodzina się mocno niecierpliwi i staje się w stosunku do nas agresywna - relacjonował.
Jak powiedział Szafraniec, Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych zgłaszało postulaty do Ministerstwa Zdrowia, lecz ministra Izabela Leszczyna nie spotkała się do tej pory z przedstawicielami środowiska. Wśród postulatów znalazła się propozycja, żeby ratownicy medyczni pracowali w trzyosobowych zespołach. - To na pewno zwiększyłoby bezpieczeństwo ratowników. W niektóre rejony powinniśmy jeździć w ochronie policji - wyliczał. - Apelujemy o to, żeby ratownik mógł wziąć urlop na podratowanie zdrowia psychicznego, ponieważ ta praca jest mocno wyczerpująca. Społeczeństwo jest bardziej agresywne i coraz częściej zdarzają się stresogenne, niebezpieczne sytuacje - dodał.
Ratownicy uczczą pamięć zabitego kolegi. Apel Krajowej Rady Ratowników Medycznych
Po tragicznej śmierci ratownika w Siedlcach ministra zdrowia Izabela Leszczyna szybko odpowiedziała na apel środowiska. - Czas, żeby się spotkać i przeanalizować, co zrobić, żeby nasza praca była pracą, która służy społeczeństwu, ale zarazem była bezpieczna dla nas - stwierdził Ireneusz Szafraniec z Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych. - Mam nadzieję, że nadszedł czas, że nie będziemy obawiali się o swoje życie - dodał.