Prezydent Wałbrzycha ścigany przez służby Putina. "To nie jest dyshonor"
Wśród cudzoziemców, za którymi władze Rosji wysłały listy gończe, są również Polacy - podał we wtorek rosyjski niezależny portal Mediazona. Dziennikarze przeanalizowali bazę danych MSW Rosji i udostępnili wyszukiwarkę, która pozwala na przeglądanie bazy, zawierającej nazwiska 132 obcokrajowców. Z wyszukiwania w kategorii 'Politycy i urzędnicy z Zachodu' wynika, że w bazie MSW Rosji są nazwiska czterech obywateli RP: Karola Nawrockiego - prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, Karola Rabendy - byłego podsekretarza stanu w ministerstwie ds. aktywów państwowych (w bazie figuruje on jako wiceminister), Romana Szełemeja - prezydenta Wałbrzycha i Jana Józefa Hofmańskiego - prezesa Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) w Hadze.
Roman Szełemeja mówił w TOK FM, że informacja o liście gończym nie była miła, ale nie wpłynęła na jego życie codziennie. - Choć trudno przejść obojętnie wobec takiego faktu agresji stosowanej w wymiarze państwowym. (...) W XXI wieku mamy państwa, które poprzez takie papierowe czy rzeczywiste formy presji na społeczność lokalną w innym kraju, prowadzą politykę państwowego awanturnictwa - przyznał gość Adama Ozgi w "TOK360".
Putin wystawił za nim list gończy. 'Znam swoje miejsce'
W Wałbrzychu w 2022 roku usunięto pomnik żołnierza Armii Czerwonej. Znajdował się w dzielnicy Gaj. Monument powstał w latach 70. XX w. Na cokole widniała czerwona gwiazda i napis 'Żołnierzom Radzieckim, poległym w II wojnie światowej'. Po agresji Rosji na Ukrainę pomnik został oblany czerwoną farbą.
Szełemej podkreślał w TOK FM, że usunięcie pomnika nastąpiło w majestacie prawa. - Ustawa to nakazuje. Zresztą, ten pomnik był dość wątpliwej urody i często stawał się obiektem agresji ze strony ekstremistycznych organizacji lokalnych. Musieliśmy czyścić go np. z różnych farb - opowiadał samorządowiec.
Prezydent Wałbrzycha przyznał, że 'to nie dyshonor' znaleźć się wśród tak wielu wybitnych jednostek, które w jakiś sposób uderzyły w reżim Władimira Putina. - Chciałbym zachować proporcje w stosunku do mojej osoby. Wiem, gdzie jest czyje miejsce i staram się podchodzić do tego z należytym dystansem i dalej robić swoje. Raczej patrzę w przyszłość - podsumował gość TOK FM.