,
Obserwuj
Gospodarka

Niepokojące informacje dla przyszłych emerytów. "Warto zacząć oszczędzać"

Tomasz Setta
3 min. czytania
21.01.2026 14:08

Za kilkadziesiąt lat nasze emerytury w coraz mniejszym stopniu będą odpowiadać naszym pensjom. Widać to w prognozach tzw. stopy zastąpienia, która systematycznie spada. - To sygnał, że już dziś powinniśmy zacząć oszczędzać, także poza ZUS-em - mówił w TOK FM ekspert emerytalny Oskar Sobolewski.

Nowe prognozy ZUS kiepskie dla przyszłych emerytur.
Nowe prognozy ZUS kiepskie dla przyszłych emerytur.
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest stopa zastąpienia?
  • Dlaczego stopa zastąpienia jest niższa dla kobiet?
  • W jaki sposób można oszczędzać na emeryturę?
  • Czy odkładanie małych kwot ma sens?

Stopa zastąpienia to porównanie przyszłych świadczeń emerytalnych do ostatniej otrzymywanej przez nas pensji. Dziś wynosi ona ok. 54 procent, ale w ciągu kilkudziesięciu lat średni poziom stopy może spaść do zaledwie 25 proc. Tak wynika z najnowszych prognoz przygotowanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych dla portalu Money.pl.

Dla przyszłych emerytów takie wyliczenia to alarmująca zapowiedź gwałtownego obniżenia jakości życia. Chyba że już teraz zaczniemy myśleć o oszczędzaniu na jesień życia, także poza ZUS-em.

- Dane, o których mówimy, to emerytura wypłacana z ZUS-u. To pierwszy filar finansowany ze składki emerytalnej, która jest potrącana z naszego wynagrodzenia lub opłacana przez przedsiębiorców. Natomiast drugim filarem będzie to, co sami sobie zbudujemy - mówił w TOK FM Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny z HRK Payroll Consulting.

Zaznaczył przy tym, że stopa zastąpienia jest z reguły niższa dla kobiet. Tu przyczyną numer jeden jest niższy wiek emerytalny (60 lat) i dłuższa prognozowana średnia długość życia. W rezultacie ten sam kapitał zgromadzony przez kobietę i mężczyznę trzeba podzielić - w przypadku kobiet - przez większą liczbę miesięcy.

Długa lista pomysłów na oszczędzanie

Jak wyliczał, przyszli emeryci mają dzisiaj do wyboru bardzo różne produkty, które pomagają w zgromadzeniu dodatkowego kapitału. Chodzi m.in. o Pracownicze Programy Emerytalne (PPE), Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) czy tak zwaną europejską emeryturę (OIPE).

- Widzimy, że nadal są duże grupy osób, które nie oszczędzają w żadnej z tych form. Co prawda w przypadku PPK w zeszłym roku odnotowaliśmy przyrost liczby nowych uczestników o ponad 400 tys. osób. Rośnie też wartość aktywów PPK, wzrasta zainteresowanie IKZE czy OIPE. Ale to nadal nie jest tak, że już nie ma nowych osób, które mogłyby do tego dołączyć - tłumaczył gość popołudniowego "EKG".

Warto odkładać, nawet małe kwoty

Jego zdaniem, głównym problemem jest przede wszystkim brak świadomości, co czeka przyszłych emerytów. Dużą przeszkodą są też dość powszechne mity, że do oszczędzania są potrzebne bardzo duże kwoty.

- A tak naprawdę tutaj liczy się tylko regularność. Oczywiście, im większe kwoty, tym lepiej. Ale jeśli ktoś dysponuje mniejszym kapitałem, to ważne, żeby robił to co miesiąc nawet tymi mniejszymi kwotami, bez czekania na jakiś lepszy czas i lepsze wynagrodzenie, bo działa tutaj procent składany, który na koniec powinien dać nam dobry wynik - zachęcał ekspert.

Przypomniał przy tym, że na oszczędzanie nigdy nie jest za późno i warto o tym pomyśleć niezależnie od wieku i liczby lat, jakie pozostały nam do przejścia na emeryturę. - Pamiętajmy też, że kiedy osiągamy wiek emerytalny, to nie musimy od razu przechodzić na emeryturę. Oczywiście przy założeniu, że mamy siły i cały czas chcemy pracować - dodawał Sobolewski.

Źródło: TOK FM