Mnóstwo polskich firm na skraju upadku. Te branże mają się najgorzej
Ponad 5200 polskich firm ogłosiło w tym roku niewypłacalność. To o niemal jedną piątą więcej niż rok temu. Najwięcej takich problemów mają firmy z sektorów usług, handlu i budownictwa. Jak mówił w TOK FM Mateusz Dadej, główny ekonomista firmy Coface w Polsce, perspektywy dla firm rysują się lepsze. Ocenił, kiedy może nadejść stabilizacja niewypłacalności.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które branże są najbardziej dotknięte niewypłacalnością;
- Dlaczego firmy coraz częściej sięgają po restrukturyzację zamiast upadłości;
- Jakie są prognozy dotyczące niewypłacalności firm.
Od stycznia do końca września 2025 roku 5215 polskich firm ogłosiło niewypłacalność. To o 17 procent więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku - przekazała w raporcie firma Coface. - To dużo i od kilku lat jest to trend rosnący - podkreślił w TOK FM dr Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej.
Niewypłacalność firmy to nie jej automatyczna likwidacja, ale w przytłaczającej większości przypadków trudna i bolesna dla firmy, jej pracowników i kontrahentów restrukturyzacja. Z przedstawionych w raporcie danych wynika, że 94 proc. niewypłacalnych firm sięgnęło po procedury ochronne, czyli postępowanie restrukturyzacyjne. Wdrożenie takiej procedury pozwala im dalej zarządzać firmą, umożliwia porozumienie się z wierzycielami na drodze pozasądowej oraz umożliwia uzyskanie "drugiej szansy" na kontynuację działalności. Wskazano, że tylko 6 proc. niewypłacalnych przedsiębiorców zdecydowało się na postępowanie upadłościowe mające na celu likwidację majątku.
Najgorzej jest w trzech branżach
Wśród firm, które ogłosiły niewypłacalność, 28 proc. (1469) to przedsiębiorstwa z branży usługowej, 20 proc. (1039) z branży handlowej i 17 proc. (903) z sektora budowlanego.
Według analityków Coface, za problemy sektora usługowego, który odnotował 16 proc. wzrost postępowań w porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku, odpowiedzialna jest głównie branża IT i komunikacja, która mierzy się z dużą konkurencją i koniecznością wdrażania kosztownych nowych technologii. Z kolei jeśli chodzi o handel, to rosnąca liczba niewypłacalności jest m.in. efektem daleko posuniętej konsolidacji rynku i ekspansji dużych sieci.
Jeżeli chodzi o budownictwo, to - jak zaznaczył Mateusz Dadej - ta branża "od 2022 roku zwiększa swój udział niewypłacalności w porównaniu do innych sektorów". - Ostatni kwartał był może trochę lepszy, ale wciąż dynamika niewypłacalności rok do roku jest jedną z wyższych. To wynika głównie wciąż z wysokich stóp procentowych, chociaż malejących. Zanim pierwsze obniżki, które miały miejsce na początku roku, będą miały wpływ na gospodarkę, to trochę minie - wyjaśniał w magazynie "EKG". Ekspert zaznaczył, że dużym problemem są rosnące wynagrodzenia, które w tych trzech sektorach są jednym z głównych czynników kosztowych.
Jakie są prognozy
Według Coface choć otoczenie makroekonomiczne i kondycja finansowa sektora przedsiębiorstw stopniowo się poprawiają, to liczba niewypłacalności nadal będzie rosła. Będzie to przede wszystkim wynikało z rosnącej popularności postępowań restrukturyzacyjnych, na które decyduje się coraz więcej firm w trudnej sytuacji płynnościowej.
- Spodziewamy się wciąż wzrostu, natomiast z czasem ta dynamika będzie stopniowo maleć - powiedział Dadej. - Zanim zobaczymy stabilizację niewypłacalności, to miną przynajmniej dwa lata - ocenił.
Źródło: TOK FM, PAP