Kibice uderzają w Trzaskowskiego i Jagielską. Bodnar tłumaczy ruch prokuratury
- Prokuratura Rejonowa w Warszawie wszczęła dochodzenie w sprawie pomówienia Rafała Trzaskowskiego i dr. Gizeli Jagielskiej za pomocą transparentu, który kibice Legii Warszawa wywiesili na trybunach 21 kwietnia podczas meczu z Lechią Gdańsk;
- Minister sprawiedliwości Adam Bodnar w TOK FM wyjaśnił, że dochodzenie dotyczy obu haseł, ponieważ znalazły się one na jednym transparencie. "Taka jest procedura" - oznajmił;
- Według polityka sprawa najprawdopodobniej zakończy się umorzeniem z powodu trudności w ustaleniu sprawców. "Tak takie sprawy kończą się w 99 proc. przypadków" - przekazał minister.
W trakcie rozgrywanego w majówkę na PGE Narodowym finałowego meczu Pucharu Polski kibice Legii Warszawa po raz kolejny zamanifestowali swoją niechęć wobec prezydenta stolicy i kandydata KO na prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego. Podczas gdy na boisku legioniści rywalizowali z Pogonią Szczecin, na trybunach pojawił się transparent o treści: "Nie dopuśćmy, by zakłamany tęczowy Rafał rządził Polską ze Sławkiem Narkomanem".
Prokuratura zajęła się incydentem z meczu Legii Warszawa z Lechią Gdańsk
Wcześniej, przy okazji meczu Legii Warszawa z Lechią Gdańsk (21 kwietnia) na tzw. żylecie przy Łazienkowskiej pojawiły się dwa inne kontrowersyjne napisy. Jeden brzmiał: "Rafałek kazał zdejmować krzyże, teraz udaje katolika. Czy znacie bardziej fałszywego polityka?". Drugi: "Jagielska = Mengele", odnosił się do lekarki dr. Gizeli Jagielskiej, która wykonuje aborcje w szpitalu w Oleśnicy na Dolnym Śląsku.
Autorami kontrowersyjnego transparentu z kwietnia zajęła się prokuratura. "Prokuratura Rejonowa Warszawa - Śródmieście w Warszawie wszczęła dochodzenie w sprawie pomówienia Gizeli Jagielskiej i Rafała Trzaskowskiego w dniu 21 kwietnia 2025 r. na stadionie Legii w Warszawie przy ulicy Łazienkowskiej 3 w Warszawie o takie postępowanie i właściwości, które mogły poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego rodzaju stanowiska, (...) " tj. o czyn z art. 212 § 1 k.k" - przekazał 1 maja rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba prawicowemu portalowi Niezależna.pl.
Echa sprawy z Oleśnicy. Bądź konsekwencje? Bodnar w TOK FM: To kwestia 10-12 dni
Chodzi o dr. Jagielską. "Nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji"
Tę kwestię w rozmowie z ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Adamem Bodnarem poruszyła Dominika Wielowieyska. Dziennikarka w "Poranku Radia TOK FM" głośno zastanawiała się, czy prokuratura w walce z kibicami "nie jest nazbyt gorliwa". - Nie wydaje się panu, że to przesada, panie ministrze? - pytała.
Jak wyjaśnił Bodnar, prokuratorom nie chodzi o ukaranie krytyków Rafała Trzaskowskiego. - Ten plakat zawierał bardzo skandaliczne odniesienie do pani doktor Gizeli Jagielskiej. (...) Nie chciałbym się znaleźć w takiej sytuacji, w jakiej znajduje się pani doktor, która jest porównywana do największych zbrodniarzy - powiedział gość TOK FM.
Kibice bezkarni? "Tak takie sprawy kończą się w 99 proc. przypadków"
Następnie szef resortu sprawiedliwości wytłumaczył, dlaczego prokuratura zajmuje się obydwoma hasłami, a nie tylko tym dotyczącym dr. Jagielskiej. - To jest tak, że policja wysyła informacje na temat całego transparentu, na którym są te dwa napisy. To był jeden transparent (...) Przez weekend byłem w kontakcie z prokuratorem okręgowym w Warszawie panem (Michałem - red.) Mistygaczem. On mówił, że po prostu taka jest procedura - podkreślił Adam Bodnar.
Polityk dodał, że sprawa - najprawdopodobniej - skończy się umorzeniem. - Prokuratura jak dostaje takie zawiadomienie od policji, to musi sprawę wyjaśnić i prawdopodobnie wyjaśni w taki sposób, że i tak nie jest w stanie wykryć sprawców i sprawa zostanie umorzona. (...) Tak takie sprawy kończą się w 99 proc. przypadków - wskazał minister sprawiedliwości w TOK FM.