Te kilka minut może kosztować 15 dni w areszcie. "Przeraża mnie to"
- Warszawski sąd nieprawomocnie skazał członków Ostatniego Pokolenia na kary od 30 dni prac społecznych do 15 dni aresztu za protest z kwietnia 2023 r.
- Jeden z gości TOK FM - 19-letni Damian Szpunar - zapowiedział udział w kolejnych protestach, mimo ryzyka surowszej kary. Twierdzi, że jego działania są pokojowe i konieczne, wobec braku działań rządu na rzecz klimatu;
- Aktywiści planują kolejne protesty na mostach w Warszawie, chcąc wywrzeć presję na polityków Platformy Obywatelskiej w trakcie kampanii prezydenckiej. Domagają się większych inwestycji w transport publiczny i wprowadzenia wspólnego biletu za 50 zł.
20 marca 11 osób z Ostatniego Pokolenia usłyszało nieprawomocny wyrok za blokadę Mostu Poniatowskiego w kwietniu zeszłego roku. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe ośmioro protestujących skazał na karę 30 dni prac społecznych, a trzech na karę aresztu 10 lub 15 dni.
19-latek z Ostatniego Pokolenia usłyszał wyrok sądu. "Wyjdę na ten sam most, co rok temu"
Do tej drugiej grupy należy 19-letni Damian Szpunar spod Rzeszowa. Jak skomentował w 'Poranku Radia TOK FM', jest "przerażony" werdyktem sądu. - Przeraża mnie to, że za pokojowy protest jestem przedstawiony jako przestępca. (...) Pierwsza blokada trwała jakieś 5-6 minut, aż do momentu zniesienia przez policję, a druga około 20-30 sekund. (...) Wiem, że nie zasługuję na tę karę - powiedział najmłodszy z protestujących w rozmowie z Jackiem Żakowskim.
19-latek zaznaczył, że rząd dalej nie podejmuje działań na rzecz walki z kryzysem klimatycznym, dlatego w maju "wyjdzie na ten sam most, co rok temu". Mimo że - z punktu widzenia prawa - będzie to oznaczało recydywę i prawdopodobnie jeszcze surowszą karę. - Dołączając do Ostatniego Pokolenia byłem świadom konsekwencji. Mam prawo do protestu - wskazał aktywista.
Na maj aktywiści Ostatniego Pokolenia zaplanowali kolejną akcję polegającą na zatrzymywaniu ruchu na mostach. Jej termin jest nieprzypadkowy, bo przypada na końcówkę kampanii prezydenckiej.
To będzie polskie Detroit? Upadek miasta na horyzoncie. 'Największa dziura w ziemi w Europie'
Majowa blokada Ostatniego Pokolenia. "To nasza ostatnia szansa"
Jak zapowiedziała obecna w studiu TOK FM rzeczniczka Ostatniego Pokolenia Julia Keane, w majowych blokadach w stolicy weźmie udział nawet 150 osób z całej Polski. To wyjątkowo spora liczba. W dotychczasowych akcjach organizacji takich jak oblanie farbą warszawskiej syrenki, zakłócenie koncertu w Filharmonii Narodowej czy blokowanie głównych warszawskich dotychczas ulic brało udział od kilku do kilkunastu osób.
- Chcemy, żeby Platforma Obywatelska usiadła z nami do stołu i wiemy, że postawimy ich przed dylematem, czy będą nas zwalczać, czy rozmawiać. Nie będzie możliwości zignorowania nas. (...) To nasza ostatnia szansa, żeby zachować człowieczeństwo w tych strasznych czasach - mówiła Julia Keane w TOK FM.
Ostatnie Pokolenie ma dwa postulaty. Aktywiści chcą przekierowania miliardów złotych z budowy autostrad na rozwój transportu publicznego, a także wprowadzenia wspólnego biletu na komunikację regionalną za 50 złotych miesięcznie.