Pożar w Ząbkach. Wojewoda: 8 tysięcy złotych w ramach pomocy doraźnej dla poszkodowanych
- W czwartek po godzinie 19 zapaliło się poddasze w jednym z budynków na osiedlu przy ulicy Powstańców w Ząbkach;
- Do tej pory do ratowników zgłosiły się trzy osoby 'delikatnie poszkodowane'. Wszystkie po zaopatrzeniu zostały na miejscu;
- Przyczyna pożaru nie jest znana;
- Mieszkańcy mogą liczyć na pomoc, o czym mówił wojewoda mazowiecki oraz minister finansów.
W czwartek po godzinie 19 zapaliło się poddasze w jednym z budynków na osiedlu przy ulicy Powstańców w Ząbkach. Rano straż podała, że pożar został opanowany. Trwa dogaszanie. Jak przekazał wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski, pożar dotknął ponad 200 lokali, a więc ponad 500 osób.
- Niestety te osoby szybko do mieszkań nie wrócą. Na miejscu jest powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który będzie oceniał zniszczenia budynku - powiedział Frankowski. Dodał, że po zakończeniu działań straży będzie można przystąpić do szacowania zniszczeń.
Pożar w Ząbkach. Jaka pomoc dla mieszkańców?
Frankowski poinformował, że standardowo pomoc doraźna dla osób pokrzywdzonych w pożarze to 8 tys. złotych. W zależności od zniszczeń mieszkania będzie możliwe uruchomienie dalszych środków finansowych. Na ten moment po pomoc zgłosiło się kilkanaście osób. - Jeśli będzie potrzeba, uruchomimy pomoc na poziomie rządowym - dodał.
W piątek na antenie TVN 24 minister finansów Andrzej Domański został zapytany, czy zostanie udzielona pomoc finansowa dla poszkodowanych w wyniku pożaru osób.
- Będziemy oczywiście w kontakcie z MSWiA i z odpowiednimi służbami. W ramach środków budżetowych na pewno pomoc będzie dostarczona - zapewnił Domański. - W Polsce zawsze są środki na to, aby pomagać osobom dotkniętym tragedią - podkreślił.
Burmistrz Ząbek: Po pomoc zgłaszać się do urzędu
Burmistrz Ząbek Małgorzata Zyśk podczas piątkowego briefingu przekazała, że służby lokowały mieszkańców bloku, który ucierpiał w pożarze, w pobliskiej szkole, 'żeby mogli tam skorzystać z toalety, odświeżyć się, zjeść gorący posiłek, napić się wody'.
- Szybko uruchomiliśmy też wsparcie osób, które mogły pojechać do hoteli i wyciszyć się tam, odpocząć. Na miejscu od samego początku byli też psychologowie, również psychologowie ze starostwa powiatowego, z zarządzania kryzysowego dotarli na miejsce i już w miejscach rozproszonych docierali do mieszkańców. Mieszkańcy w większości znaleźli schronienie u swoich rodzin, przyjaciół, sąsiadów - mówiła.
Zapewniła, że mieszkańcy bloku przy ul. Powstańców, jeżeli potrzebują jakiegokolwiek wsparcia, powinni kierować się się do Urzędu Miasta Ząbki. - Sekretariat burmistrza, zarządzanie kryzysowe, pani sekretarz, wszędzie mogą uzyskać informacje - mówiła.
Dodała, że chodzi zarówno o pomoc w dostępie do niezbędnych leków, jak i pomoc psychologiczną. - Co do wsparcia finansowego, oszacujemy straty, zobaczymy jakie mamy możliwości jako miasto, jakie wsparcie możemy dostać od starostwa, od państwa, od wojewody, od lokalnych sąsiednich samorządów - powiedziała.
Pożar w Ząbkach. Pomoc ruszyła od mieszkańców
Mieszkańcy Ząbek w trzy godziny po informacji o pożarze bloków na 'osiedlu zielonych dachów' założyli w mediach społecznościowych grupę pomocową, która ma już prawie 4 tysiące członków. Oferują miejsca noclegowe w swoich domach, opiekę nad zwierzętami i pomoc rzeczową.
Harcerze z hufca Ząbki, którzy kontrolują akcję pomocową, zaapelowali o wstrzymanie się z przywożeniem darów i o nieprzyjeżdżanie na miejsce ewakuacji.
W piątek rano planowane jest spotkanie zespołu zarządzania kryzysowego, by podsumować nocną akcję oraz ustalić plan dalszych działań.