Rosyjski dyskont w Siedlcach. "Nikt już nie skanduje: Dość morderstw i egzekucji"
Rosyjski dyskont w Polsce
Trzy lata po wybuchu wojny w Ukrainie w Polsce w najlepsze działa rosyjski sklep MyPrice "Tu nikt nie gra dla WOŚP ani nie pyta o skanowanie karty lojalnościowej. Nikt już nie skanduje 'dość morderstw, dość egzekucji' - pisze Wyborcza.biz.
A MyPrice to dyskont należący do tej samej spółki, która w Polsce w latach 2017-2022 prowadziła rosyjskie sklepy Mere. Należy ona do objętego sankcjami Rosjanina Siergieja Szneidera. Ma on 2 tysiące sklepów w Rosji, a jego majątek szacowany jest na prawie 1,5 miliarda dolarów.
Po wybuchu wojny klienci zaczęli protestować jednak pod sklepami Mere i bojkotować rosyjskie produkty. Teraz dyskont wrócił pod anglojęzyczną nazwą MyPrice i działa w Siedlcach i w Oleszewie-Borkach na Mazowszu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że firma planuje otwieranie kolejnych sklepów.
Lidl zerwie współpracę z TV Republika. 'Duża w tym zasługa pani Barbary, kasjerki dyskontu'
W sklepach MyPrice obecne są produkty zza wschodniej granicy: Ukrainy, Kazachstanu i Białorusi a także polskie mało znane marki.
Rosyjski dyskont w Polsce. Co na to rząd?
W grudniu na pytania dotyczące tego rosyjskiego dyskontu odpowiedziało serwisowi wiadomoscihandlowe.pl Ministerstwo Rozwoju i Technologii. "W ocenie MRIT działalność gospodarcza rosyjskich oligarchów powinna być zdecydowanie ograniczana zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej. Działalność spółki zostanie przeanalizowana pod kątem podjęcia konkretnych działań" - wskazano.
Kilka dni temu pytanie o to, czy planowane są jakieś kroki w tej sprawie wysłała Wyborcza.biz. Ministerstwo jednak nie odpowiedziało.