"Cuda" na urnami. Śledczy zaczynają przesłuchania członków komisji wyborczych
- II tura wyborów prezydenckich odbyła się 1 czerwca; wygrał Karol Nawrocki; różnica głosów między nim a Rafałem Trzaskowskim wynosiła blisko 400 tys.;
- Postępowanie prowadzone jest w sprawie nierzetelnego sporządzenia w 26 Obwodowych Komisjach Wyborczych protokołów głosowania w wyborach prezydenckich;
- Większość komisji, które obejmuje to konkretne śledztwo, to komisje z Lubelszczyzny;
- Oprócz śledztwa w Siedlcach jest też kilkanaście innych śledztw w Polsce. Ponadto cały czas pracuje specjalny zespół w Prokuraturze Krajowej, który nadzoruje i koordynuje te postępowania.
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach prowadzi śledztwo dotyczące jednego z wątków związanych drugą turą wyborów prezydenckich, która odbyła się 1 czerwca. Jak poinformowała nas rzeczniczka prokuratury Krystyna Gołąbek, postępowanie prowadzone jest w sprawie nierzetelnego sporządzenia w 26 Obwodowych Komisjach Wyborczych protokołów głosowania w wyborach na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Jak ustaliliśmy w siedleckiej prokuraturze, lada moment ma się zacząć przesłuchanie świadków - członków Obwodowych Komisji Wyborczych, w których stwierdzono nieprawidłowości. Chodzi głównie o zamiany głosów - Karolowi Nawrockiemu przypisano głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego lub odwrotnie.
Śledczy dokonali oględzin ważnych, nieważnych i niewykorzystanych kart do głosowania oraz dokumentów z wyborów m.in. w komisjach w Stoczku, w Łaskarzewie, w Poturzynie, w Łęcznej, w Biszczy, w Małochwieju Małym czy w Hucie Turobińskiej. Większość komisji, które obejmuje to konkretne śledztwo, to komisje z Lubelszczyzny. Członkowie tych komisji mają być teraz przesłuchiwani - nie jest wykluczone, że ktoś z nich usłyszy zarzuty. Na razie śledztwo jest prowadzone "w sprawie".
Nieprawidłowości przy wyborach prezydenckich. Co wie prokuratura?
Oprócz śledztwa w Siedlcach jest też kilkanaście innych śledztw w Polsce. Ponadto cały czas pracuje specjalny zespół w Prokuraturze Krajowej, który nadzoruje i koordynuje te postępowania. Chodzi o wyjaśnienie wszelkich wątpliwości dotyczących przestępstw zaistniałych w związku z wyborami prezydenckimi (II tura).
W ramach prowadzonych czynności prokuratorzy dokonali oględzin kart do głosowania w obwodowych komisjach wyborczych. W czynnościach tych uczestniczyli każdorazowo m.in. prokurator, urzędnik wyborczy oraz policjant. Wszystko było nagrywane kamerą, jako dowód w sprawie.
Kilka dni temu rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak poinformował, że do śledczych - wbrew twierdzeniom niektórych mediów - nie wpłynęło żadne pismo od przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka, który miałby sugerować jakiekolwiek zastrzeżenia co do 'nieprawidłowości po stronie prokuratur prowadzących śledztwa - zarówno w zakresie sposobu uzyskiwania dostępu do materiałów wyborczych, jak i innych nieprawidłowości związanych z oględzinami kart wyborczych'.
Prokuratura wskazała przy tym, że - zgodnie z art. 79 § 3 Kodeksu wyborczego - worki z kartami do głosowania mogą być udostępniane właściwemu sądowi w związku z postępowaniami w sprawach protestów wyborczych oraz na żądanie sądów czy prokuratury.
Oględziny kart do głosowania wykazały, że w 250 zbadanych komisjach Karol Nawrocki otrzymał o 1239 głosów mniej, a Rafał Trzaskowski o 1242 głosy więcej niż wynikało z oficjalnych protokołów wyborczych. Wszystko jest w tabeli na stronie prokuratury.
Przykładowo - w komisji nr 4 w gminie Sępopol 64 głosy oddane na Nawrockiego zostały przypisane Trzaskowskiemu, z kolei w komisji nr 7 w Ostrowi Mazowieckiej 100 głosów oddanych na Trzaskowskiego zaliczono Nawrockiemu. W komisji nr 11 w gminie Lidzbark 180 głosów Trzaskowskiego zaliczono jako głosy oddane na Nawrockiego, a w jednej z komisji w Gdańsku - w ten sam sposób "pomylono" 239 głosów. Podobnie było w jednej z komisji w Lęborku. 277 głosów oddanych na Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu w jednej z komisji w Katowicach, a aż 592 głosy - w jednej z komisji w Krakowie.
W lipcu doniesienia o możliwych oszustwach wyborczych złożyło w prokuraturach w całym kraju Obserwatorium Wyborcze. "Podstawą jest nasza własna analiza statystyczna. Doniesienia obejmują w sumie 238 lokali wyborczych - tych, w których wyniki są najbardziej nieprawdopodobne" - pisali przedstawiciele organizacji. Z ich analizą statystyczną można się zapoznać TUTAJ. Dziś wskazują, że odpowiedzi z prokuratur są bardzo różne, czasami mocno zaskakujące.